Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Memoriał Sikorskiego: Juniorzy z Mickiewiczem powalczą w finale

Memoriał Sikorskiego: Juniorzy z Mickiewiczem powalczą w finale

fot. Krispol I Liga Natalia Grabarczyk

W II Memoriale im. Janusza Sikorskiego obok pierwszoligowców rywalizuje reprezentacja Polski juniorów. W pierwszym półfinale Mickiewicz Kluczbork pokonał ZAKSĘ Strzelce Opolskie 3:1. W drugim z piątkowych spotkań reprezentacja Polski juniorów zaprezentowała się z bardzo dobrej strony i wygrała z gospodarzami 3:0.

Atak po bloku w aut Łukasza Owczarza otworzył pierwszy mecz półfinałowy. W kolejnych akcjach ZAKSA punktowała blokiem, wychodząc na prowadzenie 3:1, jednak nie zdołała go utrzymać i po mocnym ataku Dawida Bułkowskiego to Mickiewicz miał oczko przewagi (4:5). Z czasem podopieczni trenera Dembończyka zaczęli mieć problemy ze skończeniem ataku. Gdy kluczborczanie odskoczyli na 14:8 o czas poprosił szkoleniowiec ZAKSY.



Niemoc zespołu ze Strzelec Opolskich przerwał dopiero kiwką Grzegorz Wójtowicz. Stopniowo coraz pewniej punktował Filip Grygiel (12:16). Autowe zagranie Owczarza skłoniło trenera Łysiaka do wzięcia czasu. Po przerwie atakujący skutecznie obił blok, przerywając serię rywali (13:17). W końcówce kluczborczanie nie ustrzegli się błędów (18:20, 22:23), jednak nie przeszkodziło im to w zwycięstwie. Decydujący punkt Mickiewicz zdobył blokiem.

Otwarcie seta numer dwa było wyrównane (4:5). Po chwili Patryk Giża celnymi zagrywkami sprawiał problemy przyjmującym Mickiewicza, gdy ZAKSA odskoczyła na 11:7 o czas poprosił trener Łysiak. Po przerwie skutecznie zaatakował Bułkowski. Dystans szybko stopniał (11:12). W kolejnych akcjach trwała walka punkt za punkt, dopiero po asie wprowadzonego chwilę wcześniej Łukasza Sternika Mickiewicz wyszedł na prowadzenie 17:16. Z czasem sytuacja na boisku nie ulegała zmianie, a wynik oscylował wokół remisu (19:19). W końcówce atak z przechodzącej piłki skończył Sternik i o czas poprosił trener Dembończyk (22:19). Po ataku Konrada Muchy Mickiewicz miał kolejne piłki setowe (24:21). Seta zamknął kiwką Filip Biegun.

Lepiej w trzecią odsłonę weszli siatkarze ze Strzelec Opolskich, którzy po zagraniu Wójtowicza prowadzili 5:2. Nie brakowało przedłużonych akcji i ofiarnych obron (6:10). Ręki nie wstrzymywał Grygiel. Trener Łysiak zaordynował zmiany, po kiwkce Filipa Frankowskiego kluczborczanie złapali kontakt punktowy z rywalami, a chwilę później po błędzie ZAKSY było już 13:13 i o czas poprosił trener Dembończyk. W kolejnych akcjach rozgorzała gra na styku (15:16). Z czasem trwała wymiana mocnych ataków, żaden z zespołów nie odpuszczał, jednak na nieznacznym prowadzeniu pozostawała ZAKSA. W końcówce siatkarze ze Strzelec Opolskich zaczęli popełniać błędy, co wykorzystali ich przeciwnicy (22:22). ZAKSA miała dwie piłki setowe, ale nie wykorzystała ich (24:24). Dwa błędy Mickiewicza ostatecznie dały zwycięstwo rywalom.

Podrażnieni takim przebiegiem seta kluczborczanie znacznie pewniej otworzyli czwartego seta, po autowym ataku Zapłackiego było już 7:3 i czas wykorzystał trener Dembończyk. Seria przy zagrywkach Przemysława Tomy trwała (9:3). Mickiewicz górował na siatce, swobodny kontratak Frankowskiego dał trzynasty punkt jego zespołowi (13:5). ZAKSA nie potrafiła znaleźć sposobu na rozpędzonych rywali. Chociaż kluczborczanie nie ustrzegli się prostych błędów, nie mieli problemów z pozostaniu na wyraźnym prowadzeniu (19:10). Dominacja podopiecznych trenera Łysiaka nie ulegała wątpliwości. Podwójny blok duetu Frankowski/Toma dał piłki meczowe, a spotkanie zamknął blok Łukasza Szablewskiego.

