Strona główna » Reprezentacja Polski kontra Nuvali. 3:1 dla Filipińczyków na start turnieju

Reprezentacja Polski kontra Nuvali. 3:1 dla Filipińczyków na start turnieju

inf. własna

fot. en.volleyballworld.com

W Nuvali w środę rozpoczęły się eliminacje do turnieju cyklu Beach Pro Tour Challenge. Filipiński piasek reprezentantom Polski wyraźnie nie służy. Na cztery biało-czerwone pary do turnieju głównego awansowała wyłącznie jedna. Już w czwartek zmagania w drabince głównej rozpoczną Piotr Kantor i Filip Lejawa.

O jeden thriller za mało

Kolejne zawody cyklu Beach Pro Tour Challenge właśnie wystartowały, a Nuvali nie rozpieściło biało-czerwonych. Na cztery polskie pary do drabinki głównej awansował wyłącznie jeden duet.

Nie są to Uruszula Łunio i Natalia Okła, choć ta dwójka była gwarancją emocji. W pierwszym meczu rundy eliminacyjnej ekipa starła się z Kanadyjkami – Pasloski/Corah, i od początku nie było to łatwe spotkanie. Początek pojedynku należał do siatkarek z Kraju Liścia Klonowego, które w decydującym momencie odskoczyły na parę oczek – 21:17. Postawione pod ścianą reprezentantki Polski przełamały się w drugim secie – 22:20, a o losach meczu zadecydował tie-break. O ile, drugi set należał do wyrównanych, tak trzecia partia, to już absolutna dominacja biało-czerwonych – 15:8.

Po dłuższej przerwie para powróciła na piasek, mierząc się z Litwinkami – Kvedaraite/Saule. To spotkanie było nadzwyczaj nieobliczalne. Obie pary popadały ze skrajności w skrajność. Inaugruacja należała do sąsiadek z północy, które miały więcej argumentów, gubiąc Łunio i Okłę na dystansie – 21:16. Taka wygrana uśpiła czujność Litwinek, co wykorzystały biało-czerwone – 21:15 (1:1). Tym razem w tie-breaku było na żyletki, lecz końcowo i tak lepsze okazały się przeciwniczki – 15:13, wyrzucając Polki z turnieju.

Kolejne złe wieści

Bez szans na awans do drabinki głównej pozostała także para Jakub Krzemiński i Aleksander Czachorowski. Dwójka ostatnio zagrała w turnieju docelowym w Xiamen, lecz na Filipinach poprzeczka poszła w górę. W pierwszym meczu biało-czerwonym udało się zdemolować Ukraińców – Likhatskyi/Likhatskyi. Drużyna braci nie miała nic do powiedzenia, a mecz zakończył się przekonującą wygraną Polaków – 21:10, 25:17 (2:0). Tak kolorowo nie było w starciu z Australijczykami – Merritt/Walker. Tutaj różnica była przytłaczająca po stronie para z Krainy Kangurów, która do końca rozdawała karty. Porażka Krzemińskiego i Czachorowskiego – 16:21, 18:21 (0:2), była już na tym etapie nieuchronna.

Kwalifikacjami z Nuvali pożegnał się też inny duet – Szymon Beta i Artem Besarab. Ta dwójka na start spotkała się z Kanadyjczykami – Chadwick/Abrams. Było to dość nieoczywiste i przewrotne starcie. Już sama inauguracja dała mocno popalić całej czwórce, lecz obronną ręką wyszła z tego biało-czerwona ekipa – 22:20. Grający pod presją Kanadyjczycy natomiast odbili piłeczkę i tak oto udało im się doprowadzić do remisu 1:1 – 21:17. Kibiców czekał więc kolejny tie-break z udziałem polskiego duetu. Szczęście jednak uśmiechnęło się do Bety i Besaraba, którym udało się zwyciężyć – 15:12. Tak dobrze nie było w drugiej rundzie eliminacji, gdzie świetnie zagrała dwójka Canarinhos – Henrique/Manaus. Sam początek w wykonaniu Polaków było koncertowy – 21:15, ale dwie kolejne partie padły łupem Brazylijczyków – 21:13, 15:13 (2:1).

Promyczek nadziei?

Jedyną nadzieją reprezentacji Polski na Filipinach jest duet Piotr Kantor i Filip Lejawa, który zdołał przedrzeć się do drabinki głównej. W pierwszym rzucie na biało-czerwoną dwójkę czekał pojedynek z Łotyszami – Paskundzis/Liepa. Dla Kantora i Lejawy było to doskonałe przetarcie. Zespół odnotował spacerek, szybko szykując się już do kolejnego meczu. Bezradni Łotysze nie mieli argumentów, a mecz zakończył się wygraną Polaków 2:0 – 21:14, 21:18.

Równie koncertowy w wykonaniu reprezentantów Polski był drugi mecz. Tym razem para mierzyła się z Ukraińcami – Datsiuk/Nahornyi. Przepaść była spora i widoczna na niemal każdym kroku. Presja wywierana przez Kantora i Lejawę w polu serwisowym przynosiła konkretne efekty. Oba sety zakończyły się wynikiem 21:15 na konto Polaków, którzy tym razem, jako jedyni kadrowicze, zdołali awansować do turnieju głównego. Zawody startują już w czwartek, 21 maja.

Zobacz również:

Legenda dalej we Włoszech. Wiadomo już, że pogra minimum do czterdziestki

PlusLiga