Strona główna » Liga Narodów kobiet: Było blisko! Liderki tabeli uniknęły niespodzianki

Liga Narodów kobiet: Było blisko! Liderki tabeli uniknęły niespodzianki

inf. własna

fot. volleyball.world

Liga Narodów kobiet. Było blisko, byśmy poznali dziś pierwsze pogromczynie Brazylijek. Duże problemy sprawiły im Belgijki. Bezproblemowo miały za to Turczynki, które na własnym terenie rozprawiły się z Francuzkami.

Niespodzianka była o włos…

Najlepsze w tegorocznej edycji do tej pory wciąż są Brazylijki. Siatkarki prowadzone przez Ze Roberto wciąż mają jedno zwycięstwo i jeden punkt przewagi nad drugimi Włoszkami. To mogło się jednak zmienić w czwartkowe popołudnie. Canarinhas rozegrały swojego drugiego tie-breaka, ale chyba mało kto spodziewałby się takiego scenariusza z Belgijkami.

Miejsce lidera siatkarki z Brazylii uratowały, wyszarpując zwycięstwo w tie-breaku różnicą zaledwie dwóch punktów. Rękę podały im też mistrzynie świata, które wcześniej pomęczyły się z Serbkami.

Co było powodem takich trudności po stronie Brazylii? Przede wszystkim drużyna z Europy zagrała na bardzo dobrym poziomie przyjęcia i równie dobrze, co rywalki pracowała blokiem. Nie był to jednak wybitny mecz obu drużyn, bo każda popełniła ponad 30 błędów własnych.

Volleyball World

Pauline Martin kontra Rosamaria

Dało się zauważyć, że liderki miały problem ze złapaniem rytmu w ofensywie. Ana Cristina de Souza skończyła zaledwie 10 z 37 piłek, popełniając cztery błędy i czterokrotnie nadziewając się na blok. Dało jej to tylko 27% skuteczności i 5% efektywności… Niewiele pomogła też Julia Bergmann, która zagrała na 36% skuteczności i 6% efektywności. Ona jednak sporo pomogła w elemencie przyjęcia. Nie było więc innego wyjścia, jak częstsza gra środkiem. Julia Kuddiess skończyła 11 na 15 ataków (73% skuteczności, 66% efektywności). Bardzo dobrze wypadła również atakująca, Rosamaria Montibeller. Jej udało się utrzymać poziom 52% skuteczności i 44% efektywności.

Krwi Brazylijkom napsuła przede wszystkim Pauline Martin. Zdobywczyni 22 punktów atakowała aż 56 razy! Na szczęście dla Canarinhas nie kończyła wszystkiego (36% skuteczności i 19% efektywności). Swoje 18 punktów dołożyła Tea Radovic. Poza 35% skuteczności i 22% efektywności w ataku, bardzo dużo pracowała w defensywie. Przyjmowała w 57% pozytywnie i 28% perfekcyjnie, a do tego zaliczyła 14 obron.

Belgia – Brazylia 2:3
(20:25, 25:22, 25:23, 22:25, 13:15)

Składy zespołów:

Belgia: Radovic (18), Lemmens (5), Martin (22), Demeyer (6), Fransen (4), Van Sas (4), Rampelberg (libero) oraz Debouck (1), Deleu (7), Maes (5), Nagels (1), Koulberg
Brazylia:
Bergmann (19), Diana (9), Tainara (3), Ana Cristina (16), Julia (12), Macris, Natinha (libero) oraz Roberta, Kisy (2), Rosamaria (13), Helena (5), Marcelle (libero)

Gładkie 3:0 dla gospodyń

Gospodynie turnieju miały za to szybko, łatwo i przyjemnie. Rywalki nie były co prawda bardzo wymagające, ale takie mecze też trzeba umieć wygrywać. Turczynkom udało się zamknąć mecz z Francuzkami w trzech partiach. Tylko w jednej Trójkolorowe mogły myśleć o przełamaniu. Znów jednak zgubiły je błędy własne i niedokładności w ofensywie.

Melissa Vargas głodna gry

Volleyball World

Ciężar odpowiedzialności spłynął na Helenę Cazaute. Kapitan zespołu dała radę zadbać nie tylko o przyjęcie (62% pozytywnego, 22% perfekcyjnego), ale również o część ofensywną. Wszystkie 15 punktów zdobyła w ataku, kończąc mecz na poziomie 52% skuteczności i 41% efektywności. Widoczną zmianę od drugiego seta dała Cyrielle Depie, natomiast zdecydowanie popełniała za wiele błędów. Pomyliła się dziewięciokrotnie przy 29 próbach. Osiągnęła 41% skuteczności i tylko 3% efektywności.

Francuzkom ciężko było więc znaleźć argumenty na przeciwniczki. Choć w przyjęciu kulała Gizem Örge, to w tym elemencie przejęła kontrolę Ilkin Aydin (67% pozytywnego, 19% perfekcyjnego). W ataku można było spodziewać się kolejnego świetnego występu Melissy Vargas. Spragniona gry 26-latka atakowała 40 razy, a skończyła 20 piłek (50% skuteczności, 42% efektywności). Dołożyła też dwa asy serwisowe – jedyne po stronie tureckiej w tym spotkaniu.

Turcja – Francja 3:0
(25:17, 25:23, 25:20)

Składy zespołów:

Turcja: Aydin (7), Ozden (4), Vargas (22), Sahin S. (10), Kisal (5), Sahin E. (2), Örge (libero) oraz Yatgin, Özbay, Baladin, Basyolcu
Francja: Sylves (5), Danard Selosse (1), Rotar (11), Elouga (4), Ndiaye, Cazaute (15), Gelin (libero) oraz Jaegy, Depie (13), Stojiljkovic, Schalk, Ratahiry Li.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Narodów kobiet 2026

PlusLiga

  • Skra Bełchatów może pomarzyć o kontynuacji. Polak wybrał Francję

    Skra Bełchatów może pomarzyć o kontynuacji. Polak wybrał Francję

  • PlusLiga. Pomógł w awansie, zostanie w GKS-ie

    PlusLiga. Pomógł w awansie, zostanie w GKS-ie

  • PlusLiga. Jak wieżowce, to w Warszawie. Projekt ogłosił transfer środkowego

    PlusLiga. Jak wieżowce, to w Warszawie. Projekt ogłosił transfer środkowego