Reprezentacja Polski siatkarek w poniedziałek pokonała Portugalię 3:0. To sprawia, że aby zameldować się w strefie medalowej mistrzostw Europy biało-czerwone potrzebują wyłącznie jednej wygranej. Już w czwartek zagrają z Holenderkami. – (…) teraz są te najważniejsze mecze przed nami, więc też nie możemy się doczekać – mówiła po meczu Julita Piasecka.
Dały się rozegrać
Polskie siatkarki mkną przed siebie i z 6 wygranymi na koncie meldują się już w ćwierćfinale mistrzostw Europy. Biało-czerwone w poniedziałek pokonały Portugalię 3:0, będąc o krok od strefy medalowej. Choć spotkanie zakończyło się w trzech setach, to podopieczne Stefano Lavarini’ego nie dały z siebie maksa. Grała głównie Magdalena Stysiak. Problemy w przyjęciu niczego nie ułatwiały, lecz najważniejsze jest efekt końcowy.
– Tak, na pewno tak miało być, ale gdzieś miało być bez tej nerwowości, która była w trzecim secie. Wydaje mi się, że weszłyśmy źle w tego seta gdzieś i pozwoliłyśmy troszeczkę rozegrać się Portugalkom. Też świetnie broniły w pewnym momencie, więc na pewno ciężko nam było się dokopać do boiska – powiedziała zaraz po meczu Julita Piasecka, która w trzecim secie opuściła boisko.
One już czekają!
O awans do półfinału biało-czerwone zagrają z Holenderkami. Poprzeczka zatem idzie w górę, a na horyzoncie pojawiają się Włoszki. Najpierw jednak pora na przystanek Oranje. To spotkanie będzie próbą generalną reprezentantek Polski. Siatkarki z Królestwa Niderlandów są z kolei niespodzianką. W bieżącym sezonie nie powalają, a w meczu 1/8 pokonały Słowenię dopiero w tie-breaku. Na uwadze natomiast należy mieć poprzednie pojedynki z tą drużyną – głównie na gruncie Ligi Narodów.
– To jest solidny zespół w systemie blok obrona, więc to będzie ważne, żeby gdzieś znajdować właśnie te rozwiązania, żeby zdobywać punkty. Na pewno gdzieś teraz będziemy się głównie fokusowały na tym zespole, więc dowiemy się więcej – odniosła się do drabinki reprezentacyjna przyjmująca.
Najważniejsze dopiero za rogiem
Reprezentacja Polski – im dalej w turniej, tym lepiej się prezentuje. Choć większych powodów do obaw nie ma, zwłaszcza patrząc na czyste konto drużyny, to wciąż martwi jedna rzecz. Zmorą zespołu są przestoje, o których wspominały także Katarzyna Wenerska, czy Magdalena Jurczyk.
– No na pewno gdzieś już długo tutaj jesteśmy, już długo to wszystko trwa, ale wiemy, że teraz są te najważniejsze mecze przed nami, więc też nie możemy się doczekać. Teraz będziemy miały dwa dni wolnego tak naprawdę od meczu, więc będziemy mogły gdzieś się zregenerować i jeszcze lepiej do tego kolejnego meczu przygotować – dodała 23-latka.

Przed biało-czerwonymi dwa dni odpoczynku. Spotkanie Polek z Holenderkami zaplanowano na czwartek – 3 czerwca. – No to na pewno gdzieś ta regeneracja będzie kluczowa. Oczywiście to, to taktyczne podejście do przeciwnika i wydaje mi się, że to, co możemy jeszcze doszlifować na tych ostatnich treningach, tak naprawdę będzie też bardzo istotne – zakończyła wicemistrzyni Polski.
Tutaj już nie będzie można polegać wyłącznie na Stysiak, a konieczne będzie rozłożenie ciężaru ofensywy na pozostałe Orlice. Godzina rozpoczęcia meczu jest jeszcze niewiadomą, bowiem należy poczekać na wtorkowe rozstrzygnięcia w starciu z udziałem Turczynek.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









