Kolejny dzień przyniósł kolejne rozstrzygnięcia w Klubowych Mistrzostwach Azji. Po dwóch następnych ćwierćfinałach znana jest grupa, która powalczy bezpośrednio o medale. Do tego grona w czwartek dołączyły JTEKT Stings Aichi i Foolad Sirjan Iranian. Oba zespoły wypunktowały przeciwników, przez co sprostały byciu faworytem. Już w niedzielę – 17 maja, poznamy nowych mistrzów kontynentu.
Boyer… i wszystko jasne
Drugi dzień zmagań w Klubowych Mistrzostwach rozpoczął się od spotkania JTEKT Stings Aichi z Men Korat. Tajski outsider nie miał w starciu z tak rozpędzoną machiną żadnych szans. W każdym z setów różnica poziomów była widoczna gołym okiem, a mecz zakończył się wygraną JTEKT – 3:0 (25:20, 25:14, 25:18). Choć po stronie Japończyków sporo było błędów, to wynikały one w dużej mierze z rozluźnienia. Decydujące były natomiast detale. Siatkarze JTEKT blokiem punktowali aż 10 razy. Do tego dochodzi 8 asów serwisowych, i z taką dyspozycją można śmiało marzyć o finale kontynentalnych rozgrywek.

Dzięki tak dużej przewadze trener Shimbo Koichiro mógł sobie pozwolić na częste rotowanie składem. Na parkiecie zaprezentowała się cała drużyna, a znakomite zawody rozegrał przede wszystkim Stephen Boyer, autor 20 punktów. Swoje zrobiły też inne gwiazdy, takie jak Torey Defalco czy Ricardo Lucarelli. Po drugiej stronie siatki maksa dał z siebie Maksim Zhigalov, ale to wciąż było za mało.
Bolesny upadek outsiderów
Drugi z pojedynków paradoksalnie był jeszcze bardziej jednostronny. Foolad Sirjan Iranian dosłownie zmiótł z planszy Jakarta Garuda Jaya, zwyciężając – 3:0 (25:14, 25:12, 25:12). Było to najszybsze spotkanie tej fazy turnieju, czemu nie można się dziwić, mając świadomość, że jedna z drużyn ani razu nie przekroczyła granicy 15 punktów. Tutaj również decydujący okazał się blok i zagrywka – 9 bloków oraz 11 asów serwisowych… przy zerowym dorobku w obu tych elementach drużyny z Dżakarty.

Całe spotkanie zdominował Porija Hosejn Khanzadeh, który ugrał 19 punktów. Transfer w tym przypadku również się sprawdził, a 13 oczek dołożył od siebie znakomity Aleksandar Nikołow. Teraz pora na dzień przerwy. W sobotę rozegrane zostaną półfinały, a w niedzielę na kibiców będą czekać dwa mecze o medale.
Zobacz również:
LUK Lublin ze stałym składem, ale pożegnań nie uniknął









