Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Grzegorz Kowalczyk: Myślałem, że finał będzie trwał dłużej

Grzegorz Kowalczyk: Myślałem, że finał będzie trwał dłużej

fot. pzps.pl/Piotr Sumara

W Wieliczce zakończyły się mistrzostwa Polski kadetek. Po pięciu dniach zmagań dziewcząt z tytułem mistrzowskim i złotymi medalami na szyjach z Małopolski wyjechały siatkarki Energi MKS SMS Kalisz, które w finale pokonały UKS Atenę Warszawa. Brązowe medale wywalczyły siatkarki VLO Developresu Rzeszów.



Z Wieliczki ze złotymi medalami mistrzostw Polski kadetek wyjechały siatkarki z Kalisza, które dość gładko w finale pokonały stołeczną drużynę. Zaskoczony takim obrotem meczu był trener MKS-u SMS-u. – Myślałem, że ten finał będzie trwał dłużej. Moje zawodniczki przewidywały, że zagramy cztery sety i wygramy 3:1, tak jak w poprzednich spotkaniach na tym turnieju. Zagraliśmy bardzo dobrze taktycznie z zespołem Ateny. Dziewczyny wykonały nasze założenia przedmeczowe i dzięki temu ten mecz finałowy ułożył się tak jak się ułożył. Myślę, że ten turniej był wyrównany jeśli chodzi o przeciwników – powiedział Grzegorz Kowalczyk, który nie ukrywał, że kaliszanki musiały zmagać się w trakcie turnieju z problemami.

Nasza podstawowa rozgrywająca w pierwszym meczu doznała kontuzji, co było dla nas sporym problemem, bo musieliśmy zagrać z siatkarką dwa lata młodszą w pierwszym składzie. Było to pewne utrudnienie i zaskoczenie, ale Klara Kempfi dała radę i jestem naprawdę zadowolony z tego jak nasza gra wyglądała – dodał trener zwyciężczyń turnieju.

Młodzieżowy zespół MKS-u gra w II lidze. W kolejnych miesiącach na pewno będzie się jeszcze rozwijał, ale na razie siatkarki będą miały trochę czasu na złapanie oddechu. – Na razie nie stawiamy sobie jeszcze żadnych celów, bo musimy odpocząć chwilę po tym sezonie, który był mocno wyczerpujący. Musimy złapać chwilę oddechu, ale po tym turnieju myślę, że musimy sobie stawiać poprzeczkę wysoko, żeby nadal mieć o co walczyć – zaznaczył Kowalczyk.

Pewien niedosyt odczuwały siatkarki Ateny Warszawa, które w decydującym pojedynku nie zagrały na tak wysokim poziomie jak we wcześniejszych meczach. – Chyba zagraliśmy troszeczkę słabiej ten finał niż poprzednie spotkania. Może to było zmęczenie turniejem, a może to przeciwnik zagrał bardzo dobrze, bo ciężko było nam znaleźć sposób, żeby się przeciwstawić. Ale i tak bardzo się cieszymy, bo jest to nasz czwarty medal z rzędu, rok po roku z tą grupą, więc widać, że nasza praca jest solidnie wykonywana – skomentował Artur Wójcik, który pochwalił grę mistrzyń Polski.

– Energa Kalisz to bardzo dobry zespół, mają wiele reprezentantek Polski i widać, że udźwignęły ten mecz o stawkę, nie było tutaj sytuacji, że zagrały słabiej. Naprawdę wielkie gratulacje dla naszego przeciwnika – dodał szkoleniowiec Ateny Warszawa.

Z brązowego medalu cieszyły się rzeszowianki, które w pojedynku o trzecie miejsce wykazały wyższość nad rówieśniczkami z Legionowa. – Mecz o brąz był na pewno ciężki, bo stawka wiadomo, też była wysoka. Najważniejsze było dla nas utrzymanie chłodnych głów i wykonywanie zadań taktycznych. Liczyliśmy na to, żeby ten mecz rozegrać w pełni, żeby być zdrowymi na to spotkanie, więc przez cały turniej zwracaliśmy uwagę na to nasze zdrowie i udało się. Naszą siłą w tym sezonie jest na pewno mentalność. Dziewczyny w każdym meczu grają o każdą piłkę, nie ma dla nich piłek straconych, co nas bardzo cieszy, ponieważ nad tym elementem pracowaliśmy od samego początku – podkreślił Michał Łukasiewicz, według którego Legionovia była groźnym rywalem, ale kluczem do sukcesu Developresu okazało się opanowanie na boisku.

– LTS Legionovia to był dla nas trudny przeciwnik, to drużyna z którą nigdy nie jest łatwo. Każdy miał tutaj braki kadrowe, my również. Spodziewaliśmy się trudnej walki, ale zagraliśmy swoje, a w tym meczu najważniejsze były nasze głowy. Utrzymaliśmy nerwy na wodzy i to nam się po prostu udało – chociaż „udało się” to złe sformułowanie. Dziewczyny po prostu to zrobiły, wierzyły w to od samego początku i zwyciężyły. Cieszy nas ogromnie ten sukces, na pewno zasłużony, bo ciężki sezon za nami – zakończył trener rzeszowskiej drużyny.

źródło: inf. własna, pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved