Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Ważne zwycięstwa zespołów z Sulęcina i Krakowa

I liga M: Ważne zwycięstwa zespołów z Sulęcina i Krakowa

13. kolejka TAURON I Ligi okazała się niezwykle szczęśliwa dla trzech zespołów. Serię porażek przełamały Olimpia Sulęcin, eWinner Gwardia Wrocław, a także AZS AGH Kraków. Co ciekawe, wszystkie te drużyny zamknęły mecze w trzech setach. Jedyny tie-break został rozegrany w Świdniku, gdzie Avia uległa BKS-owi Visła Bydgoszcz.

Ważne zwycięstwo odniosła Olimpia Sulęcin, która pokonała u siebie Lechię Tomaszów Mazowiecki 3:0. Przyjezdni największe szanse na zwycięstwo mieli w pierwszej partii, która do końca była wyrównana, ale ostatecznie szalę zwycięstwa na korzyść Olimpii przechylił MVP spotkania, atakujący Grzegorz Turek (19). Drugiego i trzeciego seta, mimo lekkich przestojów w ich trakcie, zdominowali gospodarze. Różnicę zrobił przede wszystkim blok – sulęcinianie zatrzymali rywali aż 11 razy, podczas gdy tomaszowianie nie zapunktowali w tym elemencie ani razu. Autorem 5 “czap” był środkowy zespołu z Sulęcina Łukasz Zimoń. Po stronie gości najlepiej spisali się przyjmujący Michał Błoński oraz środkowy Bartłomiej Janus (po 8). Lechia spadła tym samym w tabeli i aktualnie zajmuje 13. miejsce. Podopieczni trenera Tomasza Kowalskiego natomiast awansowali i znajdują się w zestawieniu na 10. pozycji. – Potrafimy zagrać mecze, które nie mają takiej wagi. Przyjeżdża do nas zespół wyżej notowany i świetnie dajemy sobie radę. Zupełnie inaczej wszystko się toczy, kiedy mamy rywala w naszym zasięgu. Seriami tracimy punkty. Momentami chyba na boisku jesteśmy na tyle roztrzęsieni, że nie potrafimy stworzyć sobie momentów jakiejkolwiek równej gry. Staramy się tylko zrobić przejście. W naszej grze nie ma radości, jest tylko strach, jak potoczy się dany set. Musimy nad tym popracować – powiedział trener tomaszowian Bartłomiej Rebzda.



Exact Systems Norwid Częstochowa zgodnie z planem pokonał u siebie MCKiS Jaworzno, chociaż nie obyło się to bez problemów. Gospodarze pewnie wygrali pierwszą i drugą partię, jednak w trzeciej zaliczyli potknięcie i ostatecznie triumfowali dopiero po czterech setach. Do zwycięstwa poprowadził ich rozgrywający Tomasz Kowalski, który zdobył nagrodę MVP (2). Najwięcej punktów zdobyli atakujący Tomasz Kryński oraz przyjmujący Damian Kogut (po 16). Po stronie MCKiS-u najlepiej spisał się przyjmujący Krzysztof Gulak (12). Częstochowianie mieli przewagę w praktycznie każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, począwszy od serwisu (5 asów Norwida, 2 asy MCKiS-u), poprzez przyjęcie zagrywki (56% przyjęcia pozytywnego Norwida, 47% MCKiS-u), a kończąc na ataku (skuteczność Norwida na poziomie 60%, MCKiS-u na poziomie 50%). Podopieczni trenera Piotra Lebiody aktualnie zajmują 5. miejsce w tabeli z dorobkiem 20 punktów, natomiast jaworznianie zamykają zestawienie z 5 “oczkami” i jedną wygraną na koncie.

Trzynaste zwycięstwo z rzędu odnieśli siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała, pokonując na wyjeździe ZAKSĘ Strzelce Opolskie 3:1. Nie było to jednak łatwe spotkanie dla podopiecznych trenera Harry’ego Brokkinga, po pierwszym, pewnie wygranym secie, w drugim musieli uznać wyższość rywali. Co prawda później zdołali rozstrzygnąć trzecią i czwartą partię na swoją korzyść, ale w ostatniej o wyniku decydowała gra na przewagi – bielszczanie triumfowali dopiero 32:30. Do zwycięstwa poprowadził ich duet Oleg Krikun – Michał Makowski (po 17). Makowski został dodatkowo nagrodzony statuetką MVP. Po stronie ZAKSY najwięcej punktów zdobył atakujący Filip Grygiel (26). Wynik meczu nie wpłynął na układ tabeli, BBTS niezmiennie jest liderem tabeli z kompletem zwycięstw i dorobkiem 37 punktów, natomiast strzelczanie zajmują 8. miejsce i mają na swoim koncie 14 “oczek”.

