Polscy siatkarze po trzech meczach Ligi Narodów, mają na swoim koncie tylko jedno zwycięstwo. Młoda armia Nikoli Grbicia wciąż doświadcza grania na międzynarodowym poziomie. – Mamy ekipę młodych chłopaków, połączoną z kilkoma bardziej doświadczonymi graczami. Na pewno więc takie mecze jak ten z Japonią czy Słowenią nam bardzo pomagają na przyszłość, żeby się zbudować pewność siebie doświadczenie – powiedział po meczu Bartosz Firszt. Mniej optymistycznie ocenił to spotkanie Michał Gierżot.
Japończycy wykorzystali swoje szanse
Reprezentacja Polski siatkarzy ma już za sobą ponad połowę rozegranych spotkań w pierwszej fazie turnieju Ligi Narodów. Podopieczni Nikoli Grbicia zajmują jednak dopiero piąte miejsce w klasyfikacji. W piątek zmierzyli się z kolejnym trudnym rywalem – Japonią. Ponownie nie udało się doprowadzić do zwycięstwa, choć szans było co nie miara.
Mecz przeciwko Japończykom był bardzo dobry w wykonaniu biało-czerwonych. Z pewnością poziom został podniesiony, w porównaniu z meczem przeciwko Słoweńcom. Co więc nie zagrało? – Myślę, że na pewno zagrywaliśmy poniżej oczekiwań. Japończycy byli bardzo efektywni w trzech metrach. Bardzo szybko grali. Myślę, że to jest taka siatkówka, której się na co dzień za dużo w Polsce nie widzi. Na pewno warunki fizyczne były po naszej stronie, ale oni dobrze wiedzieli, jak z nimi grać – skomentował po meczu Michał Gierżot.
Drużyna z Azji świetnie pracowała w defensywie, niejednokrotnie ciężko było się dobić do ich części boiska. – Podejmowali duże ryzyko, atakowali bardzo wysoko i to im się opłacało. Myślę, że obroną dzisiaj bardzo dobrze pracowaliśmy, podbijaliśmy ich, dotykaliśmy tych piłek. Duża szkoda, że straciliśmy te dwa punkty – dodał przyjmujący.
„Przyzwyczailiśmy kibiców”
Gierżot rozegrał spotkanie na pełnym dystansie, choć nie był to zupełnie jego dzień. Trener Grbić postanowił jednak pozostawić go na boisku. Bartosz Firszt pojawił się jedynie zadaniowo w trzecim secie. Przez resztę spotkania dopingował kolegów z kwadratu. – Na pewno bardzo szkoda, bo przyzwyczailiśmy kibiców jako kadra narodowa do wygrywania, więc takie porażki są na pewno i dla nas, i dla całego środowiska siatkarskiego bardzo nieprzyjemne. Bardzo żałujemy tego, że nie udało się wygrać – dodał od siebie.
Bartosz Firszt o pozytywach
Dla Polaków była to druga porażka z rzędu. Dzień wcześniej przegrali z doświadczoną kadrą Słowenii, również po tie-breaku. Stracone szanse bolą, zwłaszcza gdy zabraknie dosłownie kilku punktów. Przegrane wpłynęły także na pozycję w Rankingu FIVB – po raz pierwszy od niemal czterech lat, Polacy stracili tytuł lidera. Firszt jednak widzi pozytywy tej sytuacji.
– Na pewno cieszy to, że potrafimy wrócić po gorszych momentach i nawiązać tę rywalizację ponownie. Mamy ekipę młodych chłopaków, połączoną z kilkoma bardziej doświadczonymi graczami. Na pewno więc takie mecze jak ten z Japonią czy Słowenią nam bardzo pomagają na przyszłość, żeby się zbudować pewność siebie doświadczenie – zauważył 27-latek.
Zobacz również:
Liga Narodów. Heynen grzmiał po meczu. „Trzeba nauczyć się wygrywać!”









