Strona główna » Włoszki niezwyciężone! Reprezentacja Polski siatkarek z dobrym wynikiem końcowym

Włoszki niezwyciężone! Reprezentacja Polski siatkarek z dobrym wynikiem końcowym

inf. własna

fot. Michał Szymański

W niedzielę późnym wieczorem zakończył się turniej towarzyski w Genui, w którym wzięła udział reprezentacja Polski siatkarek. Najlepszą drużyną okazały się Włochy. One nie przegrały ani jednego spotkania. Gdyby przyznawane były nagrody, to tuż za gospodyniami znalazłyby się Polki. Podopieczne Stefano Lavariniego wygrały w trzech setach z Serbią, a z Turcją i Włoszkami przegrały dopiero po tie-breakach. Dla naszej reprezentacji to był jedyny sprawdzian przed Siatkarską Ligą Narodów, która wystartuje 3 czerwca.

„Pierwsze koty za płoty”

Reprezentacja Polski kobiet po przygotowaniach w Wałczu, poleciała do Genui na turniej AIA Aequilibrium Cup Women Elite, w którym wzięły udział jedne z najlepszych drużyn w Europie: Włochy, Turcja, Serbia i nasza reprezentacja. Na inaugurację Polki zagrały z Turczynkami, które wystąpiły bez swoich największych gwiazd, ale z z kilka solidnymi zawodniczkami w składzie. W tym meczu w barwach reprezentacji Polski zadebiutowały – Julia Szczurowska, Maja Koput, Oliwia Sieradzka i Marta Orzyłowska.

Biało-czerwone zaczęły pierwszy mecz nerwowo, brakowało im skuteczności w ataku. Turczynki szybko budowały przewagę i utrzymywały ją do końca zarówno pierwszego jak i drugiego seta. Prowadziły już 2:0. Trzecia partia też rozpoczęła się po myśli podopiecznych trenera Santarelli’ego (8:3). Jednak dobra zmiany, między innymi Oliwii Sieradzkiej pozwoliły Polkom szybko odrobić straty i wyjść na prowadzenie (16:15, 21:20). Reprezentacja Polski poszła za ciosem i dobrze weszła w kolejną odsłonę. Udało jej się doprowadzić do tie-breaka. Tam ponownie lepszą grę pokazały Turczynki, które szybko odskoczyły na kilkupunktową przewagę (10:4). To pozwoliło im na zwycięstwo 3:2.

Najwięcej punktów po stronie Polski zdobyła Julia Szczurowska (17 p.) i Monika Lampkowska (15 p.), ale najlepszą skuteczność w ofensywie zaprezentowały Julita Piasecka, która wchodziła na zmiany oraz środkowa Marta Orzyłowska. Obie atakowały z ponad 60 % skutecznością uderzeń. Po stronie rywalek najlepsza była Yaprak Erkek, która zdobyła aż 25 oczek. W drugim piątkowym meczu Włochy również rozegrały pięciosetową batalię z Serbią. Mimo prowadzenia Serbek 2:1, w ostatecznym rozrachunku, to gospodynie triumfowały 3:2.

Koncertowa gra Polek

Najlepszym meczem w wykonaniu reprezentacji Polski było starcie z Serbią. W tym spotkaniu swoją szansę po raz pierwszy dostała Natalia Kecher. Młoda środkowa UNI Opole wykorzystała ją znakomicie kończąc wszystkie ataki (3/3). W tym pojedynku trener Lavarini posłał do gry całkiem inny skład niż poprzedniego dnia. Od początku spotkania wystąpiła między innymi Alicja Grabka, Martyna Łukasik i Oliwia Sieradzka. Pierwsze dwa sety Polki rozegrały koncertowo. Prawie cały czas utrzymywały przewagę nad swoimi rywalkami, co zakończyło się zwycięstwem do 17 i do 18.

Jednak na początku trzeciej odsłony biało-czerwonym przydarzył się moment dekoncentracji i to Serbki rozpoczęły z prowadzeniem 8:1. Reprezentacja Polski szybko ruszyła do odrabiania strat i jej się to udało. Już w połowie tej partii było 16:14 dla podopiecznych Stefano Lavariniego. Trzeci set zakończył się wynikiem 25:18 dla Polek, które w całym meczu triumfowały 3:0. Najwięcej punktów zdobyła Oliwia Sieradzka (16 p.). Bardzo dobrą zmianę w trzeciej partii dała Martyna Czyrniańska, która pomogła drużynie odwrócić niekorzystny rezultat. Po stronie Serbek żadna siatkarka nie przekroczyła granicy 10 punktów.

W drugim sobotnim spotkaniu Włochy pokonały Turcję 3:1. Dwa pierwsze sety były dość wyrównane, natomiast trzecia i czwarta odsłona poszła już zdecydowanie po myśli gospodyń, które wygrały je do 13 i do 17. Włoszki pokazały swoją dominację. I to one pozostały jednym niezwyciężonym zespołem.

Była walka, ale czegoś zabrakło

W ostatnim pojedynku biało-czerwone zmierzyły się z gospodyniami. To mógł być mecz o zwycięstwo w całym turnieju. Trener Lavarini w tym spotkaniu korzystał z wielu zmian. Problemem naszej kadry było dokładne przyjęcie, które na koniec meczu wyniosło 38% przy 49% rywalek. Co ciekawe Polki wypadły trochę lepiej w ataku (40 do 36% skuteczności). W pierwszej partii prowadzenie obu ekip często się zmieniało. O wygranej zadecydowała gra na przewagi. Ciut lepsze okazały się Włoszki (26:24). Drugi set to najlepsza gra naszej reprezentacji, od początku do końca kontrolowały sytuację i to one zapisały na swoim koncie tę partię (25:18).

Trzecia odsłona była wyrównana, ale w końcówce więcej zimnej krwi zachowała reprezentacja Włoch (25:22). Dokładnie takim samym wynikiem zakończył się czwarty set, tylko że w nim górą była nasza kadra. Aby wyłonić zwycięzcę tego starcia potrzebny był tie-break. Lekką przewagę od razu wypracowały sobie Włoszki (5:3, 10:8). Z akcji na akcję wyglądały coraz pewniej i to one zwyciężyły 15:11 i cały mecz 3:2. Świetne spotkanie rozegrała Martyna Czyrniańska, która była liderką polskiej drużyny. Zapisała na swoim koncie aż 25 punktów. Dobrą skuteczność utrzymywała ponownie Oliwia Sieradzka. Po stronie Włoch najwięcej oczek zdobyły Jekaterina Antropova i Stella Nervini.

W drugim niedzielnym meczu Serbia pokonała Turcję 3:1. Turniej w Genui był ważnym „przeglądem wojsk” nowej kadry Lavariniego. Na pewno dał trenerowi wiele odpowiedzi, szczególnie w kontekście pierwszego tygodnia Ligi Narodów, który siatkarki zainaugurują już 3.06.

Zobacz również:
Terminarz Ligi Narodów siatkarek

PlusLiga