Indykpol AZS Olsztyn i PGE GiEK Skra Bełchatów otworzyły rywalizację o piątą lokatę tie-breakiem. W nim lepsi okazali się Olsztynianie. – Tie-break – piękna sprawa. Nie przypominam sobie chyba takiego, jak ten tie-breaka w całym sezonie – ocenił Grzegorz Łomacz.
Nieudany wyjazd
Po wtorkowej potyczce bliżej piątego miejsca i rywalizacji w europejskich pucharach są podopieczni Daniela Plińskiego. Mimo że obie drużyny stworzyły emocjonujące widowisko, wygrana pozostała w hali Urania. PGE GiEK Skra Bełchatów – trochę na własne życzenie – w ważnych momentach czwartego i piątego seta oddała pole rywalom. Nieudane zagrywki i błędy przyjezdnych pomogły ekipie z Olsztyna wygrać.
– Myślę, że Olsztynianie wrócili do tego meczu takim cwaniactwem. W czwartym secie zaczęli nas prowokować, a my daliśmy się sprowokować. Dlatego daliśmy im wrócić do meczu. Były tu czyste emocje. Tie-break – piękna sprawa. Nie przypominam sobie chyba takiego, jak ten tie-breaka w całym sezonie. Fajne emocje – mam nadzieję, że potrwają jeszcze przez dwa spotkania – stwierdził kapitan PGE GiEK Skry Bełchatów, Grzegorz Łomacz.
Mecz błędów
W całym starciu obie drużyny popełniły w sumie 69 błędów. Mylili się zwłaszcza goście. PGE GiEK Skra Bełchatów oddała rywalom aż 21 punktów zagrywką i zepsuła aż 14 ataków. Na tym etapie sezonu i w rywalizacji o europejskie puchary nie powinno się to zdarzać.
– Nie był to super siatkarski, czysto jakościowy mecz, ale było dużo emocji. Ta szala się przechylała, każda drużyna walczyła, szarpała, więc dla kibiców super – ocenił Łomacz.
Jak na razie 0-3
Drugi mecz w rywalizacji o piątą lokatę rozegrany zostanie już w piątek. Bełchatowianie będą chcieli przed własną publicznością nie tylko przedłużyć tę walkę, ale przede wszystkim zamknąć cały sezon w hali Energia wygraną. Nie będzie im łatwo. Mentalnie to rywale będą mieć przewagę. AZS wygrał ze Skrą w tym sezonie już trzykrotnie i 17 kwietnia może potwierdzić swoją dominację nad Bełchatowianami. Czy jest obecnie jeszcze coś, co mogą przed piątkowym starciem zrobić siatkarze Krzysztofa Stelmacha?
– Myślę, że musimy dołożyć więcej na zagrywce i będzie dobrze – przyznał rozgrywający. – Teraz mamy już za mało czasu, by coś konkretnie zmienić. Musimy skupić się na swojej grze i wygrać u siebie w hali – dodał Daniel Chitigoi.
Zobacz również:
PlusLiga – wyniki rundy play-off









