Strona główna » Kamil Semeniuk znów rycerzem Grbicia. Reprezentant wprost o powołaniach

Kamil Semeniuk znów rycerzem Grbicia. Reprezentant wprost o powołaniach

sport.tvp.pl

fot. PressFocus

Już w maju do gry powróci reprezentacja Polski siatkarzy. Echa powołań Nikoli Grbicia dalej nie milkną, a głos w tej sprawie zabrał też Kamil Semeniuk. Przyjmujący w rozmowie z Sarą Kalisz (TVP Sport) zdecydował się zdradzić kulisy udanego sezonu klubowego, a także wypowiedzieć się na temat nadchodzącego lata, w którym znów założy koszulkę z orzełkiem na piersi.

Znowu w gronie wybrańców

Przed tygodniem trener Nikola Grbić ogłosił powołania do polskiej kadry siatkarzy na sezon reprezentacyjny 2026. Wśród powołanych nie zabrakło też największych gwiazd drużyny, w tym m.in. wciąż głodnego sukcesów reprezentacyjnych Kamila Semeniuka.

Przyjmujący ma za sobą udany sezon we Włoszech. Wraz z Sir Susa Scai Perugia zdobył złoto Klubowych Mistrzostw Świata. Wygrał też po drodze Superpuchar Włoch, dalej będąc w grze o mistrzostwo kraju. To jednak nie koniec, bowiem drużyna reprezentanta Polski awansowała również do Final Four Ligi Mistrzów, gdzie powalczy o obronę złota przed rokiem. Mimo wszystko Semeniuk nie może doczekać się sezonu kadrowego, co otwarcie przyznał w rozmowie z Sarą Kalisz (TVP Sport).

Znalazłem się na liście i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Nigdy nie wiadomo. To trener podejmuje decyzje odnośnie do tego, kogo powoła, a kogo nie. Jestem dumny, że kolejny rok z rzędu jestem na liście „wybrańców”. Czasu między sezonem klubowym a reprezentacyjnym, a następnie kolejnym klubowym nie ma za dużo, aby w stu procentach się zregenerować i wyleczyć z mikrourazów. Okres po klubie a przed kadrą będzie dla mnie jednak wyjątkowy. Dostałem troszeczkę więcej czasu wolnego, by dojść do siebie i nieco się podleczyć. Razem z żoną wybieramy się na wymarzone wakacje (…) – zdradzał swoje plany utytułowany reprezentant Polski.

Nowe rozdanie było kwestią czasu

W sezonie 2026 dojdzie do paru ważnych zmian. Nikola Grbić dał sporo przestrzeni młodszym graczom, musząc pomału mierzyć się z naturalną wymianą pokoleń. Poza tym karierę reprezentacyjną w ostatnim czasie zdecydowała się zakończyć dwójka bohaterów minionych sukcesów – Marcin Janusz oraz Paweł Zatorski. Przymusowa pauza w tym sezonie czeka natomiast Bartosza Kurka, którego w roli kapitana zastąpi Aleksander Śliwka.

Raczej nie. Myślę, że to naturalny etap przejściowy w reprezentacji. Nazwiska się zmieniają. Pojawiają się nowe, inni wracają po przerwie, a jeszcze inni robią pauzę lub rezygnują z kadry. To normalne, że drużyna narodowa się zmienia. Po sezonie olimpijskim nastąpiły duże roszady. Tak jest też w tym sezonie. Wyjdziemy jakoś z tej sytuacji. W poprzednim roku rotacji było sporo, a zmagania zakończyliśmy z dwoma medalami. Jestem więc pozytywnie nastawiony i myślę, że w takim składzie, którym dysponujemy na ten moment, poradzimy sobie i będziemy walczyć o najwyższe cele – odniósł się do ostatnich zmian kadrowych Semeniuk, dla którego takie, a nie inne wybory Serba nie były zaskoczeniem.

Wyszło niefortunnie…

Kamil Semniuk w rozmowie poruszył także temat Norberta Hubera. Środkowego w tym sezonie również nie zobaczymy w koszulce z orzełkiem na piersi. Decyzja jednak zapadła w ostatnim momencie, gdyż ten poinformował o niej trenera Grbicia w dniu powołań…

– Nie wiem, na czym stanęła rozmowa między nim a trenerem poprzednim razem i czemu nagle wszystko tak się potoczyło, że Norbert zdecydował się na przerwę. Wiem tylko to, co przedstawiły media – że Nikola Grbić dostał tę informację na chwilę przed konferencją, w której miał podać skład kadry. Norbert był na liście. To troszeczkę nie na miejscu. Chyba nie tak to powinno wyglądać, że selekcjoner dowiaduje się o takich decyzjach na chwilę przed ogłoszeniem składu. To jednak jest sprawa między nimi. Nie chcę się więcej na ten temat wypowiadać – dodał od siebie przyjmujący.

Jak sam gracz przyznał, dostał od trenera Grbicia nieco więcej wolnego. Jego 'urlop’ ma potrwać trzy tygodnie, od ostatniego dnia zobowiązań klubowych – 20 maja. Semeniuka więc nie zobaczymy na pierwszym turnieju Ligi Narodów, lecz jego udział w tych rozgrywkach nie jest wykluczony. Imprezą docelową natomiast i tak pozostają mistrzostwa Europy.

Zobacz również:

Koniec sezonu dla Bartosza Bednorza? Dramatyczne sceny z udziałem siatkarza

PlusLiga