Japońscy siatkarze kończą sezon 2026 kontynentalnym mistrzostwem i zdobyciem biletu na igrzyska do Los Angeles w 2028 roku. To lato miało wielu bohaterów, lecz na szczególną uwagę zasługuje Ran Takahashi. Przyjmujący wykręcał niesamowite statystyki, niemal nie notując słabych spotkań. Na jesień stworzy on duet klubowy z Wilfredo Leonem. Czy ten ruch transferowy sprawi, że klub wróci na szczyt?
Rozczarowanie, które budowało
Sezon 2026 roku dla siatkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni obfitował w piękne momenty, a system pracy Laurenta Tillie w końcu spotkał się gdzieś na środeczku z azjatyckim sposobem gry. Okres reprezentacyjny na dobre otworzyła Liga Narodów, w której grupa Japończyków czarowała, zawieszając oponentom wysoko poprzeczkę. Trochę odsłon cyklu za nami, w stawce natomiast zawsze są najlepsze drużyny globu. Nigdy wcześniej jednak żadna drużyna nie ukończyła fazy zasadniczej z kompletem wygranych.

Podczas finałów w Ningbo zespół mknął przed siebie, ale na etapie półfinałów powinęła się Japończykom noga. Wówczas Azjatom pozostała gra o brąz. Tam też niespodziewanie niepokonany wcześniej zespół zaznał goryczy porażki. Po raz pierwszy na podium stanęła z kolei Słowenia, zwyciężając w finale B – 3:1. Jednym z najmocniejszych ogniw całego cyklu był wówczas Ran Takahashi. Gdyby nie 4. lokata, to kto wie… być może, to do niego powędrowała by nagroda dla MVP.
Perfekcja w każdym calu?
Drużyna znów zaczęła błyszczeć w niedawnych mistrzostwach kontynentu, a najmocniejszym ogniwem był 25-letni Takahashi. W grupie Japonia pokonała Australię, Bahrajn oraz Oman. Potem były Indie i Korea Południowa. O złoto ekipa biła się z ratującymi sezon Irańczykami. Teraz natomiast japońscy siatkarze nie dali za wygraną, triumfując w trzech setach. To sprawia, że ekipa Tillie jest pewna udziału w igrzyskach w Los Angeles w 2028 roku.

Rewelacją tego sezonu był właśnie 25-letni przyjmujący. W roli frontmena sprawdzał się znakomicie, odciążając Yuji’ego Nishidę czy Yuki’ego Ishikawę. Podczas Ligi Narodów znalazł się w czubie zestawień, m.in. pod szyldem najlepiej atakującego, najlepiej zagrywającego, najlepiej przyjmującego oraz najlepiej broniącego gracza. W całym sezonie zdobył 357 punktów, co daje mu 17 oczek na mecz.
W ataku skończył 290 piłek, grając ze skutecznością 53%. Do tego dołożył 46 asów i 21 punktów blokiem. Przyjęcie to już osiągnięcia pokroju 53% na poziomie pozytywnym, oraz 30% perfekcyjnym. Oprócz mistrzostwa drużynowego został on też MVP zakończonych mistrzostw kontynentu, a także ich najlepszym przyjmujący.
Duet marzeń?
Od sezonu 2026/2027 Ran Takahashi występować będzie w Bogdance LUK-u Lublin. To duża sprawa, a włodarze mają nadzieję, że Japończyk szybko odnajdzie się w zespole wicemistrzów Polski. Od początku też miało on stworzyć parę z Wilfredo Leonem.
– Lublin jako pierwszy złożył mi ofertę, co jasno pokazało jak po raz kolejny chcieli mnie pozyskać. Usłyszeć od włodarzy klubu, jak mówią: „chcemy Cię jako wsparcie do Wilfredo Leona” – to od razu mnie ucieszyło i świadczyło o ważnej roli jaka mnie czeka (…) – powiedział w jednym z wywiadów zachwycony Japończyk.
Pytanie wśród kibiców pojawia się jedno. Czy para ta sprawi, że Lublinianie powrócą na tron, gromiąc przy tym Europę?
Zobacz również:









