W ostatnich dniach wszyscy żyli rozgrywkami Siatkarskiej Ligi Narodów. Apetyt na obronienie tytułu mistrzowskiego było ogromny, a biało-czerwoni przez cały turniej udowadniali, że są w stanie tego dokonać. W ostatnim spotkaniu było ciężko, ale udało im się w pięciu setach wyrwać złote medale. Zawodnicy komentują krótko – ten medal smakuje wyjątkowo.
Walczyli i wywalczyli
Reprezentacja Polski w zakończonej dzisiaj Siatkarskiej Lidze Narodów nie miała łatwo. Liczne kontuzje i wydłużająca się lista nazwisk nieobecnych dodawała stresu i wyzwań dla pozostałych zawodników. Oczekiwania również były postawione bardzo wysoko, a startowanie z pozycji aktualnego czempiona zawsze dodają dodatkowych nerwów. Czujne oko trenera Grbicia pozwoliło jednak biało-czerwonym dojść do finału i wywalczyć wyczekiwane złote medale w ostatecznym starciu z reprezentacją Stanów Zjednoczonych.
Siatkarze również nie ukrywają satysfakcji z przebiegu ostatniego meczu – Powiem szczerze, wielkie emocje. Twardy mecz. Amerykanie na zagrywce dawali z siebie maksa i często odrzucali nas od siatki. Udało się jednak wygrać, to co zrobiliśmy w czwartym i piątym secie myślę, że może nam dać bardzo dużo w przyszłości. – skomentował w pomeczowej rozmowie Marcin Komenda – Jak wygrywasz 3:0 to jest super, natomiast jak przełamujesz rywala i wygrywasz 3:2, kiedy rywal gra bardzo dobrze, to jest najlepsze co może się wydarzyć drużynie. Dlatego jestem bardzo dumny z tego, co zrobiliśmy. – podsumował wielki triumf Polaków.
Pokaz charakterów
Startowanie z pozycji wielkich oczekiwań zawsze niesie ze sobą dodatkowe emocje. Reprezentanci Polski, jako najlepsza drużyna świata wg rankingu FIVB, regularnie mają okazję z takimi wyzwaniami się mierzyć. Presja jednak nigdy nie maleje i gotowość sprostania własnym oczekiwaniom, ale i tym z grona kibiców i sztabu, jest gigantyczna – Obroniliśmy tytuł. Zawsze się ciężej broni niż zdobywa. Jestem ogromnie szczęśliwy. Pracujemy dalej i skupiamy się na Mistrzostwach Europy. – nie kryje zadowolenia Marcin Komenda.
– Po trzecim secie, gdy dobrze weszliśmy w czwartego seta i go wygraliśmy, byłem już przekonany, że tiebreaka również wygramy – podsumował. Teraz przed drużyną i trenerem kolejne wyzwania i walka o powrót do pełnego zdrowia i sprawności wśród wielu nieobecnych lub częściowo wykluczonych z gry zawodników.
Zobacz również:
Siwy to jest szef! Fornal ze specjalnym wyróżnieniem









