PGE Projekt Warszawa była już bardzo blisko zakończenia rywalizacji o brązowy medal PlusLigi. Prowadziła w trzecim spotkaniu 2:0 i miała przewagę w trzeciej partii. Wtedy jednak losy meczu się odmieniły i do gry wróciła Asseco Resovia. Rzeszowianie triumfowali w całym meczu 3:2, przedłużając losy rywalizacji. O tym, co wydarzyło się na boisku w klubowych mediach opowiedzieli Aleksander Śliwka oraz Damian Wojtaszek.
Asseco Resovia nadal w grze
PGE Projekt Warszawa ma czego żałować. W trzecim meczu o brąz był bardzo blisko kolejnego zwycięstwa nad Asseco Resovią i zakończenia rywalizacji. Stołeczni prowadzili już 3:0 i mieli kilka oczek przewagi w trzeciej partii. Wtedy jednak Rzeszowianie powstali jak feniks z popiołów.- Przede wszystkim Resovia nie miała nic do stracenia po tym, po tym drugim secie. Zrobiła parę zmian. Myślę, że głębia ich składu była kluczowa. Zmiennicy, szczególnie Vasina i Bucki, niezwykle pomogli w podniesieniu jakości gry. Ciężko było zatrzymać, bo kiedy drużyna z Rzeszowa się nakręciła, zaczęło im wszystko wychodzić i przeciwko takiej ekipie ciężko się gra. Szczególnie jak, jak opadasz gdzieś tam delikatnie z sił fizycznych wraz z biegiem meczu – przyznał wprost Aleksander Śliwka, który nie ukrywał także, że zdawał sobie sprawę, że trudno będzie zamknąć tę rywalizację.
Swojemu koledze z drużyny wtórował kapitan – Damian Wojtaszek, który także podkreślił ważne zmiany w szeregach Resovii. – Nie przypieczętowaliśmy tego wszystkiego. Prowadziliśmy 2:0 w meczu, ale wiedzieliśmy, z jakim przeciwnikiem gramy. Wiedzieliśmy, że drużyna z Rzeszowa może w każdej chwili „odpalić”. Mają 14 zawodników, którzy mogą wejść w każdej chwili i zagrać dobrą siatkówkę. Po kontuzji pojawił się Vasina, zrobił różnicę. Wszedł Bucki, który miał swój dzień i kończył wszystkie piłki i to wystarczyło – zaznaczył libero.
Kolejna szansa już niedługo
Kolejny mecz o brąz odbędzie się w Rzeszowie w najbliższą środę. Nadal faworytami pozostają Warszawianie, ale Śliwka wskazał, co muszą zrobić. – Analiza taktyczna jest, jest bardzo ważna, ale myślę, że to jak się zregenerujemy i jak nasze głowy zareagują również jest kluczowe. Jesteśmy bardzo doświadczonym zespołem, który miał trudne, lepsze momenty, wie jak się zachować i co zrobić, aby się przygotować do takiego spotkania – zapowiedział reprezentant Polski. Mecz o brąz w środę, 6 maja o godzinie 17:30.









