Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Płomień nowym liderem, trwa seria Uni Opole

I liga K: Płomień nowym liderem, trwa seria Uni Opole

Liga wyraźnie przyspieszyła, do rozegrania zostało coraz mniej zaległych spotkań. Pomimo porażki z NOSiR-em Płomień został nowym liderem tabeli. Uni Opole kontynuuje zwycięską passę, dwie wygrane zanotował SAN-Pajda. Na przeciwległym biegunie tabeli jest Olimpia Jawor, czwarty mecz z rzędu przegrały siatkarki AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice. Ze zmiennym szczęściem grały uczennice ze Szczyrku.

Ligowe zmagania w ramach dziewiątej kolejki rozpoczęły się w piątek. Zespół Grupy Azoty Roleski Tarnów podejmował będącą na fali drużynę z Opola. Opolanki wygrały czwarty mecz z rzędu. Ich liderką była wybrana MVP meczu Kinga Stronias, która w całym spotkaniu zdobyła 28 punktów i miała 52% skuteczność w ataku. Opolanki bardzo dobrze zagrały w bloku, w tym elemencie zdobyły 13 punktów, ekipa z Tanowa 5. Podopieczne trenera Nicoli Vettoriego dobrze zagrały też w wybloku miały ich aż 15. Dla tarnowskiej drużyny 15 punktów zdobyła Ewa Bimkiewicz. Skuteczniejsza gra w ataku zadecydowała o zwycięstwie ekipy z Opola. Pomimo porażki światełko w tunelu widzi trener tarnowianek Wojciech Serafin. – Dziewczyny walczyły z mocnym przeciwnikiem, zespół z Opola gra bardzo fajną siatkówkę, nie wykorzystaliśmy swoich szans w tym meczu. Nasze rywalki bardzo dobrze zagrały na prawym skrzydle, poradziły sobie z naszym blokiem oraz naszą obroną. Z tego meczu na pewno wyciągniemy wnioski i będziemy się starali grać jeszcze lepiej. Widzę progres w naszej grze, mamy potencjał mamy potencjał. Na pewno przerwa związana z koronawirusem odbiła się na nas, liczę że problemy ominą nas – powiedział trener Grupy Azoty Roleski. W najbliższą środę zespół z Małopolski uda się na mecz do Sosnowca i rozegra zaległe spotkanie z Płomieniem.



W meczu dwóch beniaminków lepszy okazał się NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki, który dopisał do swojego dorobku punktowego dwa punkty. Płomień Sosnowiec przegrywał po dwóch partiach 0:2, zdołał doprowadzić do remisu 2:2. W tie-breaku lepsze były podopieczne trenera Bartosza Kujawskiego. W całym spotkaniu obie drużyny zanotowały po 10 punktowych bloków, minimalnie lepsze w polu zagrywki były nowodworzanki (5-4). Gospodynie miały lepsze przyjęcie i to w głównej mierze zadecydowało o ich zwycięstwie. Świt z 9 punktami zajmuje dziesiąte miejsce. Płomień pomimo porażki został nowym liderem, ma jeden punkt przewagi nad Stalą Mielec. Trener sosnowiczanek ze spokojem i dystansem podchodzi do dotychczasowych wyników. – Stąpamy twardo po ziemi. Uczulam zawodniczki, że największe trudności dopiero przed nami. Być może rywalki nieco nas zlekceważyły, nie do końca skupiły się na rozszyfrowaniu nas i teraz zapewne inaczej będą do nas podchodzi –powiedział Krzysztof Zabielny.

Częstochowianka zgodnie z planem wygrała z ostatnią drużyną tabeli Olimpią Jawor 3:0. Beniaminek z Jawora w zaległym meczu w Tarnowie zasygnalizował wzrost formy, dało się to także zauważyć w Częstochowie, gdzie w pierwszych dwóch partiach podopieczne trenera Radosława Pokrywy dzielnie walczyły i prowadziły kilkoma punktami. Doświadczenie i ogranie na ligowych boiskach było po stronie ekipy spod Jasnej Góry, która dopisała do swojego konta trzy punkty. Najlepszą zawodniczką tego meczu została wybrana rezerwowa Natalia Sidor, która pojawiła się na boisku w drugim secie, zdobyła ona 7 punktów. Najlepiej punktującą siatkarką w drużynie gospodyń była Angela Mroczek – 18 punktów. Dla Olimpii 14 punktów zdobyła Wiktoria Makarewicz. O zwycięstwie częstochowianek zadecydowało lepsze przyjęcie oraz skuteczniejsza gra w ataku. Ekipa z Częstochowy jest ósma i ma 13 punktów, a Olimpia zamyka ligową tabelę z jednym punktem. W najbliższą środę jaworzanki rozegrają zaległy mecz z Karpatami Krosno i spotkanie to będzie miało bardzo ważne znaczenie dla beniaminka.

