Liga Narodów mężczyzn wkracza w decydującą fazę. Osiem ekip zagra o medale, a wśród nich znaleźli się reprezentanci Polski, którzy będą bronić tytułu. Mecze Final Eight zaplanowano w dniach 29 lipca – 2 sierpnia. Gwiazd z całego świata nie zabraknie!
Liga Narodów 2026. Medale czekają!
Wielkie granie w Lidze Narodów właśnie się rozpoczyna. Faza finałowa turnieju w tym roku zostanie zorganizowana w chińskim Ningbo. Osiem najlepszych drużyn rozpocznie rywalizację o medale 29 lipca, a ich właścicieli poznamy na początku nowego miesiąca – 2 sierpnia.
Prawo do udziału w Final Eight mają oczywiście gospodarze. W tym przypadku są to Chińczycy, którzy po fazie interkontynentalnej zajęli dopiero 18. miejsce, czyli ostatnie z możliwych. Oprócz podopiecznych Vitala Heynena o medale zagrają reprezentacje Polski, Japonii, Słowenii, Włoch, Stanów Zjednoczonych, Turcji i Ukrainy. Dla dwóch ostatnich wymienionych drużyn będzie to debiut na tym etapie rozgrywek.
Rok Možič, Adis Lagumdzija – rewelacje przeciw sobie

Pierwszy ćwierćfinał odbędzie się 29 lipca o godzinie 9:00 czasu polskiego. Wówczas na boisko wyjdą Słoweńcy i Turcy. Pierwsza z ekip od kilku lat utrzymuje się w czołówce Ligi Narodów, ale medalu jeszcze nigdy nie doświadczyła. Z kolei podopieczni Slobodana Kovaca napisali historię, bo nigdy wcześniej nie grali w Final Eight VNL.
Wiadomo, kto stworzy największe widowisko w tym zestawieniu. Nie ma wątpliwości, że po tureckiej stronie odpowiedzialność weźmie na siebie Adis Lagumdzija. 27-letni atakujący jest czwartym najlepiej punktującym imprezy i najważniejszym ogniwem swojej drużyny. Będzie miał jednak dużą konkurencję na lewym skrzydle Słoweńców. Fantastyczne zawody rozgrywa Rok Možič, młodszy od niego o trzy lata. On również plasuje się w czołówce najlepiej punktujących i atakujących Ligi Narodów.
Formalność dla reprezentacji Japonii?

Druga para ćwierćfinałowa wyjdzie na boisko tego samego dnia o godzinie 13:30. Tutaj nietrudno wskazać faworytów, bowiem Japończycy zmierzą się z gospodarzami turnieju, czyli Chińczykami. Drużyna prowadzona przez Laurenta Tillie wygrała fazę zasadniczą jako jedyna niepokonana. Dla porównania ekipa z Chin wygrała… zaledwie jeden mecz.
W szeregach Japonii jest kilka gwiazd doskonale znanych na całym świecie. Oczywiście Yuki Ishikawa, kapitan zespołu wiedzie prym w statystykach. Obok niego wyróżnia się także nowy nabytek BOGDANKI LUK Lublin, Ran Takahashi. Transfer przyjmującego jest jednym z najgłośniejszych w kontekście przyszłego sezonu PlusLigi. Siatkarz świetnie radzi sobie w obronie, co jest dużym atutem Japończyków. Do tego nie próżnuje w polu serwisowym – jest drugim najlepiej zagrywającym turnieju.
Plejada gwiazd siatkówki

Polscy kibice zapewne najbardziej czekają na 30 lipca. Zanim jednak obrońcy tytułu rozpoczną swój marsz, wcześniej o godzinie 9:00 spotkają się ze sobą Amerykanie i Włosi. Biorąc pod uwagę układ tabeli, może to być najbardziej wyrównane starcie 1/4 finału. Nie będzie brakować też plejady gwiazd!
Amerykanie mają przecież wsparcie kilku weteranów, takich jak Micah Christenson na rozegraniu czy Taylor Averill na środku siatki. Nie można zapominać o legendzie tamtejszej kadry, czyli Matthew Andersonie. Z jaką siłą odpowiedzą mistrzowie świata? Grę Włochów będzie kreował jeden z najlepszych rozgrywających na świecie – Simone Giannelli. Pod jego batutą będą prowadzeni Kamil Rychlicki czy Yuri Romano.
Biało-czerwoni zagrają z sąsiadami

Na sam koniec wisienka na torcie, czyli mecz reprezentacji Polski. Biało-czerwoni bronią w tym roku złotego medalu, a na pierwszym etapie fazy finałowej spotkają się ze swoimi sąsiadami. Po drugiej stronie siatki stanie reprezentacja Ukrainy, która po raz pierwszy w historii awansowała do Final Eight.
Ukraińcy w ostatnich latach rośli w siłę, ich gra może się podobać. Większość graczy jest doskonale znana Polakom z PlusLigi, bo przecież spore grono grało w barwach Barkomu Każany Lwów. To chociażby Ilja Kowalow – jeden z liderów ofensywnych, który w nadchodzącym sezonie ligowym wciąż będzie grać w polskiej ekstraklasie. Na środku siatki bryluje grający w barwach Projektu Warszawa, Jurij Semeniuk. Jest trzecim najlepiej blokującym turnieju. Największą gwiazdą tej ekipy jest jednak Ołeh Plotnicki. Zapewne weźmie na swoje barki odpowiedzialność w tym spotkaniu.
Reprezentacja Polski ma w swoich szeregach genialnego Bartłomieja Lemańskiego, który z pewnością szykuje się na rywalizację na siatce z Semeniukiem. W turnieju finałowym gotowi do gry będą także Wilfredo Leon, Kamil Semeniuk czy Tomasz Fornal. To będzie widowisko!
Zobacz również:
Terminarz i wyniki Ligi Narodów mężczyzn 2026









