Reprezentacja Polski jest nie do zatrzymania. Podopieczne Stefano Lavarini’ego w czwartek pokonały Niemki 3:0, wciąż ciesząc się czystym kontem na mistrzostwach Europy. W piątek jednak biało-czerwone zagrają z broniącymi tytułu Turczynkami. Tak właśnie na to spotkanie zapatruje się Magdalena Jurczyk. – Myślę, że musimy uważać na te przestoje, które nam się zdarzają.
Historia za tym nie przemawiała
Biało-czerwone po tygodniu od rozpoczęcia mistrzostw Europy wciąż mogą szczycić się kompletem zwycięstw. Polskie siatkarki z kwitkiem odprawiały kolejno Węgierki, Łotyszki, Słowenki oraz Niemki. To właśnie wygrana nad tymi ostatnimi – 3:0, sprawia, ze zespół Stefano Lavarini’ego dalej ma szansę na awans z grupy z 1. miejsca.
Takie triumfy cieszą, zwłaszcza, że forma Polek z meczu na mecz jest coraz lepsza. Mecze z Niemkami rządzą się własnymi prawami, gdzie ostatnie lata to raczej pięciosetowe dreszczowce. Teraz było inaczej, a zespół może trochę bardziej odpocząć przez decydującym meczem fazy grupowej.
– No właśnie chyba nie do końca, bo ktoś mi chyba powiedział, że w Serbii też wygrałyśmy z nimi 3:0. Trzeba to sprawdzić, ale tak faktycznie, myślę, że spokojnie od paru lat te mecze są bardzo ciężkie. Większość po 3:2, jak dobrze pamiętam, więc cieszy fakt, że dziś weszłyśmy na wyższy level i pokonałyśmy Niemki w trzech setach – powiedziała po czwartkowym meczu z Niemkami Magdalena Jurczyk.
Ściany nie będą za nami
Choć biało-czerwone ciągle się poprawiają, to poprzeczkę wyżej zawieszają też coraz mocniejsze zespoły. Losowanie było dla Polek dosyć łaskawe, a i drabinka wydaje się być przyzwoita. To duże ułatwienie, ale na finiszu pierwszej rundy reprezentację Polski czeka 'mały finał’. Drużyna swoje mecze rozgrywa w Stambule. Tam też nie do zatrzymania są Turczynki, które stoją przed szansą obrony historycznego złota sprzed trzech lat.
Orlice będzie wspierać garstka ich sympatyków z ojczyzny. Przed takim problemem nie stoją gospodynie turnieju. Turcja lubuje się w żeńskiej siatkówce, a trybuny podczas meczów reprezentacyjnych pękają w szwach.
– To będzie bardzo ciężki mecz. Gramy przed ich publicznością, która wspiera, która głośno dopinguje, ale myślę, że my musimy po prostu skupić się na sobie i zagrać dobry mecz. (…) Musimy też się dobrze taktycznie przygotować na to spotkanie i kończyć swoje akcje. To jest zespół bardzo dobrze poukładany, który ma swoją gwiazdę – wskazała potencjalne trudności w meczu z Turczynkami reprezentacyjna środkowa.
Powtarzać jak mantrę…
Nie od dziś wiadomo, że reprezentacja Polski ma problem z przestojami. Te często wiele je kosztują, a odrabianie strat nigdy nie przychodzi tak łatwo. Na ten problem uwagę zwracała także Katarzyna Wenerska. Wcześniej jeszcze można było puścić to płazem, ale mecz z gigantem, to inna kategoria.
– Myślę, że musimy uważać na te przestoje, które nam się zdarzają. Cieszy jednak fakt, że nawet jeśli na moment staniemy, to gdzieś tam potrafimy wrócić, zdobyć parę punktów z rzędu i wygrać takiego seta. Tutaj z Turczynkami musimy jednak na to szczególnie uważać, bo może nie być szans na to, aby właśnie odrabiać straty. Mam nadzieję po prostu, że będzie dobrze – dodała na zakończenie świeżo upieczona siatkarka ŁKS-u Commercecon Łódź.
Piątkowe spotkanie Polek z Turczynkami rozpocznie się o godzinie 18:00.
Strefa Siatkówki już teraz zaprasza na relację punkt po punkcie z tego meczu
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









