Strona główna » Reprezentacja Polski na plus, choć w Genui było gorąco. Zaskakują Holenderki

Reprezentacja Polski na plus, choć w Genui było gorąco. Zaskakują Holenderki

inf. własna

fot. PZPS/ fot. Justyna Skubis

Już za tydzień siatkarski świat zacznie żyć tegoroczną odsłoną Ligi Narodów. Jak zawsze, jako pierwsze powalczą panie, które mają za sobą serię sparingów. Nienagannie zaprezentowały się w Genui reprezentantki Polski. Do kogo jeszcze należał weekend pełen testów?

Biało-czerwona Genua?

Europejska czołówka zjechała się w weekend do Genui, aby powalczyć o pierwsze towarzyskie trofeum tego sezonu. Gospodyniami turnieju były oczywiście mistrzynie świata, ale oprócz Włoszek w turnieju zagrały również Turczynki, Serbki, oraz reprezentantki Polski.

W tak doborowym towarzystwie wiele można było przetestować, jednak część zespołów była daleka od wystawiania optymalnych składów. W większości drużyn największe gwiazdy dalej pauzują. Po stronie Polek jest to, m.in. Magdalena Stysiak. Wśród Włoszek zabrakło Paoli Egonu, Miriam Sylli, Alessi Orro i Anny Danesi, które otrzymały więcej wolnego. Podobnie wyglądała sytuacja u Turczynek oraz Serbek.

Doskonale w turnieju spisały się biało-czerwone, a trener Stefano Lavarini mocno rotował składem. Prawdziwą ostoją kadry okazała się lewa flanka, zwłaszcza w ustawieniu Martyna Czyrniańska i Martyna Łukasik. Trema zjadła natomiast Julię Szczurowską. Podczas gdy z meczu na mecz coraz lepiej wyglądała współpraca Katarzyny Wenerskiej, ze swoimi dwoma byłymi klubowymi koleżankami – Anną Obiałą i Magdaleną Jurczyk. Całość uzupełniała nowa kapitan zespołu, Aleksandra Szczygłowska.

Rezultaty turnieju w Genui

22 maja, piątek

  • Polska – Turcja 2:3 (22:25, 20:25, 25:22, 25:22, 9:15)
  • Włochy – Serbia 3:2 (25:23, 22:25, 22:25, 25:20, 15:12)

23 maja, sobota

  • Polska – Serbia 3:0 (25:17, 25:18, 25:18)
  • Włochy – Turcja 3:1 (25:23, 20:25, 25:13, 25:17)

24 maja, niedziela

  • Turcja – Serbia 1:3 (25:23, 19:25, 18:25, 22:25)
  • Włochy – Polska 3:2 (26:24, 18:25, 25:22, 22:25, 15:11)

W swoim gronie?

Choć do Ligi Narodów pozostało już niewiele, a przed drużynami ostatni pełnoprawny tydzień pracy i weekend, to nie wszystkie zespoły stawiają na mecze kontrolne. Część ekip od razu wystawi mocny skład, inne grają rezerwami, nie widząc sensu w sparingowaniu się, gdyż na to przyjdzie pora w czasie VNL. Są to drużyny z obu Ameryk. Na swoje otoczenie zamknęli się m.in Erik Sullivan i Giovanni Guidetti, szykując Amerykanki i Kanadyjki typowo pod nadchodzące wyzwania szczebla międzynarodowego.

Także czołowe drużyny Ameryki Południowej, póki co skupiają się wyłącznie na zgrywaniu się wewnątrz zgrupowań. Mowa tutaj o popularnych Canarinhos oraz Dominikankach. Ciężko doszukać się również wiadomości nt. Japonek, Chinek, Tajek. Te reprezentacje również żyją już nadchodzącą Ligą Narodów, gdzie szansa na spadek i tak jest mała, gdyż po sezonie 2026 światową czołówkę opuści zaledwie najsłabsza z 18 drużyn.

Tutaj sparingpartnerów nie brakuje

Próżnować nie mają zamiaru z kolei europejskie zespoły, które także mają też więcej opcji, co do wyboru sparingpartnerów na poziomie. Tyczy się to np. Bułgarek, które po zeszłorocznym blamażu będą starać się odbudować własną renomę. Eksperyment z Antoniną Zetową nie wyszedł, zatem pora poszukać innych rozwiązań. Dodatkowo kadra panów wysoko zawiesiła poprzeczkę, przebojem sięgając po wicemistrzostwo świata. Bułgarki, mając jednak świadomość swojego położenia, postawiły na weekendowe spotkanie kontrolne ze Szwecją. Bez części frontmenek, w tym Isabelle Haak, drużna znaczy naprawdę mało. Nie dziwi zatem wygrana Bułgarek 3:1 (25:19, 27:29, 25:19, 25:17).

Dużo weekendowego grania, na wzór turnieju w Genui ma też parę innych europejskich drużyn narodowych. Ze sparingów ze sobą skorzystały bowiem Niemki, Holenderki, Ukrainki (debiut w VNL) oraz Francuzki. Znakomitą dyspozycję potwierdziły Pomarańczowe, które znów wydają się mieć nowy rzut 'złotego pokolenia’. Holenderki wygrały wszystkie zaplanowane mecze. W piątek ograły Ukrainki – 3:1 (25:21, 25:19, 20:25, 25:22). Następnie pokonały Francuzki – 3:1 (25:17, 25:16, 23:25, 25:23), a weekend domknęły zwycięstwem nad Niemkami – 3:1 (25:22, 25:27, 25:22, 25:21).

Dobrze spisały się również siatkarki znad Odry, które wygrały dwa spotkania i to w znakomitym stylu. Najpierw wypunktowały Francuzki – 3:0 (25:17, 25:22, 25:17), a następnie Ukrainki – 3:0 (25:13, 25:18, 25:22). Bez wygranej zostały z kolei Trójkolorowe, które obiecująco wyglądały przed rokiem, a tutaj uległy nawet debiutującym Ukrainką – 1:3 (19:25, 24:26, 25:18, 21:25).

Szczegółów dotyczących przygotowań nie zdradzają natomiast Belgia i Czechy.

Zobacz również:

Terminarz Ligi Narodów siatkarek 2026

PlusLiga