Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Zwycięstwa faworytów w 26. kolejce

I liga M: Zwycięstwa faworytów w 26. kolejce

fot. Gwardia Wrocław

W TAURON 1. Lidze coraz bliżej końca fazy zasadniczej. W 26. kolejce w większości triumfowali faworyci, chociaż blisko niespodzianki było w Bielsku-Białej, gdzie Gwardia prowadziła już 2:0, by ostatecznie przegrać 2:3. Co ciekawe, rozkręca się MCKiS Jaworzno, który pokonując ZAKSĘ Strzelce Opolskie odniósł drugie zwycięstwo z rzędu. Ważny mecz wygrała również Olimpia Sulęcin, która triumfowała we Wrześni 3:1.

Na ostatniej prostej fazy zasadniczej rozkręca się MCKiS Jaworzno. Zespół zamykający tabelę w 26. kolejce bez większych problemów pokonał u siebie ZAKSĘ Strzelce Opolskie 3:0. Jaworznian do zwycięstwa poprowadził przyjmujący Jakub Grzegolec, który zdobył najwięcej punktów (20), zanotował trzy bloki i atakował ze skutecznością 68%. Za swój występ został nagrodzony statuetką MVP. Po stronie ZAKSY Filip Grygiel (15) oraz Adrian Staszewski robili, co mogli, by odwrócić losy rywalizacji, jednak nie zdołali powstrzymać dobrze dysponowanych rywali. Dla MCKiS-u to dopiero trzecia wygrana w tym sezonie i chociaż niezmiennie są na ostatniej pozycji w zestawieniu, to mają jeszcze matematyczną szansę na utrzymanie.



Równie łatwo LUK Politechnika Lublin pokonała u siebie Exact Systems Norwida Częstochowa 3:0. Podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza mocno otworzyli spotkanie i premierową partię wygrali do 13. Później częstochowianie nieco się podnieśli i dwa kolejne sety były już bardziej wyrównane, jednak ostatecznie nie zdołali ugrać nawet partii. Najwięcej punktów zdobył przyjmujący LUK Politechniki David Mehić (11). Po stronie Norwida najlepiej spisał się występujący na tej samej pozycji Damian Kogut (10). – Zadecydowały zagrywka i blok. Dobrze odrzuciliśmy rywali od siatki. Mieliśmy czternaście punktowych bloków i wydaje mi się, że to podcięło skrzydła drużynie z Częstochowy – podsumował nagrodzony statuetką MVP Grzegorz Pająk, rozgrywający zespołu z Lublina. Gospodarze zanotowali osiem asów serwisowych (autorem pięciu z nich był właśnie Pająk) i do czternastu bloków dołożyli sześć wybloków.

Najciekawiej było w Bielsku-Białej, gdzie po dwóch setach to niżej notowana eWinner Gwardia Wrocław prowadziła 2:0. Podopieczni trenera Marka Lebedewa byli lepsi w każdym elemencie i wszystko wskazywało na to, że wygrają bez większych problemów 3:0, bowiem w trzeciej partii mieli już przewagę 12:7. Na boisku po stronie BBTS-u pojawili się jednak zmiennicy Paweł Gryc oraz Luciano Vicentin, którzy zdołali odwrócić losy meczu i ostatecznie zwyciężyć 3:2. Właśnie Gryc, który zdobył 22 punkty (w tym 3 zagrywką), został nagrodzony statuetką MVP. – Przegraliśmy i jest nam przykro, bo mieliśmy wiele szans, ale wracamy do domu z podniesioną głową, bo w końcu podjęliśmy walkę z kimś poważnym. Potrafimy grać w siatkówkę, pokazaliśmy to w tym spotkaniu. Moim zdaniem byliśmy zespołem lepszym, ale czegoś nam znowu zabrakło. Zawsze przydarzają nam się przestoje, ale z taką drużyną, jak BBTS, to boli mniej, niż jak przegrywamy z ekipą z dolnej części tabeli – podsumował Damian Wierzbicki, atakujący Gwardii, który był liderem swojego zespołu (25).

Bardzo ważne zwycięstwo odniosła Olimpia Sulęcin, która wygrała na wyjeździe z Krispolem Września 3:1. Trzy sety były bardzo wyrównane, o wyniku dwóch z nich decydowała zacięta końcówka, w której lepsi okazali się sulęcinianie. Po zwycięstwie w grze na przewagi w trzeciej partii, w czwartej podopieczni trenera Tomasza Kowalskiego zdominowali rywali i wykonali kolejny krok w stronę utrzymania w lidze. – Trzeci set to była wojna nerwów, w ogóle cały ten mecz. Podchodząc do niego wiedzieliśmy, że wszystko rozegra się nie na boisku, a w głowach. Trzecia partia to pokazała – przyznał Dawid Siwczyk (13), środkowy Olimpii, który zdobył nagrodę MVP. W jego zespole z bardzo dobrej strony pokazał się również duet Grzegorz Turek (15) – Maciej Kordysz (14). W drużynie Krispolu najlepiej spisał się Łukasz Kalinowski (23). Najmocniejszą bronią sulęcinian był w tym spotkaniu blok – zatrzymali przeciwników aż 22 razy, podczas gdy sami dali się zablokować jedynie 11 razy.

