Strona główna » Grand Prix PGE: Siatkarze już grają! Ślepsk i Skra z dobrym początkiem

Grand Prix PGE: Siatkarze już grają! Ślepsk i Skra z dobrym początkiem

inf. własna

fot. Piotr Sumara / TURON Liga

W Grand Prix PGE przyszedł czas na zmagania drużyn siatkarzy. Biorą w nich udział PGE Projekt Warszawa, PGE GiEK Skra Bełchatów, Ślepsk Malow Suwałki i CUK Anioły Toruń. Pierwsze mecze rozgrywek już za nami.

Po zmaganiach siatkarek, w Grand Prix PGE przyszedł czas na siatkarzy. W tym wypadku można oglądać na boisku więcej zawodników, który za trochę ponad dwa miesiące wybiegną na boiska TAURON Ligi.

Dokładność w cenie

Otwarcie rozgrywek to kilkanaście bardzo wyrównanych akcji, przeplatanych małą liczbą błędów własnych. Choć delikatnie prowadził Projekt, to po błędzie Karola Kłosa na czoło wyszli siatkarze z Suwałk. Radzili sobie też coraz lepiej w kolejnych minutach, wygrywali długie akcje (11:9) i byli skuteczniejsi w ataku. Blok Kłosa zmniejszył co prawda ich prowadzenie do stanu 20:18, ale końcówka należała już do nich.

Drugi set rozpoczął się od wyrównanej gry, choć było w niej sporo niedokładności. Rywalizacja toczyła się z delikatnym wskazaniem na Ślepsk – to on był dokładniejszy i skuteczniejszy (7:5). W kolejnych akcjach jeszcze bardziej się to uwidoczniło i obrońcy tytułu odjechali bardziej z wynikiem. Nie pomogła przerwa dla Projektu (14:9). Suwalska ekipa rozkręcała się coraz bardziej, wykorzystywała okazje, których nie wykorzystywali rywale i coraz mocniej budowała przewagę. Ślepsk szybko zakończył drugą odsłonę i zanotował pierwszą wygraną w turnieju.

Ślepsk Malow Suwałki – PGE Projekt Warszawa 2:0
(25:20, 25:18)

Już byli w ogródku…

Drugi mecz od skutecznej gry rozpoczęła PGE GiEK Skra, która budowała prowadzenie (7:4). Anioły próbowały odrobić, ale bełchatowianie byli czujni w bloku. Kiedy ten element zaczął bardzo dobrze funkcjonować po toruńskiej stronie, wszystko się zmieniło. Seria udanych bloków pozwoliła dość szybko Torunianom odskoczyć (19:15) i dążyć do wygranej w secie. Gdy Anioły prowadziły 24:22, wydało się, że jest po secie – nic bardziej mylnego. Grobelny i Kędzierski wzięli sprawy w swoje ręce, ten pierwszy blokował drugi zagrywał i bronił i po kontrze blok-aut Grobelnego to Skra wygrała seta.

Absolutny top na piasku

W kolejnego z impetem weszli Bełchatowianie, którzy szybko odskoczyli na trzy punkty przewagi i nie powiększyli jej tylko ze względu na swoją niedokładność (8:5). Anioły odrobiły minimalnie straty, a rywale w kolejnych akcjach kontrolowali sytuację na boisku, szybko odskakując znowu (13:9). Chwila moment i sytuacja zmieniła się, punktowali Torunianie i wyrównali po 14. Gra się wyrównała, a w decydującą fazę seta, Anioły weszły przy prowadzeniu 19:18. Skra od razu włączyła wyższy bieg i zrobiło się 22:20 dla niej. Zaraz później nastąpił kolejny zwrot, Anioły wyrównały po 23, a chwilę później miały piłkę setową (25:24). Gra trwała w najlepsze, toruński zespół stracił piłkę setową na rzecz PGE GiEK Skry, która jeszcze długo starała się o wygraną, ale finalnie postawiła kropkę nad „i”.

CUK Anioły Toruń – PGE GiEK Skra Bełchatów 0:2
(24:26, 30:32)

PlusLiga