Strona główna » Co za otwarcie Keity! Gwiazdorska Jakarta nie ma sobie równych w AVC

Co za otwarcie Keity! Gwiazdorska Jakarta nie ma sobie równych w AVC

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Klubowe Mistrzostwa Azji wystartowały. W środę pierwsze cztery zespoły zagrały w ćwierćfinałach. Zwycięzcy są już naznaczeni, a już w czwartek poznamy komplet finalistów. Na ten moment bliżej trofeum są Jakarta Bhayangkara Presis i Hyndai Capital Skywalkers.

Transfery się zwracają

Na ten moment czekało wielu kibiców bardziej egzotycznych rozgrywek. Klubowe Mistrzostwa Azji wystartowały, a szereg drużyn wzmocnił się największymi gwiazdami siatkówki na świecie. Przed rokiem w japońskiej Hirakacie najlepszy był Ar-Rajjan SC. Na podium stanęły jeszcze reprezentujące gospodarzy Osaka Bluteon i Suntory Sunbirds. Kolejnych triumfatorów rozgrywek poznamy już w niedzielę – 17 maja.

W pierwszym ćwierćfinale naprzeciwko siebie stanęły Jakarta Bhayangkara Presisi (Indonezja) oraz Zhaiyk (Kazachstan). Faworytem starcia była drużyna z Dżakarty, której mający pieniądze włodarze ściągnęli na turniej parę gwiazd z Europy. Wśród nich są m.in Noumory Keita czy Rok Mozić. Tak duże wsparcie okazało się kluczowe, a zespół zwyciężył – 3:1 (25:19, 25:27, 25:19, 25:21). Do najciekawszych należał drugi set. Tutaj grupa siatkarzy nominalnych gości nie wstrzymywała rąk w ataku, i korzystając z uśpionej czujności rywala zdołała przełamać. W pozostałych partiach było jednak jednostronnie, a różnica na dystansie po stronie Jakarta Bhayangkara Presisi była porażająca.

Rewelacyjne spotkanie rozegrał Noumory Keita, który już w meczu otwarcia zdobył 28 punktów. Za sznurki pociągał też Rok Mozić, wspierany przez legendarnego Simona Roberlandy’ego. Liderem po stronie Kazachów był natomiast znany z parkietów PlusLigi, Amirhossein Esfandiar, który punktował 19 razy.

Pod kontrolą

Z przytupem w turniej zainaugurował również koreański Hyundai Capital Skywalkers. Drużyna z niczym pozostawiła Katarczyków z Al-Rayyan Sport Club, a trener Carlos Eduardo Schwanke miał ciężki orzech do zgryzienia, dysponując zaledwie 10 graczami. Mecz zakończył się wygraną Koreańczyków – 3:1 (25:20, 25:20, 21:25, 25:21). Drużyna nominalnych gości niemal przez cały mecz całkowicie kontrolowała przebieg wydarzeń. Potknięcie przyniosła trzecia partia, gdzie postawieni pod ścianą Katarczycy poszli na całość, lecz w czwartym secie pretendenci i tak dopięli swego, awansując do kolejnego etapu.

W całym meczu karty rozdawało trio: Jiang C. – Subong – Dongseon. To właśnie ta ekipa punktowała najwięcej zdobywając od 14 do 16 punktów. Po stronie Al-Rayyan do końca walczył Azab, lecz nawet jego 22 oczek okazało się niewystarczające.

*już w czwartek do gry wejdą JTEKT Stings Aichi i Men Korat, oraz Foolad Sirjan Iranian i Jakarta Garuda Jaya. Wobec tego, już teraz wiadomo, że tegoroczne podium będzie wyglądać całkiem inaczej

Zobacz również:

Tomasz Fornal spełni marzenie?! Z tak mocnym Ziraatem… ma na to papiery

PlusLiga