BKS VISŁA Bydgoszcz pewnie pokonała u siebie KPS Siedlce 3:0. Gospodarze zdominowali rywali w każdym elemencie, siedlczanie nie zdołali przekroczyć granicy 18 punktów w żadnej z partii, a całe spotkanie trwało zaledwie 64 minuty. – Był to łatwy mecz, ale tylko dlatego, że my tak dobrze zagraliśmy. Robiliśmy w tym meczu dokładnie to, co mieliśmy ustalone, to, co potrafimy. Wszyscy wiedzieli, co mają robić, pokazaliśmy to na boisku i to jest najważniejsze – podsumował Michał Masny, rozgrywający drużyny z Bydgoszczy, który otrzymał nagrodę MVP. Najlepszym zawodnikiem jego ekipy był przyjmujący Patryk Łaba (15), natomiast po stronie KPS-u był to atakujący Przemysław Kupka (6).

W trzech setach zakończyło się również spotkanie Mickiewicza Kluczbork z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Poza drugą partią, mecz był dość wyrównany, jednak ostatecznie różnicę na korzyść kluczborczan zrobił blok (12 punktów Mickiewicza, 6 Lechii). Nagrodę MVP otrzymał przyjmujący Filip Frankowski (10), który był ostoją swojego zespołu w przyjęciu (71% pozytywnego, 50% perfekcyjnego). Najwięcej punktów zdobył natomiast atakujący Łukasz Owczarz (12). Po stronie tomaszowian najlepiej spisał się przyjmujący Dawid Sokołowski (13).

Po dwóch setach starcia BAS-u Białystok z Polskim Cukrem Avią Świdnik, wygranych przez świdniczan do 16 i 17, wydawało się, że pewnie zwyciężą oni 3:0. Dobry wynik jednak ich uśpił, co wykorzystali białostoczanie triumfując w trzeciej partii. Tylko na tyle było ich stać, bowiem Avia zdołała przypieczętować wygraną w czwartej odsłonie. – W pierwszych dwóch setach w ogóle nie dojechaliśmy do hali. Wyglądało to tak jakby siedmiu ludzi zgarniętych z tramwaju weszło do hali i pierwszy raz widziało się na boisku. Popełnialiśmy masę szkolnych błędów – nie ukrywał niezadowolenia trener BAS-u Piotr Łuka. Dobra dyspozycja Kacpra Wnuka (15) to było za mało, by gospodarze zdołali odwrócić losy meczu. Po stronie drużyny ze Świdnika znakomicie spisał się duet Karol RawiakMateusz Rećko (po 17). Nagrodę MVP otrzymał Rawiak, który przyjął pozytywnie 62% piłek, atakował ze skutecznością 52% i dołożył do tego pięć bloków.

Mimo że różnice punktowe między zespołami w tabeli są niewielkie, to wydaje się, że ekipy ustabilizowały formę, co skutkuje nieznacznymi przetasowaniami zestawienia. Dzięki trzem punktom z BAS-em piąty Polski Cukier Avia Świdnik zrównał się liczbą “oczek” z częstochowianami, jednak nie zdołał ich jeszcze wyprzedzić. Siódma Gwardia ma już natomiast tyle samo punktów, co będący przed nią KPS. Zwycięstwo Olimpii pozwoliło jej przeskoczyć ZAKSĘ Strzelce Opolskie i nieco poprawić swoją sytuację w walce o utrzymanie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved
Piksel Facebooka jest używany do celów remarketingowych, co oznacza, że umożliwia STS wyświetlanie reklam opartych na zainteresowaniach użytkownikom naszej witryny, gdy odwiedzają oni Facebooka lub inne strony internetowe, które również mają zintegrowany piksel Facebooka. Ma to na celu wyświetlanie odpowiednich reklam, które Cię interesują, dlatego dane osobowe są przetwarzane w celach reklamowych, analitycznych, marketingowych, profilowania i śledzenia. Podstawą prawną przetwarzania wymienionych danych jest Twoja zgoda, zgodnie z art. 6 ust. 1 s. 1 lit. RODO - akceptując wyrażasz zgodę na zainstalowanie na twoim urządzeniu piksela Facebooka.
Wyrażam zgodę