Mickiewicz Kluczbork – ZAKSA Strzelce Opolskie 3:1
(25:23, 25:22, 24:26, 25:15)


Spotkanie Norwida z juniorami rozpoczął Mikołaj Szewczyk od mocnego ataku po skosie. Bardzo dobra gra na siatce Karola Urbanowicza pozwoliła reprezentacji wyjść na prowadzenie 4:2. Po drugiej stronie gra opierała się na Krystianie Walczaku. Znacznie pewniej punktowali juniorzy, a gdy odskoczyli na pięć punktów pierwszy czas wykorzystał trener Lebioda (5:10). W kolejnych akcjach gospodarze starali się walczyć, ale sytuacja na boisku nie ulegała zmianie. Podopieczni trenera Pawlika skutecznie atakowali i przy stanie 17:10 drugi czas wykorzystał Piotr Lebioda. Po przerwie szkoleniowiec zaordynował podwójną zmianę i w zespole zadebiutował Tomasz Kowalski, który od razu wystawił piłkę na środek do Łukasza Usowicza (11:17). Dobrze funkcjonował blok biało-czerwonych. Kolejne roszady w Norwidzie nie pomagały gospodarzom (14:20). Polacy grali kombinacyjne akcje, gubiąc blok. Częstochowianie obronili trzy piłki setowe, gównie dzięki mocnym zagrywkom Damiana Koguta, ale ostatnie słowo należało do Urbanowicza.

W drugiego seta również lepiej weszli przyjezdni, szybko pierwszy czas wykorzystał Piotr Lebioda (3:1). Po przerwie błąd popełnił zagrywający, a asa posłał Kogut i na tablicy wyników widniał remis (3:3). Podopieczni trenera Pawlika już po kilku akcjach na nowo zbudowali przewagę. Juniorzy grali bardziej konsekwentnie, po kolejnym efektownym kontrataku było już 10:7. Problemy z przebiciem się przez blok miał Kogut, dlatego został zmieniony przez Demcio (8:12). Ciężar gry na siebie starał się wziąć Paweł Cieślik (12:14). Głównie przez własne błędy reprezentacja straciła zaliczkę punktową (15:16). Durski często gubił blok Norwida. Końcówka to gra na styku. Po szczęśliwym asie Michała Gierżota drugi czas wykorzystał trener Lebioda (19:22). To nie pomogło gospodarzom. Autowy atak Usowicza zakończył seta.

Otwarcie trzeciej partii to ponownie dominacja na siatce reprezentacji, przy stanie 4:1 o czas poprosił trener Lebioda. W kolejnych akcjach polscy juniorzy dołożyli jeszcze celną zagrywkę i szybko drugi raz zawodników do siebie przywołał szkoleniowiec Norwida (2:6). Niemoc częstochowian trwała, a serię rywali zakończył dopiero gasząc piłkę na siatce Usowicz (3:8). Przy wysokiej przewadze juniorzy rozluźnili się, co zaczęli wykorzystywać gospodarze. Gdy po długiej akcji, którą skończył atakiem z prawego skrzydła Cieślik, Norwid złapał kontakt punktowy, czas wykorzystał trener Pawlik (9:10). Po interwencji szkoleniowca juniorzy szybko odbudowali swoją przewagę – 14:10. Ponownie uaktywnił się blok podopiecznych trenera Pawlika, a kolejną serię przerwał dopiero atak przez środek Jarosława Muchy (11:16). Częstochowianie nie potrafili znaleźć recepty na konsekwentnie grających rywali. Chociaż młodzi reprezentanci w końcówce nie ustrzegli się pomyłek, wcześniej zbudowana przewaga wystarczyła, żeby odnieść zwycięstwo również w tej odsłonie. Zryw Norwida w końcówce okazał się niewystarczający, a punkt na wagę awansu do finału padł po zagrywce w siatkę Koguta.

Exact Systems Norwid Częstochowa – reprezentacja Polski juniorów 0:3
(19:25, 21:25, 19:25)

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved