Reprezentacja Polski znów zafundowała horror kibicom. Podopieczni Nikoli Grbicia rozpoczęli mecz od dwóch przegranych setów, później mało brakowało, a Belgowie zatrzymaliby naszych w drodze do tie-breaka. Na szczęście końcówka należała już do Polaków.
Reprezentacja Polski bezradna w końcówce
Już na początku spotkania lepiej radzili sobie Belgowie, nie mieli problemów z wykorzystaniem kontr. Widowiskowy blok Seppe Rotty’ego dał wynik 8:5. Bartłomiej Bołądź nie miał już jednak kłopotów ze skończeniem swoich akcji, a jego kiwka dała remis po 9. Po belgijskiej stronie siatki dał o sobie znać Ferre Reggers, a jego koledzy ponownie zagrali blokiem, odzyskując trzypunktowe prowadzenie (16:13). Co prawda asem popisał się Mikołaj Sawicki, ale cały czas polska kadra musiała gonić wynik (18:19). Zwłaszcza że w końcówce ponownie zadziałał blok rywali (22:19). W kluczowym momencie biało-czerwonym zabrakło skuteczności (20:24) i po autowym serwisie Szalpuka premierowa partia padła łupem Belgii.
Wypuszczony set
Druga część meczu rozpoczęła się po myśli reprezentacji Polski. Reggers miał problem z przebiciem się przez polski blok (1:6). Sielanka biało-czerwonych nie trwała długo, bowiem Reggers powetował sobie w polu zagrywki, a Polacy mieli swoje kłopoty w ofensywie. Skrzydłowi nie mogli dobić się do boiska, a i środek nie zawsze kończył. W najważniejszym momencie zafunkcjonował blok Belgów, a Reggers w kontrze dał swojej ekipie piłkę setową. Po widowiskowej akcji Samuela Fafchampsa podopieczni trenera Zaniniego prowadzili już 2:0.
Skrzydłowi wrócili
Bartłomiej Bołądź dobrze otworzył seta numer trzy, podobnie jak Aleksander Śliwka. Polacy prowadzili dość pewnie (11:4). Przewaga zaczęła jednak maleć, głównie przez błędy, ale sporo krwi napsuł polskiej kadrze Rotty. Długą wymianę zakończył na lewej flance Michiel Fransen (15:19). Pomyłki zdarzały się jednak także Belgom (17:23). Piłkę setową zapewnił polskiej kadrze Mateusz Poręba, a atak po skosie Śliwki przedłużył losy meczu.
Na własne życzenie
Prawie od samego początku trwała wyrównana walka. Nikt nie odpuszczał, ale także nikt nie był w stanie zbudować sobie wyraźnej przewagi (9:9). Asy Bołądzia i Śliwki pozwoliły biało-czerwonym przejąć inicjatywę, a gra wyglądała lepiej. Ze środka świetnie zaatakował Jakub Nowak (18:13) i wszystko zmierzało w stronę tie-breaka (23:18). Belgia się nie poddawała (20:23), ale Śliwka atakiem po bloku dał piłkę setową Polakom. Asem popisał się jeszcze Fafchamps (23:24), a Reggers nie zwalniał ręki w kontrach, doprowadzając do remisu. W walce na noże minimalnie lepsi okazali się Polacy, kończąc seta blokiem na liderze belgijskiej ekipy.
Znów ten Fafchamps, ale Polska ma Bołądzia
Polacy w decydującej odsłonie zaczęli cierpieć w przyjęciu. Wynik jednak był wyrównany, a Poręba dobrze radził sobie na siatce (5:4). Błędy w ataku i w zagrywce zdarzały się ekipie z Beneluksu, co mocno utrudniało gonienie rywali( 8:10). Znów sporo problemów sprawił Fafchamps, a na lewej flance zaciął się Artur Szalpuk i to Belgia była o oczko lepsza (11:10). Sytuacyjna akcja Bołądzia odwróciła wynik na korzyść polskiej drużyny (13:12). To on doprowadził do piłki meczowej, dzieła dopełnił Śliwką.
Polska – Belgia 3:2
(21:25, 23:25, 19:25, 24:26, 15:12)
Składy zespołów:
Polska: Nasewicz, Komenda, Lemański (1), Śliwka (12), Szalpuk (17), Nowak (14), Granieczny (libero) oraz Sawicki (1), Gierżot, Bołądź (24), Jakubiszak (3), Poręba (5), Ciunajtis, i Firlej (1)
Belgia: Reggers (34), D’heer (12), Rotty (18), Valkiers (1), Fafchamps (7), Perin (3), Verwimp (libero), Baetens (libero) oraz Plaskie (10), Fransen (3), Hoyweghen, Vandecruys i Van Genechten (1)
Zobacz również:
|Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026









