Strona główna » Kibice uratują Jastrzębski Węgiel?

Kibice uratują Jastrzębski Węgiel?

inf. własna

fot. PressFocus

Historia zna przypadki, w których kibice klubów, mających trudności finansowe, sami organizowali pieniądze i wpierali zespół, próbując go ratować. Kibice Jastrzębskiego Węgla również podjęli taką próbę, choć misja wydaje się niemożliwa do zrealizowania.

Jak na razie w Jastrzębskim Węglu oglądamy smutne pożegnania z kolejnymi zawodnikami. Z takim stanem rzeczy nie chcą pogodzić się jastrzębscy kibice, którzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i przynajmniej spróbować ratować klub.

Mission impossible kibiców – „To jest ostatnia szansa”

„To jest wołanie o pomoc. Ostatni gwizdek. Ostatnia szansa.” – tak rozpoczyna się apel kibiców, którzy założyli internetową zrzutkę na ratowanie klubu. Czy ich plan się powiedzie? Szanse są znikome, ale samo podjęcie próby to już sygnał w świat, że los zespołu nie jest obojętny dla wielu osób.

Niespełna dziesięć lat temu nad przepaścią stanął Trefl Sopot. Ze sponsorowania wycofał się Lotos i wydawało się, że los Trefla jest przesądzony. Wtedy to sam klub wyszedł z inicjatywą do kibiców, której kluczem były proponowane przez klub aktywności i działania w zamian za kibicowskie wsparcie (między innymi umieszczenie nazwisk wszystkich darczyńców na koszulce klubowej). Co różniło obie sytuacje? Wtedy Treflowi brakowało sporej kwoty do zamknięcia minimalnego budżetu (kilkaset tysięcy złotych). Jastrzębskiemu Węglowi brakuje niemal całego budżetu, czyli kilkunastu milionów złotych.

Czy zdarzy się cud?

„Jeśli nie zareagujemy teraz, możemy stracić coś, czego nie da się odbudować. To nie jest zwykła zbiórka. To nie jest prośba. To jest krzyk. Krzyk, o ratunek dla barw, które nosimy w sercu. Dla herbu, który towarzyszył nam w najpiękniejszych chwilach. Dla drużyny, która walczyła dla nas, nawet wtedy, gdy nikt w nich nie wierzył” – czytamy w opisie zbiórki. Oczywiście ta emocjonalna odezwa ma wielki sens, jednak kwota 15 milionów, którą chcą zebrać kibice, wydaje się być kosmiczna i całkowicie nierealna.

Czasem jednak można liczyć na cud. W końcu też nie do końca o zebranie pełnej kwoty może tutaj chodzić. Z pewnością kibice chcą pokazać, jak wielu osobom leży na sercu los klubu i być może swoim zaangażowaniem zainteresować większych inwestorów. Czy to się wydarzy? Nadzieja umiera ostatnia….

PlusLiga