Strona główna » Marcin Komenda znów będzie numerem jeden? Powiedział, jak do tego podchodzi

Marcin Komenda znów będzie numerem jeden? Powiedział, jak do tego podchodzi

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

Reprezentacja Polski ma za sobą pierwszy turniej w Lidze Narodów. Do Chin nie poleciało jednak wielu doświadczonych zawodników. Wśród nich jest Marcin Komenda, który wraz z pozostałymi zawodnikami trenuje w Spale. W długiej rozmowie opowiedział między innymi o tym, jak zapatruje się na swoją rolę w zespole w kolejnym sezonie kadrowym. 

Znów 1? 

Reprezentacja Polski kolejny sezon musi radzić sobie ze zmianami. W poprzednim roku rolę pierwszego rozgrywającego przejął Marcin Komenda. Siatkarz zastąpił Marcina Janusza, który oficjalnie pożegnał się z kadrą.

Wiele wskazuje na to, że również w tym sezonie będzie on numerem jeden. – Jeśli chodzi o moją rolę w reprezentacji, powoli się do niej przyzwyczajam. Podchodzę do tego spokojnie: po prostu robię swoje, staram się prezentować jak najlepiej i grać to, co potrafię. Jeżeli trener uzna, że w kolejnym sezonie chce oprzeć grę na mnie i powierzy mi pozycję pierwszego rozgrywającego, będę bardzo szczęśliwy – przyznał Marcin Komenda i dodał: – Jeśli trener podejmie inną decyzję, zrobię wszystko, by pomagać drużynie w każdy możliwy sposób. Nie wybiegam myślami zbyt daleko w przyszłość. Skupiam się na tym, co jest tu i teraz.

Nowa fala

W tym sezonie w kadrze zabraknie między innymi Bartosza Kurka, który zdecydował się na regenerację po sezonie klubowym. Nie zamyka on jednak definitywnie drzwi do kadry. – Bartek ma za sobą tyle lat gry na najwyższym poziomie, że dał z siebie absolutne maksimum. Był wybitnym zawodnikiem i świetnym kapitanem, więc jego decyzja o przerwie lub zmianie planów jest w pełni zrozumiała – ocenił Komenda.

Choć trener Nikola Grbić ma do dyspozycji wielu doświadczonych graczy, to stawia on również na młodszych zawodników, których miał okazję sprawdzić między innymi na turnieju w Chinach. – Do głosu dochodzi nowa fala, pojawia się wiele młodych twarzy i musimy iść w tym kierunku, żeby zabezpieczyć przyszłość naszej siatkówki. Inne reprezentacje, takie jak Włosi, Francuzi czy mocno stawiający na młodzież Bułgarzy, bardzo poszli do przodu pod względem szkolenia. Nie możemy pozwolić im uciec. Choć sami jesteśmy w światowej czołówce, musimy dbać o to, by młodych zawodników w strukturach kadry było jak najwięcej – analizował rozgrywający polskiego zespołu.

W Chianch ze zmiennym szczęściem

Niektórzy z mniej doświadczonych zawodników mieli już okazję pokazać się szerszej publiczności. Polska kadra w Chinach wygrała dwa oraz przegrała dwa spotkania. – Początek tegorocznej Ligi Narodów w wykonaniu chłopaków oceniam pozytywnie. Oglądałem głównie skróty i śledziłem wyniki, bo nasze treningi często pokrywały się z godzinami transmisji. Szkoda oczywiście porażek z Japonią i Słowenią. Japończycy zagrali w bardzo mocnym zestawieniu i można było się spodziewać trudnego spotkania. Najbardziej boli fakt, że w obu tych meczach przegrywaliśmy same końcówki (w tym tie-break ze Słowenią od stanu 14:19). Niemniej, sama gra w wielu momentach wyglądała naprawdę dobrze. Pozycja wyjściowa przed kolejnymi turniejami jest obiecująca – skomentował pierwsze wyniki Komenda. 

Jedyny taki turniej w tym roku 

Kolejnym wyzwaniem biało-czerwonych będzie turniej Ligi Narodów w Gliwicach. To jedyne oficjalne spotkania, które polska kadra rozegra przed własną publczinością. Na razie jednak nie jest znany skład na ten turniej, choć trener Nikola Grbić zapowiadał, że być może zdecyduje się na zmiany w kadrach meczowych przed konkretnymi spotkaniami.

– Czy pojadę do Gliwic? Wszystko wskazuje na to, że tak, ale nie chcę wychodzić przed szereg przed oficjalnym ogłoszeniem składu. Fizycznie czuję się w pełni gotowy do gry. Porównując moją sytuację do zeszłego roku, kiedy przyjechałem na kadrę po najlepszym sezonie klubowym w karierze, na pewno czuję się o wiele pewniej. Udany zeszłoroczny sezon reprezentacyjny i gra na wielu frontach w klubie sprawiły, że moja pozycja jako siatkarza jest stabilniejsza. Ta pewność siebie powinna teraz procentować na boisku, choć ostatecznie i tak wszystko zweryfikują mecze. Potencjał w tej grupie jest ogromny i kolejny rok z rzędu możemy bić się o najwyższe cele – zapowiedział Marcin Komenda.

W Gliwicach Polacy zagrają z teoretycznie niżej notowanymi rywalami: Belgią, Turcją, Niemcami i Argentyną. Teraz najważniejszy jest turniej w Gliwicach. Gramy tam z zespołami, które na papierze mogą wydawać się słabsze, ale w rzeczywistości są niezwykle groźne. Komplet zwycięstw dałby nam spokój przed niezwykle mocno obsadzonym turniejem w Chicago, gdzie czekają nas prawdziwe siatkarskie bitwy. Kluczem jest awans do turnieju z jak najwyższego miejsca, by w ćwierćfinale trafić na teoretycznie łatwiejszego przeciwnika. Choć z drugiej strony – rok temu weszliśmy do finałów z piątego miejsca, a potem wygraliśmy turniej bez straty seta. Każdy turniej pisze własną historię, a my zrobimy wszystko, by zameldować się w finale w najwyższej formie – zapowiedział Marcin Komenda.

Aktualnie reprezetnacja Polski plasuje się na 7. miejscu w tabeli Ligi Narodów. Do turnieju finałowego, który odbędzie się w Chinach awansuje siedem najlepszych ekip w zestawieniu oraz gospodarz.

PlusLiga

  • Asseco Resovia zatrzymała legendę. Na tej pozycji ma już komplet!

    Asseco Resovia zatrzymała legendę. Na tej pozycji ma już komplet!

  • Rozgrywający zamienił PlusLigę na Rosję

    Rozgrywający zamienił PlusLigę na Rosję

  • Transfery siatkarskie 2026/2027 [19.06] – Libero bez zmian w dwóch gigantach PlusLigi

    Transfery siatkarskie 2026/2027 [19.06] – Libero bez zmian w dwóch gigantach PlusLigi