Strona główna » To jeszcze nie czas na formę. Marcin Komenda tego oczekuje od Memoriału Wagnera

To jeszcze nie czas na formę. Marcin Komenda tego oczekuje od Memoriału Wagnera

inf. własna

fot. Klaudia Piwowarczyk

Reprezentacja Polski siatkarzy rozpoczęła Memoriał Huberta Jerzego Wagnera od wygranej z reprezentacją Słowenii 3:2. Zacięty, trwający pięć setów pojedynek w krakowskiej Tauron Arenie dostarczył kibicom ogromu emocji, a dla Nikoli Grbicia był cenny źródłem materiału analitycznego przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy.

Po wygranym spotkaniu ze Słowenią rozmowę z mediami przeprowadził polski rozgrywający, Marcin Komenda, który odniósł się zarówno do przebiegu samego meczu, jak i do aktualnego etapu przygotowań polskiej kadry do najważniejszego turnieju – mistrzostw Europy.

Długie starcie i zwycięstwo po walce

Marcin Komenda przyznał, że reprezentacja Polski była przygotowana na długą walkę na inaugurację turnieju w Krakowie:

Można było się spodziewać, że to będzie długi mecz. Zazwyczaj te piątkowe starcia rozgrywane o godzinie 20:30 bywają wyczerpujące. Spodziewaliśmy się wyrównanego pojedynku i taki też był. Szkoda, że nie udało się wygrać 3:1, bo były na to realne szanse, ale najważniejsze, że wyszliśmy z tego starcia zwycięsko.

Mimo straty dwóch setów rozgrywający naszej kadry dostrzega pozytywy w długim wymiarze gry:

To dla nas bardzo dobry materiał do analizy. Nie jesteśmy w tym momencie w swojej najwyższej formie, ale też nie tutaj mamy ją prezentować. Szczyt dyspozycji ma nadejść na mistrzostwa Europy. Idziemy krok po kroku, a wygrana bardzo cieszy.

Krakowska arena i stan zdrowia w zespole

Pytany o atmosferę w krakowskiej hali oraz komfort gry, Komenda nie krył zadowolenia z powrotu do Tauron Areny:

W Krakowie gra się znakomicie. Mamy tutaj świetną halę i genialnych kibiców. Fajnie gra się w takich warunkach, choć z perspektywy zawodnika wolelibyśmy zamknąć mecz w trzech lub czterech setach i dać sobie trochę więcej odpoczynku. Daliśmy jednak kibicom nieco więcej emocji.

W trakcie spotkania niepokój mogły wzbudzić problemy zdrowotne w polskim zespole, kontuzji nabawił się środkowy – Bartłomiej Lemański. Komenda uspokaja jednak w kwestii gotowości kadry na turniej docelowy:

Rozmawiałem z chłopakami po meczu i wygląda na to, że to nic bardzo poważnego. Z takimi urazami bywa różnie, na pewno potrzebne będą szczegółowe badania, ale jestem przekonany, że na mistrzostwa Europy wszyscy będą gotowi do gry.

Ciężka praca i brak wymówek

Biało-czerwoni do krakowskiego turnieju przystąpili po bardzo intensywnym zgrupowaniu fizycznym w Zakopanem. Pomimo widocznego obciążenia i pracy na siłowni również w dniu meczu, rozgrywający podkreśla profesjonalizm zespołu:

Praca na siłowni rano w dniu meczu to dla nas nic nowego, to normalny cykl przygotowań. Nie szukamy w tym żadnych usprawiedliwień. Naszym głównym celem nie jest wygranie samego Memoriału, ale wypracowanie automatyzmów i przygotowanie szczytu formy na mecze grupowe i fazę pucharową Euro. Ciężar w nogach jeszcze jest, ale to nigdy nie może być dla nas wykrętka, gdy popełniamy proste błędy na boisku.

Trener Nikola Grbić zawsze dąży do perfekcji i wytyka nam każde niedociągnięcie, niezależnie od tego, jak ciężko trenowaliśmy na siłowni. I bardzo dobrze – ambicji nam nie brakuje, a takie mecze jak ten ze Słowenią pokazują, nad czym musimy jeszcze pracować od początku do samego końca każdego seta.

W sobotę reprezentacja Polski zmierzy się z USA.

Zobacz również:
Memoriał Wagnera 2026: terminarz i wyniki

PlusLiga