Sasa Planinsec na nudę w przerwie między sezonami nie może narzekać. Środkowa PGE Budowlanych Łódź, jako kapitan, wprowadziła reprezentację Słowenii na salony. Już w przyszłym roku zespół zobaczymy w Lidze Narodów. Teraz jednak przed Słowenkami mistrzostwa Europy. Jak na tę imprezę oraz na nadchodzący sezon klubowy zapatruje się Planinsec?
Napisały wspólnie historię?
Przerwa między sezonami nie dla wszystkich oznacza urlop i czas na konieczną regenerację. Część siatkarek ma co robić, a wśród nich jest też Słowenka, Sasa Planinsec. Środkowa kolejny sezon spędzi w szeregach PGE Budowlanych Łódź, lecz zanim wróci do Polski czeka ją jeszcze jeden z kulminacyjnych momentów sezonu reprezentacyjnego. Już wkrótce Słowenki rozpoczną udział w mistrzostwach Europy.

Choć nie będzie tam łatwo, to Słowenki główny cel mają już odhaczony. Od przyszłego roku – pomimo powrotu Rosjanek, kadrę tę zobaczymy w Lidze Narodów. To duży krok naprzód, z czego cieszy się kapitan zespołu. O awans trzeba było powalczyć też w tym roku, a punkty w rankingu FIVB niczego nie gwarantowały. Ostatecznie Słowenki dopięły swego, choć w finale Ligi Europejskiej przegrały ze Szwedkami z Isabelle Haak w składzie. Tak te chwile wspomina oddana swojej drużynie narodowej Planinsec.
– Tak, to naprawdę niesamowite. Gram w tej reprezentacji już prawie 15 lat. Osiągnięcie czegoś takiego jest naprawdę niewiarygodne. Gdyby ktoś powiedział mi o czymś takim kilka lat temu, to na pewno bym nie uwierzyła. (…) Chodziło o zakwalifikowanie się do VNL i myślę, że naprawdę wszyscy byliśmy w stu procentach skupieni na każdym meczu, na każdym punkcie i tak, w końcu nam się udało, więc to naprawdę moim zdaniem najpiękniejsza chwila (…) – przyznała w rozmowie z portalem tauronligakobiet.pl świeżo upieczona mistrzyni Polski.
Nie będzie prostych meczów
Słowenki pechowo trafiły do jednej z grup śmierci. Wywalczenie przepustki do kolejnego etapu czempionatu Starego Kontynentu będzie ciężkie, zwłaszcza, że na horyzoncie spotkanie m.in. z broniącymi historycznego tytułu Turczynkami. W grupie reprezentacja zagra jeszcze z Niemcami, Polską, Łotwą oraz Węgrami.
– To naprawdę trudna grupa, więc zdajemy sobie sprawę, że musimy zagrać z pełnym zaangażowaniem. Teraz, gdy zakwalifikowałyśmy się do VNL 2027, naprawdę wierzę, że mamy dobry zespół, złożony z wielu młodych i utalentowanych dziewczyn, które w ostatnich latach wyrobiły sobie markę w europejskiej siatkówce. Jesteśmy pewne siebie i chcemy pokazać naprawdę dobrą siatkówkę oraz wygrać wiele meczów. Zdajemy sobie również sprawę, że gramy z najlepszymi drużynami, takimi jak Polska i Turcja, a także oczywiście z Niemkami, więc takim pierwszym celem jest wyjście z grupy, a potem chcemy osiągnąć jeszcze coś więcej – skomentowała nadchodzącą imprezę doświadczona środkowa.
Ciężej bronić niż faktycznie zdobyć?
Klubowo podopieczne Macieja Biernata będą miały na jesień co robić. Przed nimi intensywny sezon, a w szatni doszło do wielu zmian. Z zespołem pożegnały się m.in. Alicja Grabka i Paulina Damaske, które dotychczas były filarem drużyny. Na miejsce Grabki przychodzi Katarzyna Wenerska, więc o poziom sportowy kibice z Łodzi mogą być spokojni, niemniej po historycznym mistrzostwie Polski Budowlane nie mogą spocząć na laurach… zwłaszcza, ze najcięższym wyzwaniem jest obrona tytułu. Do tego dochodzi pokusa wywalczenia Pucharu oraz Superpucharu Polski, a także chęć dobrego zaprezentowania się w Lidze Mistrzyń.
– Jestem naprawdę podekscytowana tym nowym sezonem w Polsce. Zmieniliśmy kilka zawodniczek, ale faktycznie nie za wiele. Będzie naprawdę ciekawie zobaczyć, jak będziemy grały i jak uda nam się znów znaleźć tą dobrą chemię na boisku. Wiem, że moje koleżanki klubowe już rozpoczęły przygotowania do sezonu. Oczywiście jestem z nimi w kontakcie i wiem, jak wszystko przebiega – dodała Słowenka, odnosząc się także do presji, która jej i koleżankom będzie towarzyszyć od początku rozgrywek.

– Myślę, że jako mistrz Polski będzie na nas ciążyła dodatkowa presja, bo przecież, jak to mówią, łatwiej jest zdobyć tytuł mistrza niż go obronić. Traktuję to jednak jako pozytywną presję. Moim zdaniem właśnie takiej presji chcemy jako sportowcy. Po to gramy, żeby być najlepszym na boisku. Zawsze chcemy wygrać wszystko co jest do wygrania, więc moim zdaniem to po prostu pozytywna presja.
Pierwszy mecz siatkarki PGE Budowlanych Łódź w sezonie 2026/2027 rozegrają na wyjeździe już 3 października. Wówczas udadzą się do Kalisza, gdzie będzie ich czekać pojedynek z tegorocznym beniaminkiem rozgrywek.
Zobacz również:









