Strona główna » Kto zagrożeniem dla Polaków podczas mistrzostw Europy? Paweł Zagumny mówi wprost

Kto zagrożeniem dla Polaków podczas mistrzostw Europy? Paweł Zagumny mówi wprost

inf. własna

fot. volleyballworld.com / pressfocus

– Myślę, że na pewno na Włochów trzeba bardzo uważać. Może i Francuzi mogą się obudzić. W turnieju trzeba być czujnym. Jeden dzień słabości może czasami skreślić marzenia o złotym medalu – przestrzega przed turniejem sezonu Paweł Zagumny. Mistrz świata z 2014 roku w rozmowie ze Strefą Siatkówki ocenił dyspozycję reprezentacji Polski w trwającym sezonie kadrowym oraz postawę Polek w mistrzostwach Europy w Turcji.

Kandydaci do złota

Karolina Wólczyńska (Strefa Siatkówki): Jak ocenia pan występy polskich siatkarzy w tegorocznej Siatkarskiej Lidze Narodów, jak i w ogóle w sezonie reprezentacyjnym5?

Paweł Zagumny: – Myślę, że trzymają poziom. Wygrana w Lidze Narodów. Po raz kolejny potwierdzili, że są kandydatem do złota w każdej imprezie. Potrafią mimo korekt w składzie cały czas grać, grać na wysokim poziomie i tak naprawdę każda reprezentacja musi się nas bać.

Czego pan oczekuje po tym zespole?

– Myślę, że moje oczekiwania są podobne do oczekiwań zarówno całego grona siatkarskiego, jak i większości kibiców. Życzę sobie finału na każdej imprezie. A czy to będzie złoty czy srebrny medal? To już zależy od dyspozycji dnia.

Na nich trzeba uważać

Która reprezentacja jest w stanie nam najbardziej zagrozić na ten moment?

– Myślę, że na pewno na Włochów trzeba bardzo uważać. Może i Francuzi mogą się obudzić. W turnieju trzeba być czujnym. Jeden dzień słabości może czasami skreślić marzenia o złotym medalu. Więc na pewno tego są chłopaki świadomi i się pilnują, Myślę, że wejdą ostro w mistrzostwa Europy i tak samo je wygrają.

Turniej i jego prawa

Śledzi pan również mistrzostwa Europy pań? Czym była według pana spowodowana gorsza postawa w meczu z Łotwą?

– Coś tam śledzę. Wiem, że wygrały wszystkie mecze w grupie. Tak jak wspomniałem wcześniej, turniej rządzi się takimi prawami, że czasami trafi się słabszy dzień, słabsza dyspozycja fizyczna, logiczna. Różnie się dzieje. Też przeżyłem kilka turniejów, gdzie jednego dnia grałem wyśmienicie, drugiego dnia trochę gorzej. Jak się zdarzy, że dwie, trzy osoby zagrają troszeczkę słabiej, to stąd się biorą właśnie takie mecze, że z potencjalnie słabszą drużyną zespół się męczy. Najważniejsze, że dziewczyny wygrały.

Wobec panów oczekiwania są oczywiste – medal, a wobec pań?

– Aż tak blisko nie śledzę, tak że nie będę wymyślał. Myślę, że dziewczyny mają trudną drogę do medalu, bo jeśli przejdą Portugalki, a później prawdopodobnie Holenderki, trafią w półfinale na Włoszki. Myślę, że sukcesem będzie najlepsza czwórka turnieju.

Zobacz również:

To jeszcze nie czas na formę. Marcin Komenda tego oczekuje od Memoriału Wagnera

PlusLiga