Reprezentacja Polski siatkarzy rozpoczęła Memoriał Huberta Jerzego Wagnera od wygranej z reprezentacją Słowenii 3:2. Zacięty, trwający pięć setów pojedynek w krakowskiej Tauron Arenie dostarczył kibicom ogromu emocji, a dla Nikoli Grbicia był cenny źródłem materiału analitycznego przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy.
Po wygranym spotkaniu ze Słowenią rozmowę z mediami przeprowadził polski rozgrywający, Marcin Komenda, który odniósł się zarówno do przebiegu samego meczu, jak i do aktualnego etapu przygotowań polskiej kadry do najważniejszego turnieju – mistrzostw Europy.
Długie starcie i zwycięstwo po walce
Marcin Komenda przyznał, że reprezentacja Polski była przygotowana na długą walkę na inaugurację turnieju w Krakowie:
– Można było się spodziewać, że to będzie długi mecz. Zazwyczaj te piątkowe starcia rozgrywane o godzinie 20:30 bywają wyczerpujące. Spodziewaliśmy się wyrównanego pojedynku i taki też był. Szkoda, że nie udało się wygrać 3:1, bo były na to realne szanse, ale najważniejsze, że wyszliśmy z tego starcia zwycięsko.
Mimo straty dwóch setów rozgrywający naszej kadry dostrzega pozytywy w długim wymiarze gry:
– To dla nas bardzo dobry materiał do analizy. Nie jesteśmy w tym momencie w swojej najwyższej formie, ale też nie tutaj mamy ją prezentować. Szczyt dyspozycji ma nadejść na mistrzostwa Europy. Idziemy krok po kroku, a wygrana bardzo cieszy.
Krakowska arena i stan zdrowia w zespole
Pytany o atmosferę w krakowskiej hali oraz komfort gry, Komenda nie krył zadowolenia z powrotu do Tauron Areny:
– W Krakowie gra się znakomicie. Mamy tutaj świetną halę i genialnych kibiców. Fajnie gra się w takich warunkach, choć z perspektywy zawodnika wolelibyśmy zamknąć mecz w trzech lub czterech setach i dać sobie trochę więcej odpoczynku. Daliśmy jednak kibicom nieco więcej emocji.
W trakcie spotkania niepokój mogły wzbudzić problemy zdrowotne w polskim zespole, kontuzji nabawił się środkowy – Bartłomiej Lemański. Komenda uspokaja jednak w kwestii gotowości kadry na turniej docelowy:
– Rozmawiałem z chłopakami po meczu i wygląda na to, że to nic bardzo poważnego. Z takimi urazami bywa różnie, na pewno potrzebne będą szczegółowe badania, ale jestem przekonany, że na mistrzostwa Europy wszyscy będą gotowi do gry.
Ciężka praca i brak wymówek
Biało-czerwoni do krakowskiego turnieju przystąpili po bardzo intensywnym zgrupowaniu fizycznym w Zakopanem. Pomimo widocznego obciążenia i pracy na siłowni również w dniu meczu, rozgrywający podkreśla profesjonalizm zespołu:
– Praca na siłowni rano w dniu meczu to dla nas nic nowego, to normalny cykl przygotowań. Nie szukamy w tym żadnych usprawiedliwień. Naszym głównym celem nie jest wygranie samego Memoriału, ale wypracowanie automatyzmów i przygotowanie szczytu formy na mecze grupowe i fazę pucharową Euro. Ciężar w nogach jeszcze jest, ale to nigdy nie może być dla nas wykrętka, gdy popełniamy proste błędy na boisku.
– Trener Nikola Grbić zawsze dąży do perfekcji i wytyka nam każde niedociągnięcie, niezależnie od tego, jak ciężko trenowaliśmy na siłowni. I bardzo dobrze – ambicji nam nie brakuje, a takie mecze jak ten ze Słowenią pokazują, nad czym musimy jeszcze pracować od początku do samego końca każdego seta.