Norbert Huber jest jednym z tych graczy, których nie zobaczymy w sezonie 2026 w reprezentacji Polski. Środkowy o swojej absencji poinformował Nikolę Grbicia tuż przed ogłoszeniem powołań. Teraz głos w tej spawie zabrał prezes PZPS, Sebastian Świderski, który jest daleki od aprobaty takich praktyk.
Problemem wyłącznie styl?
Od ogłoszenia powołań do polskiej kadry siatkarzy na sezon 2026 przez Nikolę Grbicia minęło już trochę czasu. Echa pewnych decyzji nadal jednak nie milkną. Jedną z nich jest absencja Norberta Hubera, który postanowił zrobić sobie w tym roku wolne. Częściowo podyktowane było to problemami zdrowotnymi zawodnika. Do czego nikt nie ma pretensji, bowiem zjazd formy środkowego w wyniku powikłań po zadławieniu był widoczny w meczach SV League, to główna krytyka dotyczy samego stylu odmówienia. Siatkarz miał potwierdzić selekcjonerowi swoją nieobecność w dniu ogłoszenia powołań…

Niewielu wchodzi w szczegóły, lecz samo to zachowanie budzi kontrowersje. W niedawnym wywiadzie odniósł się do tego Łukasz Kaczmarek, teraz głos w tej sprawie zabrał także Sebastian Świderski. Prezes PZPS nie krył swojego niezrozumienia wobec takich praktyk, czemu dał wyraz w rozmowie z Radio ZET.
– Czułem się oszukany! Jeśli ktoś decyduje się na taki ruch pół godziny przed ogłoszeniem kadry, to albo trzyma coś do ostatniej chwili i nie chciał o tym mówić, albo jest drugie dno, o którym jeszcze nie wiemy. Też trochę wystawił trenera Grbića i innych zawodników, którzy zdecydowali się walczyć w koszulce reprezentacyjnej w tym sezonie. Dla mnie to był zawsze zaszczyt, by grać z orzełkiem na piersi. Nigdy od tego nie uciekałem. Nie mogę tego zrozumieć. Jeśli mówimy o sytuacjach rodzinnych – ok, wtedy nie ma problemu. Wiedział jaka jest sytuacja też z jego zdrowiem i rodzinna, chociaż rozmawiał wielokrotnie z trenerem to nie podjął decyzji wcześniej o rezygnacji i to jest dla mnie bardzo dziwny sposób informowania tuż przed konferencją prasową – powiedział w rozmowie z Radio ZET prezes PZPS, Sebastian Świderski.
Wielcy nieobecni
Nieobecność Norberta Hubera, to nie jedyne braki w tegorocznej kadrze. Tuż przed powołaniami karierę reprezentacyjną zakończyła dwójka bohaterów igrzysk w Paryżu – Paweł Zatorski oraz Marcin Janusz. W tym sezonie koszulki z orzełkiem na piersi nie założy również Bartosz Kurek, który chce, po latach bycia na zawołanie szkoleniowców, odpocząć i skupić się na zdrowiu. Stara gwardia pomału się kruszy, a same decyzje Grbicia jasno pokazują, że szuka on już następców najwierniejszych ze swoich rycerzy.
W nadchodzących miesiącach reprezentacja Polski będzie bronić złota Ligi Narodów. Później przystąpi do obrony mistrzostwa Europy.
Zobacz również:
Fabian Drzyzga tęskni za Polską i PlusLigą. Furtka jest jednak jeszcze otwarta…









