Strona główna » Długa batalia z Włoszkami na koniec! Reprezentacja Polski z cennym materiałem do analizy

Długa batalia z Włoszkami na koniec! Reprezentacja Polski z cennym materiałem do analizy

inf. własna

fot. PressFocus

Reprezentacja Polski w niedzielę zakończyła swój udział w turnieju towarzyskim w Genui. Na koniec biało-czerwone zmierzyły się z Włoszkami, a spotkanie wydłużyło się do tie-breaka. W decydującym secie lepsze okazały się gospodynie turnieju.

Takich szans się nie marnuje

Przebudowana reprezentacja Włoch w Genui nie okazała się tak groźnym rywalem dla Polek, jak to zawsze ma miejsce. Początek biało-czerwone miały bardzo dobry. Rewelacyjnie w mecz wprowadziła się Martyna Czyrniańska, a sama Andigwe niewiele mogła zdziałać. Trudne piłki kończyła Martyna Łukasik, lecz jako pierwszy grę przerwał Stefano Lavarini – 6:4. Po trzech blokach Polek z rzędu na przód wysunęły się biało-czerwone – 9:8, a zatrzymanie Ekatariny Antropowej podbudowały morale zespołu. Chwilę później czas na żądanie wziął trener Velasco. Po przerwie asa dołożyła jeszcze Katarzyna Wenerska – 13:10, i choć Włoszki kontrowały, to dzięki skutecznej grze środkiem reprezentacja Polski znów odskoczyła na parę oczek – 18:14. Wydawało się, że inauguracyjne zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki. Nadzieja jednak bywa złudna, a sprawy w swoje ręce wzięła Antropowa. Parę niewykorzystanych akcji później z prowadzenia 1:0 cieszyły się już gospodynie turnieju – 26:24.

Odbiły piłeczkę

Pomimo słabego początku drugiego seta porażka na start mocno rozdrażniła zespół. Coraz słabiej radziła sobie Julia Szczurowska, niemniej nadrabiało lewe skrzydło, a po asie Martyny Czyrniańskiej zrobiło się 6:3 dla Polek. Dwoiła się i troiła Stella Nervini, ale i tak czas wziął za moment Julio Velasco. Przerwa jednak niewiele dała Włoszkom, zaś w gazie była cały czas Anna Obiała. Niewiele mogła zrobić również pogubiona Cambi, a starania Fresini nie dawały szansy gospodyniom na zbyt wiele – 10:18. Sama końcówka należała do Martyny Czyrniańskiej, a decydujący cios lokalnym zadała Magdalena Jurczyk – 25:18 (1:1).

Zmiany, zmiany, zmiany

Kolejna partia, to niespodziewane zawahanie biało-czerwonych. Trzy razy z rzędu blokiem zatrzymana została Szczurowska, przez co na parkiecie zameldowała się Oliwia Sieradzka. Zmiana ta okazała się strzałem w dziesiątkę, a z wyniku 6:0 dla Włoszek zrobiło się błyskawicznie 8:8. Sieradzka punktowała w każdym elemencie. Sama Antropowa natomiast niewiele mogła zrobić, zaś wynik na dobre zaczął się rozjeżdżać. Po ataku Martyny Czyrniańskiej znów grę przerwał trener Velasco – 10:13. Reagować próbowała Manfredini, a trener gospodyń zaczął testować kolejne atakujące. Najpierw Obossę, a następnie Diop. Choć biało-czerwone wyszły na prowadzenie – 19:19, to niewiele to dało. Do końca karty rozdawał Josephine Obossa, a seta zakończyła Stella Nervini – 25:22.

Szczęścia zabrakło…

Postawione pod ścianą Polki cały czas czuły, że mistrzynie świata są dziś w ich zasięgu. Początek czwartej odsłony był wyrównany. Niemniej Włoszki dalej kąsała para Łukasik – Czyrniańska – 9:6. Przerwy, jak i zmiany, po stronie gospodyń niewiele im dawały – 8:12. Rewelacyjnie dalej spisywała się Oliwia Sieradzka – 16:13. I choć trener Lavarini dał jeszcze szansę Szczurowskiej, to szybko okazało się to złym posunięciem. W samej końcówce asa dołożyła Martyna Czyrniańska – 23:20, a za moment na tablicy wyników było już 2:2 – 25:22.

O losach spotkania zadecydował więc tie-break, w którym od początku prym wiodły Włoszki. Choć po ataku Anny Obiałej, to biało-czerwone wyszły na moment na prowadzenie – 7:6, to w gazie dalej była Ekatarina Antropowa – 12:9. Sama końcówka była już jednostronna, a mecz zwieńczyła atakiem z lewej flanki Stella Nervini – 15:11.

Włochy – Polska 3:2
(26:24, 18:25, 25:22, 22:25, 15:11)

Składy zespołów
Włochy: Cambi (1), Antropowa (20), Marchesini (7), Adigwe (5), Nervini (18), Manfredini (10), Fresino (libero) oraz Spirito, Meli (4), Obossa (10), Scola (1), Giovannini (1), Diop (3), Tanase (1)
Polska: Obiała (11), Wenerska (1), Czyrniańska (25), Jurczyk (8), Szczurowska (6), Łukasik (17), Szczygłowska (libero) oraz Lampkowska, Grabka, Łysiak, Sieradzka (16), Damaske, Kecher

Zobacz również:
Udany reprezentacyjny debiut brązowej medalistki TAURON Ligi

PlusLiga