Strona główna » Drugie przełamanie Polaków. Granieczny krytycznie ocenił mecz z Belgią

Drugie przełamanie Polaków. Granieczny krytycznie ocenił mecz z Belgią

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

– Było parę takich momentów, w których powinniśmy byli utrzymać tę przewagę. Myślę, że w drugim secie szczególnie, bo prowadziliśmy znacznie. To pokazuje, że jeszcze mamy wahania w grze. Możemy zdobyć parę punktów z rzędu, ale możemy też je stracić – powiedział po wygranym meczu 3:2 z Belgią Maksymilian Granieczny. Libero reprezentacji Polski przeanalizował pierwsze starcie w turnieju w Gliwicach i ocenił pozostałych uczestników tegorocznej edycji Siatkarskiej Ligi Narodów.

Udany powrót

W tegorocznej edycji Siatkarskiej Ligi Narodów Polacy rozegrali czwarty już tie-break, drugi wygrany. Podobnie jak w meczu z Ukrainą reprezentanci Polski wrócili z dalekiej podróży, mianowicie przegrywali 0:2, ale doprowadzili do wyrównania i ostatecznie wygrali spotkanie z Belgami. Jak gra się takie mecze? – Nie jest łatwo, bo tie-breaki są wyczerpujące. Tym bardziej, jeśli chodzi o taki turniej, że gra się cztery mecze w pięć dni. Ale jeśli ostatecznie mamy wygrywać te tie-breaki, to możemy je grać z każdym przeciwnikiem. Na pewno musimy lepiej wchodzić w mecze, bo nie zawsze uda się odwrócić losy spotkania, tak jak teraz. Jest dużo do analizy po tym spotkaniu – przyznał Maksymilian Granieczny.

Końcówka czwartego seta mogła wyprowadzić Polaków nieco z równowagi, bowiem mimo wysokiego prowadzenia (23:18) rywale dzięki atakom Reggersa doprowadzili do zaciętej końcówki, którą nasi o mały włos by przegrali. – Ciśnienie przez cały mecz było wysokie. Ale taki jest sport, taka jest siatkówka i trzeba to wytrzymywać – zdradził libero.

Roztrwonione przewagi

To nie był pierwszy raz, gdy Polacy tracili seriami punkty w końcówkach i z ich wyraźnej przewagi nie zostawało nic. – Było parę takich momentów, w których powinniśmy byli utrzymać tę przewagę. Myślę, że w drugim secie szczególnie, bo prowadziliśmy znacznie. To pokazuje, że jeszcze mamy wahania w grze. Możemy zdobyć parę punktów z rzędu, ale możemy też je stracić. Musimy być cały czas skoncentrowani na każdym punkcie – wyznał siatkarz. Czy wpływ na tę niestabilność miało to, że w składzie na turniej w Gliwicach zobaczyliśmy niektóre twarze po raz pierwszy w tym sezonie reprezentacyjnym? – Na pewno wszyscy też potrzebujemy zgrania, bo nasza drużyna jest liczna, ale nie szukałbym w tym przyczyn tych wahnięć. Dużo trenujemy wspólnie. Mamy czas treningowy, żeby się zgrywać. Będziemy szukać odpowiedzi na te wszystkie pytania po turnieju – zapowiedział Granieczny.

Uwagi trenera

W trakcie meczu trener Grbić niejednokrotnie rozmawiał ze swoimi podopiecznymi, w tym z młodym libero. Co miał do powiedzenia? – Trener przekazywał mi informacje odnośnie do meczu – co jest do poprawy, na czym powinienem się skoncentrować, ale szczegóły zostawię sobie i trenerowi – przyznał.

Po udanym turnieju w Chinach Granieczny jest na ustach wszystkich. Czy jego dobra dyspozycja została dostrzeżona przez trenera Polaków? Czy pochwalił go za jego grę? – Ze strony trenera nikt się z nas tego nie spodziewa. Jest wiele rzeczy do poprawy, a my sobie zdajemy z tego sprawę. Co innego widać przed telewizorem, inne są realia meczowe. Nie zawsze statystyki grają dużą rolę, czasami trochę inaczej to wygląda. Tak że ja słucham to, co mówi trener, a nie to, co tam mówią w internecie – powiedział.

Rywale Polaków

W następnym spotkaniu Polacy podejmą Turków. Czy będzie to trudniejszy pojedynek niż z Belgią? –Patrząc po meczach i wynikach, wydaje mi się, że w tej edycji Ligi Narodów nie ma drużyn lepszych i gorszych. Myślę, że warto sobie sprawdzić turnieje w innych miastach, czy to obecnie trwających, czy tych zpierwszego tygodnia. Czołówki światowe przegrywają z drużynami, które teoretycznie są słabsze. Belgia przecież w zeszłym sezonie jeszcze nie występowała w Lidze Narodów, a już w pierwszym turnieju wygrała parę meczów i naprawdę prezentuje dobry poziom. Więc z jednej strony można by było myśleć, że Belgia to ostatnia drużyna, bo się dopiero co zakwalifikowała do Ligi Narodów, a wychodzi i grają naprawdę dobrze. Jeżeli my będziemy grać na swoim poziomie, to będziemy wygrywać, a jeśli będziemy z niego schodzić, to każdy będzie w stanie nas pokona. Co ma do stracenia rywal w meczu z nami? Nic. Może ryzykować, może robić wszystko. Więc my podchodzimy do każdego zawodnika tak samo. Wiem, że jak my będziemy grać dobrze, to nie będziemy się martwić o punkty – zakończył Granieczny.

PlusLiga