Strona główna » Liga Narodów. Reprezentacja Polski wraca do Gliwic! Na start debiutanci

Liga Narodów. Reprezentacja Polski wraca do Gliwic! Na start debiutanci

inf. własna

fot. PressFocus

Reprezentacja Polski siatkarzy wraca po tygodniu przerwy do gry w Lidze Narodów. Teraz biało-czerwoni zagrają na własnym terenie w Gliwicach, a na start czeka ich spotkanie z Belgami. Tegoroczni debiutanci łatwo skóry z pewnością nie sprzedadzą, zaś mecz zaplanowano na środę – 23 czerwca. Strefa Siatkówki, już teraz, zaprasza na relację ze spotkania punkt po punkcie.

Testom nie było końca

Dwa tygodnie wcześniej wystartowała Liga Narodów, a wraz z nią reprezentacja Polski siatkarzy zaczęła bój o obronę złota sprzed roku. Turniej w Chinach był jednak dla drużyny ciężkim przetarciem, po którym pozostaje spory niedosyt. Trener Nikola Grbić zabrał ze sobą wielu niedoświadczonych reprezentacyjnie graczy, podczas gdy kolejne gwiazdy pomału dołączały do reszty grupy trenującej w Spale.

Rozgrywki biało-czerwona drużyna rozpoczęła od błyskawicznej wygranej z Kubą, gdzie różnica poziomów była widoczna gołym okiem. Mecz zakończył się zwycięstwem Polaków, a sety wygrane do 16, 20 i 21 mówią same za siebie. Później poprzeczka poszła drastycznie w górę. Drugiego dnia kadra przegrała z odwiecznym rywalem, Słowenią – 2:3. Maraton grania domknęła porażka z Japonią – 2:3. Po dniu przerwy sytuację miało podratować spotkanie z Ukraińcami. To jednak też okazało się potężnym dreszczowcem, lecz tym razem to reprezentacja Polski była górą w tie-breaku. Do największych wygranych pierwszego tygodnia należą m.in. Aleksiej Nasewicz, Maksymilian Granieczny, Jakub Majchrzak, Bartłomiej Lemański oraz Jan Firlej.

Suma 2 wygranych i 2 porażek sprawia, że biało-czerwona ekipa zakończyła turniej w Chinach na 7. miejscu w klasyfikacji ogólnej. To ostatnia lokata, która na ten moment zapewnia udział w turnieju finałowym. Na szali w drugim tygodniu jest więc dużo, zwłaszcza, że od reprezentantów Polski wymaga się medalu z każdej imprezy… Na domiar złego też, w skutek utraconych punktów, kadra straciła 1. miejsce w rankingu światowym, które od teraz należy do Włochów.

Pora na Gliwice!

Teraz Rycerze Grbicia zagrają przed własną publicznością. Areną zmagań w drugim tygodniu będą m.in. Gliwice, i to właśnie tu zagrają Polacy, wypełniając halę biało-czerwonymi kibicami po brzegi. Na start reprezentacja gospodarzy zagrają z Belgami. Potem drużynę czekają jeszcze starcia z Turkami, Niemcami i Argentyńczykami.

Zespół w walce o turniej finałowy rośnie w siłę, a w Gliwicach pojawi się już więcej biało-czerwonych gwiazd. Na rozegraniu, obok Jana Firleja, zagra Marcin Komenda, bowiem to najwyższy czas zgrywać ze sobą już ten duet. Wśród atakujących znalazł się Aleksiej Nasewicz, a oprócz tego Serb powołał Bartłomieja Bołądzia i wracającego po kontuzjach Kewina Sasaka. Na przyjęciu pozostają z pierwszego turnieju Michał Gierżot i Aleksander Śliwka. Szansę na tegoroczny debiut reprezentacyjny będzie mieć natomiast trójka Mikołaj Sawicki, Wilfredo Leon oraz Artur Szalpuk.

Środek siatki to już Bartłomiej Lemański, Jakub Majchrzak i Szymon Jakubiszak. Pozycję tę zabezpieczą także Mateusz Poręba oraz zeszłoroczne odkrycie kadry – Jakub Nowak. Libero także doczeka się swojej największej gwiazdy. Do gry wejdzie bowiem Jakub Popiwczak, którego wspierać będą Maksymilian Granieczny i Jakub Ciunajtis.

Zupełnie drugi biegun

W całkiem innym punkcie znajduje się obecnie reprezentacja Belgów, która w sezonie 2026 debiutuje w rozgrywkach Ligi Narodów. Drużyna z powodzeniem zeszłego lata wywalczyła awans, dołączając do globalnej czołówki. Celem oczywiście będzie utrzymanie się, a wszelkie wyższe lokaty będą wyłącznie działać in plus.

Faktem jest, że Belgowie na start nie są wcale prostym rywalem. Pokazał to pierwszy tydzień, po którym kadra została sklasyfikowana na 10. miejscu. Tutaj także mówimy o bilansie 2 wygranych i 2 porażek. W pierwszym meczu niespodziewanie drużyna pokonała Bułgarów – 3:1. Wicemistrzowie świata nie byli na to przygotowaniu, obrastając piórkami i lekko lekceważąc mniej doświadczonego rywala. Potem drużyna przegrała z Brazylią – 1:3 i Serbią – 1:3. Na zakończenie turnieju ekipa natomiast wyszarpała wygraną z Iranem, a mecz ten zakończył się tie-breakiem.

Liderem Belgów pozostaje niczym niestrudzony nowy klubowy kolega Kamila Semeniuka, Ferre Reggers. Atakujący zajmuje 3. miejsce w rankingu najlepiej punktujących, zdobywając już 77 oczek. W czołówce rozgrywek plasuje się też Pierre Perin, który mając na koncie już 10 asów serwisowym, stał się punktującą maszyną w polu zagrywki. Oprócz tego zabezpiecza on skutecznie drugą linię.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga