Polskie siatkarki w mistrzostwach Europy dalej są niepokonane. Biało-czerwone w czwartym meczu fazy grupowej pokonały Niemki 3:0. Oznacza to, że zespół Stefano Lavarini’ego w grupie A zajmie w najgorszym razie 2. miejsce. Już w piątek Orlice zagrają z faworyzowanymi Turczynkami!
Come back!
Początek spotkania, którego stawką było de facto 2. miejsce w grupie A, należał do Niemek. Mecz otworzyła Magdalena Jurczyk, ale po ataku Camili Weitzel oponentki znalazły się na prowadzeniu. Pewnym punktem niemieckiego zespołu była też Leana Grozer, która upatrywała swoich szans w obijaniu bloku – 8:5. Przy stanie 10:6 dla rywalek grę przerwał Stefano Lavarini. Słabe przyjęcie Polek nie pomagało im w odrabianiu strat. Biało-czerwone nie robiły też większej krzywy Niemkom serwisem, co doszczętnie udawało im się wykorzystać – 16:11.
W samej końcówce rytm złapała w końcu Magdalena Stysiak. Kluczem do niespodziewanego zwycięstwa Polek na otwarcie okazała się z kolei wizyta w polu zagrywki Mai Koput. Nadzieja polskiej siatkówki pojawiła się tam przy wyniku 15:19, i została w nim do końca seta – 25:19 (1:0).
Oko za oko, ząb za ząb
Druga odsłona meczu również nie rozpieszcza biało-czerwonych. Drużyna znów musiała ofiarnie gonić, choć początkowo to właśnie reprezentantki Polski były na prowadzeniu – 5:3, 10:7. Na parkiecie pozostała Martyna Czyrniańska. Wypracowana przewaga okazała się jednak wcale nie taka bezpieczna, bo sprawy w swoje ręce wzięła Lina Alsmeier, doprowadzając do remisu po 11. Później oba zespoły biły się punkt za punkt. Trener Bregoli zdecydował się sięgnąć po Hannah Orthamann. Podobać mogła się też gra Sary Straube, która gdy mogła, to stawiała na środek siatki. Nic to przeciwniczkom nie dało. Na coraz więcej pozwalała też sobie Stysiak, dając nieco komfortu Katarzynie Wenerskiej. Za moment było już 2:0 dla biało-czerwonych, które poczuły, że może się to skończyć w trzech setach.
Któreś zawsze muszą gonić
Przerwa najwyraźniej rywalkom dużo dała, bowiem wróciły one z przytupem. Ręki na zagrywce dalej Leana Grozer, która konsekwentną grą zdobyła oczko na 3 punkty przewagi 7:11. Wtedy na wzięcie kolejnego czasu zdecydował się włoski szkoleniowiec Słowa, które tam padły pobudziły kadrowicznki, czego najlepszym dowodem był as Katarzyny Wenerskiej – 12:11. Wciąż bezkonkurencyjna była Stysiak, która nie miała przy słabej grze Weske i Orthmann była niedoskonałej błyszczącą gwiazdą. Minuty mijały, a akcja po akcji udowadniały Polkom, że nie mają one żadnych ograniczeń. Hamulce puściły, i choć partia zakończyła się krótką grą na przewagi, to kropkę nad „i” asem serwisowym postawiła Magdalena Stysiak – 26:24!
Polska – Niemcy 3:0
(25:19, 25:23, 26:24)
Składy zespołów
Polska: Stysiak (25), Piasecka (2), Lampkowska (3), Wenerska (2), Koput (6), Jurczyk (6), Łysiak (libero) oraz Szczurowska (3), Czyrniańska (10), Grabka, Damaske
Niemcy: Alsmeier (13), Weske (3), Cekulaev (7), Grozer (12), Weitzel (10), Straube, Cesar (libero) oraz Nestler, Kohn, Orthmann (6), Jatzko, Strubbe
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