Serii porażek nie może przerwać zespół AZS Politechniki Śląskiej Gliwice. Tym razem na własne życzenie gliwiczanki przegrały mecz z SAN-Pajdą Jarosław i będą chciały o nim jak najszybciej zapomnieć. Można powiedzieć, że miały rywala na widelcu, a pomimo tego musiały pogodzić się z porażką po raz czwarty z rzędu. Liderką jarosławianek była Aleksandra Dudek, zdobywczyni 19 punktów, dla AZS-u po 11 punktów zdobyły Agata Skiba oraz Julia Skowron. Gliwiczanki z 10 punktami zajmują niskie dziewiąte miejsce, rozegrały komplet dziewięć spotkań.

Dzień później SAN-Pajda rywalizował w zaległym meczu czwartej kolejki z SMS-em Szczyrk. Podopieczne trenera Piotra Pajdy musiały się sporo napracować aby zapisać na swoje konto trzy punkty. Pierwszego seta przegrały bardzo wyraźnie, w kolejnych trzech to one były górą. Trener Pajda za krytykowanie orzeczeń sędziowskich został ukarany czerwoną kartką. Cały ciężar gry w ekipie z Jarosławia spoczął na barkach Katarzyny Saj (23 punkty) oraz Aleksandry Dudek (20 punktów). Dla SMS-u 19 punktów zdobyła Martyna Leoniak. Uczennice były skuteczniejsze w bloku (11-9), miały lepsze przyjęcie i zagrały lepiej w ataku. Nie wystarczyło to do wygrania tego meczu. Popularne biszkopty wygrały drugi mecz z rzędu i z 12 punktami zajmują siódme miejsce w ligowej tabeli. Ekipa SMS-u jest trzecia i traci do lidera z Sosnowca dwa punkty.

Dzień wcześniej uczennice rywalizowały z inną drużyną z Podkarpacia Karpatami Krosno. Po zaciętym i emocjonującym pojedynku uczennice wygrały to spotkanie 3:2. Po trzech partiach bliżej wygranej były krośnianki, prowadziły one 2:1, wówczas do skutecznej gry poderwały się młode siatkarki ze Szczyrku. Ich liderkami była Martyna Borowczak, która zdobyła 33 punkty w tym siedem bezpośrednio z zagrywki i miała 54% skuteczność w ataku oraz Julita Piasecka, która zapisała na swoje konto 22 punkty – 44% skuteczność w ataku. Dla Karpat 23 punkty zdobyła Paulina Niedźwiecka. Obie ekipy zanotowały po 10 punktowych bloków, w polu serwisowym lepsze były siatkarki ze Szczyrku, które zdobyły 13 razy punktowały, a Karpaty 9. Podopieczne trenera Dominika Stanisławczyka zajmują przedostatnie miejsce tabeli, wygrały do tej pory zaledwie jeden mecz.

W minionym tygodniu zostało rozegrane zaległe spotkanie pomiędzy Solną Wieliczka a Energetykiem Poznań. Podopieczne trenera Ryszarda Litwina przegrywały 1:2, pomimo tego zdołały odpowiedzieć ekipie z Poznania i wygrały z nią 3:2. Mecz był zacięty i emocjonujący dwa sety rozgrywane były na przewagi. Obie drużyny zagrały na pełnych obrotach, o czym świadczą zdobycze punktowe poszczególnych zawodniczek: Weronika Sobiczewska zdobyła 26 punktów dla Solnej, dla Energetyka Pola Nowakowska – 22 oraz Oriana Miechowicz – 26 punktów. Minimalnie lepsze w bloku były poznanianki (15-14), w polu zagrywki przewaga była po ich stronie (6-3). Z kolei wieliczanki miały lepsze przyjęcie, były skuteczniejsze w ataku. – Było gorąco i to było widać chyba w każdym secie. Były momenty, w których kontrolowałyśmy grę. Niestety, były też momenty, w których troszeczkę osiadłyśmy. Myślę, że dałyśmy jednak radę. Pokazałyśmy to, co potrafimy, co było założone przez trenera i taki jest wynik – powiedziała MVP tego spotkania Julita Rafałko. Drużyna z solnego miasta zajmuje 5. miejsce i ma 14 punktów, Energetyk 8. i ma 10 punktów.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved