Prawdziwą bombą transferową może pochwalić się Bogdanka LUK Lublin. Wicemistrzowie Polski po kolejnym znakomitym sezonie nie zamierzają spoczywać na laurach, a potwierdza to na pewno transfer Rana Takahashiego. Na temat transferu japońskiego gwiazdy wypowiedział się prezes klubu – Krzysztof Skubiszewski. Z pełną świadomością wypowiedział się na temat finansów przy transferze Takahashiego w rozmowie z „TVP Sport”.
Kolejna gwiazda w Lublinie!
O transferze Rana Takahashiego mówiło się od wielu tygodni. Władze klubu z Lublina przypieczętowały ważny ruch na kolejny sezon. Ściągniecie japońskiej gwiazdy siatkówki na pewno wprawiło w zachwyt kibiców wicemistrzów Polski. Wszyscy dookoła się zastanawiają, jak wyglądała kwestia finansów przy transferze tak wielkiego siatkarza. Wszystko skomentował Krzysztof Skubiszewski, którego słowa mogą wiele osób zaskoczyć.
Do trzech razy sztuka!
Prezes Bogdanki LUK Lublin w rozmowie z „TVP Sport” zdradził, że już w przeszłości próbowali sięgnąć po Takahashiego.
– Powiem tak: to było nasze trzecie podejście. Pierwsze miało miejsce jeszcze zanim trafił do ligi włoskiej, kiedy studiował. Rozmawialiśmy o trzymiesięcznym kontrakcie, aby wykorzystać przerwę zimową, która jest na studiach w Japonii. Wtedy to się nie udało. Drugie podejście było wtedy, kiedy widzieliśmy, że kończy mu się umowa we Włoszech. Wtedy jednak zdecydował się na bajeczny kontrakt w Japonii. To było więc trzecie podejście. Jeśli chodzi o sprawy organizacyjne czy finansowe, dogadaliśmy się szybko. Same rozmowy zajęły jednak chwilę. Wydaje mi się na tyle, na ile do tej pory poznałem Japończyków, że potrzebują czasu, żeby oswoić się z pewnymi rzeczami. Mimo tego, że decyzja była już podjęta, sam podpis został złożony dopiero po około miesiącu – zdradza Skubiszewski.
Leon dalej najdroższy!
Przy rozmowie o finansach nie mogło zabraknąć tematu Wilfredo Leona. Nie jest tajemnicą, że reprezentant Polski może mieć najwyższy kontrakt nie tylko w Lublinie, ale także całej lidze.
– Chyba nie odkryję niczego nowego. Wydaje mi się, że Wilfredo, zarówno u nas w klubie, jak i w całej PlusLidze, ma najwyższy kontrakt. Jeśli chodzi o Rana, to jego kontrakt może wydawać się wysoki z uwagi na to, jak wysoki kontrakt miał w Japonii. Tam był jednak twarzą ligi i zespołu Suntory. Myślę, że tamtejszy prezes miał trochę bardziej otwartą sakiewkę, jeśli chodzi o tego zawodnika i stąd pewnie opowieści o wysokich kwotach. Oczywiście, kontrakt Takahashiego nie jest niski, ale nie są to sumy zbliżone do tych, które miał w Japonii – podsumował Skubiszewski.
Zobacz również:
PlusLiga – karuzela transferowa 2026/2027