Na zwycięskiej ścieżce pozostają również siatkarze LUK Politechniki Lublin, którzy pokonali na wyjeździe BAS Białystok 3:0. Nie było to jednostronne widowisko, chociaż inicjatywa od początku do końca była po stronie lublinian. Najbardziej wyrównany był drugi set, ale w końcówce zadecydowało doświadczenie gości. Nagrodę MVP otrzymał środkowy LUK Politechniki Wojciech Sobala (10), jednak należy też zwrócić uwagę na rozgrywającego Grzegorza Pająka, który równomiernie rozprowadzał piłki pomiędzy wszystkich ofensywnych zawodników. W zespole gospodarzy najlepiej spisał się przyjmujący Kajetan Tokajuk (12). – Tak naprawdę BAS wyszedł na ten mecz z jednym zawodnikiem w szóstce, którego przewidzieliśmy. Było to dla nas pełne zaskoczenie. Determinacja rywali w drugim secie była solidna. Mieliśmy przewagę czterech punktów, a oni nas punktowali skutecznie. Niestety, mieliśmy słabsze momenty. Nie wykorzystywaliśmy swoich szans i chcieliśmy za szybko skończyć akcje – podsumował Sobala. Jego drużyna niezmiennie jest wiceliderem tabeli z 36 punktami na koncie i zaledwie jedną porażką na trzynaście meczów. Białostoczanie zajmują 14. miejsce, mają w swoim dorobku 5 “oczek” oraz wciąż tylko jedną wygraną. Po tej porażce klub rozstał się z dotychczasowym trenerem, Markiem Antoniukiem. Do czasu znalezienia następcy funkcję pierwszego szkoleniowca będzie pełnił asystent Antoniuka – Eugeniusz Iwaniuk.

Po serii pięciu porażek z rzędu przełamali się wreszcie wrocławianie, którzy zdecydowanie pokonali u siebie UKS Mickiewicza Kluczbork 3:0. Przyjezdni sprawili co prawda Gwardii pewne problemy, jednak ostatecznie w końcówkach gospodarze zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – W naszym zespole było więcej spokoju, popełniliśmy też mniej błędów, co w ostatnich spotkaniach często nam się zdarzało. Na kontrze też graliśmy lepiej niż przeciwnicy – podsumował Łukasz Lubaczewski, który poprowadził swój zespół do zwycięstwa i zdobył statuetkę MVP (10). Równie dobrze po stronie ekipy z Wrocławia zaprezentował się drugi z przyjmujących Krzysztof Gibek, który zanotował najwięcej punktów (14), w tym jednego asa serwisowego. W szeregach Mickiewicza brakowało zdecydowanego lidera – najlepiej spisał się przyjmujący Filip Frankowski (9), który nie potrafił jednak poderwać kolegów do walki. – Przede wszystkim dosyć słabo zagrywaliśmy, to był nasz największy minus. Gwardia dobrze broniła, to był ich atut. Te elementy zadecydowały – stwierdził po spotkaniu rozgrywający drużyny z Kluczborka Łukasz Sternik.

Niezwykle ważne, trzecie zwycięstwo w sezonie odnieśli we własnej hali krakowianie, którzy pokonali 3:0 KRISPOL Września. Podopieczni trenera Andrzeja Kubackiego prowadzili praktycznie od początku do końca meczu, chociaż zdarzały im się przestoje, które wykorzystywali przyjezdni. Wrześnianie popełniali jednak zbyt dużo błędów, dzięki czemu gospodarze dopisali do tabeli cenne trzy punkty i awansowali na 12. miejsce. KRISPOL jest o pozycję wyżej i ma tyle samo “oczek” na koncie co AZS, ale o jedno zwycięstwo więcej. W sobotnim meczu najlepiej spisał się nagrodzony statuetką MVP atakujący Daniel Grzymała (15). Po stronie gości najwięcej punktów zanotował przyjmujący Łukasz Kalinowski.Gra się nam nie układała, początki setów były dobre, później gdzieś to siadało, w jednym czy dwóch ustawieniach traciliśmy wszystko i przeciwnik robił sobie taką przewagę, że po prostu ciężko nam było dogonić i ani razu się to nie udało. Mieliśmy problemy ze skończeniem akcji, mieliśmy problemy z blokiem, nie do końca trzymaliśmy się założeń taktycznych, no i wynik jest taki, a nie inny – podsumował Marcin Krawiecki, rozgrywający KRISPOL-u.

Na zakończenie weekendowych zmagań rozegrane zostało jedyne pięciosetowe spotkanie w tej kolejce. Mimo że bydgoszczanie są wyżej notowani niż Polski Cukier Avia Świdnik, gospodarze stoczyli wyrównany, emocjonujący bój z BKS-em, mieli nawet dwie piłki meczowe w czwartej partii. Ostatecznie w tie-breaku zadecydowało doświadczenie przyjezdnych, którzy triumfowali 15:10 i 3:2 w całym meczu. Do zwycięstwa poprowadził ich przyjmujący Jan Galabov (21), który został nagrodzony statuetką MVP. W szeregach Avii najwięcej punktów zdobyli atakujący Bartłomiej Żywno oraz przyjmujący Marcin Kurek (po 17). Różnicę na korzyść gości zrobiła przede wszystkim zagrywka – bydgoszczanie zanotowali 11 asów serwisowych, natomiast świdniczanie zaledwie 2. Co ciekawe, to gospodarze lepiej atakowali (skuteczność Avii na poziomie 54%, a BKS-u 46%), lepiej również przyjmowali (pozytywne przyjęcie Avii na poziomie 50%, BKS-u 40%).

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved