Drugi tydzień zmagań w Lidze Narodów reprezentacja Polski rozpoczęła od meczu z Bułgarią. Biało-czerwone zanotowały świetne rozpoczęcie rywalizacji w Bangkoku, sprawnie pokonując rywalki w trzech setach. Przed nimi jednak kolejne, liczne wyzwania.
Polski walce na start
Reprezentantki Polski bardzo pewnie weszły w środowy mecz, od razu narzucając własne tempo. Pierwszy punkt w tegorocznym sezonie reprezentacyjnym zanotowała na koncie też Magdalena Stysiak – 2:2. Po bloku Mai Koput, a przy zagrywkach Julity Piaseckiej biało-czerwone zyskały trochę przewagi – 5:2. Potem odpaliła jeszcze Sonia Stefanik, a przy stanie 8:4 dla biało-czerwonych szkoleniowiec Bułgarek przerwał grę. Nie tak ten początek spotkania wyobrażała sobie Michaela Stoyanova, która parokrotnie została zatrzymana blokiem – 13:8. Jako kolejna serią zagrywek popisała się jeszcze Katarzyna Wenerska, gdzie nagle zrobiło się już 18:8. Rękawice podjęła Borislava Saykova. Wciąż jednak Polki robiły co chciały, a po ataku Stefanik było 1:0 – 25:12.
Nie mogło być zbyt idealnie…
Druga partia od początku była bardziej wyrównana. Dobrze spisywała się Miroslava Paskova, a i blokiem Monice Lampkowskiej odpłaciła się Stoyanova. Mimo wszystko biało-czerwone znalazły dla siebie trochę przestrzeni, a pojedynczy atak Aleksandry Milanovej nie był w stanie niczego popsuć – 13:9. Poddenerwowany krążył Marcello Abbondanza, który był niezadowolony ze swoich podopiecznych. Po asie Stoyanovej Bułgarki zyskały jednak kontakt – 14:15. Później oba zespoły grały punt za punkt – 20:20. Sama końcówka, to już jednak koncert reprezentantek Polski, które wykorzystały swoje doświadczenie, a wszystko asem domknęła błyszcząca dziś w obronie Magdalena Stysiak – 25:22.
Uff, zrobiło się gorąco!
Szybko i sprawnie miało być w trzecim secie, lecz siatkówka bywa przewrotna. Początkowo na przodzie były Polki, a znów doskonale spisywała się Maja Koput – 6:2. Coraz bardziej zdenerwowana była też Lora Slavcheva, jednak Bułgarki wciąż goniły. Przy stanie 7:6 o czas poprosił Stefano Lavarini. Przyniosło to efekt, a zespół znów krok po kroczku zaczął odskakiwać. Wenerska zaś konsekwentnie stawiała na środek – 17:12. Niepodziewanie oponentki znów się podniosły, a asa upolowała Kaya Nikolova. Ręki w ataku nie zwalniała Borislava Saykova, zaś biało-czerwonym zaczął się palić grunt pod nogami. Wówczas na boisku pojawiła się Paulina Damaske, która od razu zapunktowała blokiem. Akcję później było już po zawodach – 25:23 (3:0).
Bułgaria – Polska 0:3
(12:25, 22:25, 23:25)
Składy zespołów:
Bułgaria: Slavcheva (3), Paskova (8), Saykova (10), Naneva (1),Milanova (4), Stoyanova (13), Pashuleva (libero) oraz Todorova (libero), Ilieva, M. Nikolova (5), Veneva, K. Nikolova (4), Ninova, Guncheva
Polska: Stysiak (9), Piasecka (12), Lampkowska (8), Stefanik (7), Wenerska (2), Koput (10), Szczygłowska (libero) oraz Szczurowska (2), Łysiak, Grabka, Damaske (1)
Zobacz również:
Wyniki i tabela siatkarskiej Ligi Narodów kobiet









