Reprezentacja Polski od środy do soboty rozgrywała turniej towarzyski. Biało-czerwoni okazali się najlepsi. Przegrali co prawda z Serbią 2:3, ale w kolejnych spotkaniach: z Ukrainą i Bułgarią już triumfowali. Choć trener Nikola Grbić mocno rotował składem, to dużo czasu na boisku spędził jeden z rozgrywających – Marcel Bakaj.
Drugi raz
Marcel Bakaj co prawda swój debiut w reprezentacji Polski zaliczył już w zeszłym roku, ale wydaje się, że teraz dostanie więcej szans na grę. Już w trakcie turnieju towarzyskiego to właśnie na niego stawiał Nikola Grbić. 22-letni siatkarz za każdym razem wychodził w podstawowym składzie. – W tamtym roku na pewno większy stres był. Do tego wchodziłem z ławki, więc to trochę inaczej. Teraz czułem się trochę pewniej, chociaż pierwszy dzień, pierwsza zagrywka w Sosnowcu – też było ciężko. Myślę, że z każdym zagraniem i z każdym dniem czułem się pewniej. W ostatnim dniu naprawdę poczułem jeszcze więcej luzu. Cały turniej na plus. Dla mnie, ale też dla całej drużyny – ocenił rozgrywający.
Młodość na rozegraniu
W przekroju całego turnieju obok niego znalazło się kilku innych, również młodych rozgrywających: Jakub Przybyłkowicz, Sergiusz Serafin czy Błażej Bień. Każdy z nich dostał okazję do pokazania się polskiej publiczności. – Była większa rywalizacja. Każdy zaciskał zęby, żeby się może nawet nie tylko pokazać z jak najlepszej strony, ale dać z siebie wszystko. Na pewno to nam pomogło i super była rywalizacja z chłopakami – podsumował Bakaj.

On sam bardzo się cieszy, że dostał aż tyle okazji do gry. – Ja mogę podziękować trenerowi, że dał mi tyle szans, że mogłem wystąpić w wyjściowym składzie w ciągu tych trzech meczów. Myślę, że trener mówił, że łatwo nie będzie i że chce nas zobaczyć w tych trudnych sytuacjach, kiedy nie jesteśmy do końca zgrani – wyjaśnił zawodnik. Nie ukrywał również, że chłonie wiedzę, którą stara się przekazywać mu Grbić – były i bardzo utytułowany rozgrywający: – On wie, jak to wygląda na boisku i po prostu wie, jak to jest wejść w moje buty, i dziękuję mu bardzo za każdą radę, którą mi daje.
Liga Narodów czeka?
Choć skład na pierwszy turniej Ligi Narodów trener Grbić ma ogłosić dopiero w przyszłym tygodniu, to między wierszami można wyczytać, że spore szanse na debiut w tych rozgrywkach ma właśnie Bakaj. Znalazł się on w szerokiej kadrze na całą Ligę Narodów, oprócz niego jest jeszcze trzech rozgrywających: Jan Firlej, Marcin Komenda oraz Jakub Przybyłkowicz. – Ucieszyłem się, widząc skład na Ligę Narodów, bo w tamtym roku byłem tylko do treningów. Udało mi się zadebiutować w towarzyskim turnieju. Lata wyrzeczeń i treningów – to się opłaciło – mówił zadowolony gracz i dodał: – Trener powiedział, że mam szansę pojechać na turniej Ligi Narodów, ale nie znam konkretów. Ja po prostu skupiałem się tylko na trenowaniu i po prostu byciu najlepszą wersją siebie – podkreślił Marcel Bakaj.
Tylko gra ich uratuje?
Trener Nikola Grbić również widzi postępy u swoich podopiecznych, ale przy okazji podkreśla, że jego zdaniem wynika to z regularnej gry. – Bakaj gra lepiej niż w ostatnim sezonie. Grabek gra cały czas. Kiedy oni grają, to ja widzę ich progres. Dlatego też myślę, że boiskowe doświadczenie pomaga ci się szybciej rozwijać. To nienajlepsze… tzn. to nie jest tak, że jako rezerwowy w topowym klubie się w ogóle nie rozwijasz, bo trenujesz z najlepszymi zawodnikami PlusLigi. Ważna jest praktyka gry, to, że uczysz się reakcji na popełnianie błędów, na sytuacje, kiedy przegrywasz, kiedy nie grasz dobrze – wspominał selekcjoner reprezentacji Polski.
Dla części zawodników to już koniec reprezentacyjnej przygody na ten sezon, część z nich w poniedziałek ponownie zamelduje się w Spale, gdzie będzie przygotowywać się do rozgrywek Ligi Narodów. Biało-Czerwoni na pierwszy turniej polecą do Chin, a rozpocznie się on już 10 czerwca.









