PGE Projekt Warszawa w ramach transferu medycznego zdecydował się zakontraktować Aleksandra Śliwkę. Przyjmujący pomaga stołecznym w walce o brązowy medal PlusLigi. Taki obrót spraw cieszy trenera reprezentacji Polski, Nikolę Grbicia. – Transfer zmienił plany na lepsze – przyznał otwarcie szkoleniowiec polskiej kadry.
Reprezentacja Polski: czas start
W poniedziałek reprezentacja Polski rozpoczęła zgrupowanie w Spale. Na razie trener Nikola Grbić ma do dyspozycji okrojony skład, w którym brakuje największych gwiazd. Może jednak liczyć na grono młodych zawodników. W Spale nie ma jeszcze Aleksandra Śliwki, który dużą część sezonu klubowego stracił przez kontuzję.
Transfer medyczny – lepiej dla kadry
Obecnie przyjmujący jest już w pełni zdrowy i jako transfer medyczny dołączył do PGE Projektu Warszawa. To mogło delikatnie zmienić plany kadrowe, ale jak podkreślił Nikola Grbić: – Na lepsze. Dla niego ważne jest granie tych meczów, bycie na boisku. Jest doświadczonym zawodnikiem i to, że teraz trenuje z zespołem, który gra o najwyższe cele w lidze, jest bardzo dobre.
– Olek potrzebuje gry, potrzebuje być na boisku. W Spale mamy obecnie młodych zawodników, z którymi dużo pracujemy – wyjaśnił trener. – Dogadaliśmy się, że zostanie on kilka dni z Projektem Warszawa, aż do momentu ich wyjazdu do Turynu – dodał selekcjoner.
Idzie młodość?
Zarówno Śliwka, jak i Jan Firlej czy Bartosz Firszt są brani pod uwagę w kontekście pierwszego turnieju Ligi Narodów. To oni mają stanowić trzon zespołu, uzupełniony o kilku młodszych graczy, których Grbić chce zobaczyć w akcji. – Jeszcze nie wiem, jaki będzie ostateczny skład. Firlej i Śliwka są w kręgu zainteresowań, ale co do młodych debiutantów – każdy z nich ma szansę – zapewnił szkoleniowiec.
– Jest grupa młodych, których muszę poznać i zobaczyć, jak reagują. Dzisiaj po raz pierwszy, odkąd prowadzę kadrę, zdarzyło się, że po zakończeniu treningu czternastu z dwudziestu zawodników zostało na hali, by jeszcze dodatkowo popracować. Zrobili to z własnej inicjatywy, co bardzo mi się spodobało – zdradził Serb. Selekcjoner przyznał, że jest pod wrażeniem ich zaangażowania: – Każdy chce się pokazać. Poziom mi odpowiada, zwłaszcza że obawiałem się, iż po kilku tygodniach bez regularnej gry nie będzie on najlepszy – podsumował Nikola Grbić.









