Strona główna » Polki bez kropki nad „i”, ale pozytywnie. „Budujemy ten zespół od początku”

Polki bez kropki nad „i”, ale pozytywnie. „Budujemy ten zespół od początku”

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

Choć reprezentantkom Polski w turnieju w Genui udało się wygrać tylko jeden mecz, rywalizacja pokazała, że w zespole drzemie potencjał. Ostatniego dnia Polki grały nawet o zwycięstwo w całym turnieju. – Jest nad czym pracować, ale myślę, że wyciągniemy wnioski i jedziemy na VNL – powiedziała po całym wydarzeniu Martyna Czyrniańska.

Genua na przetarcie

Polskie siatkarki po pierwszych przygotowaniach miały okazję wreszcie się sprawdzić. Mocno zmieniony skład Biało-czerwonych zagrał we włoskiej Genui. Gdzie zmierzył się z Turcją, Serbią i Włochami. Cała rywalizacja była ciekawa, a Polki do końca walczyły o wygraną. Z Turcją przegrały w tie-breaku, by kolejnego dnia wygrać w trzech setach z Serbią. Włoszki stanęły im na drodze do końcowego sukcesu.

Była fajna walka, na pewno dużo długich wymian. Myślę, że fajnie popracowałyśmy w tym systemie blok -obrona. Starałyśmy się też dużo tym potrójnym blokiem chodzić do Aantropowej, także myślę, że na plus. W przyjęciu troszkę słabiej i myślę, że tutaj była ta kropka nad „i”, której nam zabrakło, więc. Jest nad czym pracować, ale myślę, że wyciągniemy wnioski i jedziemy na VNL – przyznała Czyrniańska.

Stefano Lavarini sprawdzał

Do Włoch pojechała drużyna zmieniona w bardzo dużej mierze. Kilka z siatkarek zaliczyło swój reprezentacyjny debiut. W takich wydarzeniach wygrana nie jest tym najważniejszym celem. Trener Stefano Lavarini miał okazję sprawdzić wszystkie swoje podopieczne w warunkach meczowych, rywalizacji na wysokim, międzynarodowym poziomie. Drużyna musi się zgrać i szlifować formę na te najważniejsze rozgrywki – Siatkarską Ligę Narodów, a po niej niezwykle ważne mistrzostwa Europy.

Myślę, że nie wszystkie, jednak fajnie, że wszystkie miały szansę pograć, że wszystkie miały chwilę na boisku i każda miała szansę się pokazać. Myślę, że to było takie jedno założenie trenera. Drugie – żeby się z rozgrywającymi jak najlepiej zgrywać i wydaje mi się też, że z meczu na mecz wyglądało to coraz lepiej. Trzecie – niestety nie wygrałyśmy wszystkich meczów, które na pewno byśmy chciały. Jednak dobrze, że tutaj przyjechałyśmy, sprawdziłyśmy swoją formę – zaznaczyła Martyna Czyrniańska.

Idzie nowe?

Przed sezonem w kadrze siatkarek zaszło sporo zmian. Na ostatniej prostej wypadła też z niej Malwina Smarzek. Dlatego też Stefano Lavarini musi budować siłę zespołu od nowa.

Myślę, że troszkę budujemy ten zespół od początku. Na zasadzie mamy teraz praktycznie wszystkie zawodniczki nowe. Także tutaj też chodzi o zgranie, o jego zbudowanie. Myślę, że koło Agnieszki jednak to był zespół, który potrafił zdobywać po 20 punktów w meczach. Także tej cegiełki nam aktualnie brakuje, ale myślę, że zbudujemy coś fajnego i będziemy do tego dążyć – zapewniła przyjmująca.

PlusLiga