Reprezentacja Polski wygrała swoje drugie spotkanie w tegorocznym Memoriale Wagnera. Po triumfie 3:2 nad Słowenią, teraz podopieczni Nikoli Grbicia 3:1 pokonali Amerykanów. W niedzielę czeka ich starcie z reprezentacją Francji, która okazała się lepsza od Słowenii.
Nieudana pogoń
Reprezentacja Polski niezbyt udanie rozpoczęła mecz. Od początku było sporo chaosu (3:6). Biało-czerwoni doprowadzili jednak do remisu po udanej akcji w bloku Kewina Sasaka (11:11), jednak nieprzerwanie skuteczny był Cooper Robinson i inicjatywa utrzymywała się po amerykańskiej stronie siatki (19:16). W kluczowym momencie Merrick McHenry zapunktował serwisem, a blok na Leonie zakończył premierową partię.
Szymon Jakubiszak z serią
W drugiej na początku walka była wyrównana, ale szybko całą serią popisali się podopieczni Nikoli Grbicia. Świetnie w polu zagrywki spisywał się Szymon Jakubiszak i w tej sekwencji biało-czerwoni bardzo odskoczyli (14:6)! Niewiele zmieniło się w końcówce, piłkę setową zapewnił Polakom Jake Hanes, wbijając się w blok, a błąd w polu zagrywki Jendryka zakończył tę część meczu.

Za ciosem
Po momencie gry punkt za punkt inicjatywę przejęła polska kadra. Wilfredo Leon dobrze grał w polu serwisowym, podobnie jak znów Jakubiszak (16:11). Amerykanie mieli swoje momenty dobrej gry, ale nie potrafili utrzymać ich na dystansie (18:24). Ostatni punkt w tej odsłonie również padł po błędzie Amerykanów. Obie drużyny toczyły wyrównaną walkę w czwartej partii, najpierw minimalnie lepsi byli Amerykanie, dobrze spisywał się Cole Hartke, ale Polacy i ich postawa w bloku pozwoliła w ważnym momencie odskoczyć (19:17). Przez blok przedarł się Aleksander Śliwka (21:18), a ostatni punkt wywalczył Kamil Semeniuk.
Polska – USA 3:1
(22:25, 25:15, 25:20, 25:22)
Składy zespołów:
Polska: Leon (9), Śliwka (11), Majchrzak (13), Jakubiszak (6), Sasak (12), Firlej (3), Granieczny (libero) oraz komenda, Szalpuk, Semeniuk (1), Bołądź (3)
USA: Russell (20), Jednryk (7), Ma’a (2), Robinson (12), Hanes (11), McHenry (6), BRiggs (libero) oraz Garcia, Rowan i Hartke (6)
Zobacz również:
Memoriał Wagnera – wyniki i tabela
Tylko początek dla Słowenii
Początek meczu był jednostronny. Od pierwszych momentów na partii dominowali Słoweńcy (8:3). Swobodnie prowadzili swoją grę i nie nie mieli problemu z kontrolowaniem wydarzeń na boisku, pewnie wygrywając premierową partię 25:16.
Kolejne sety wyglądały już jednak zupełnie inaczej. To mistrzowie olimpijscy narzucali swój rytm gry. Pewnym punktem był Stephen Boyer, a wspierał go inny siatkarz, który ma swoją historię w TAURON Lidze – Antoine Pothrone. Podopieczni Andrei Gianiego boiskowe wydarzenia kontrolowali już do ostatniego gwizda. Wyraźnie lepiej spisali się w ofensywie, a liderem był wspomniany Boyer. Po słoweńskiej stronie siatki pierwszy skrzypce grał natomiast Braćko.
Słowenia – Francja 1:3
(25:16, 21:25, 15:25, 21:25)
Składy zespołów:
Słowenia: Pajenk (8), Planinsic (1), Marovt (13), Braćko (18), Krzić (5), Sen (9), Okroglić (libero) oraz Najdić i Krzić J.
Francja: Tizi-Oualou (1), Boyer (21), Gueye (10), Pothron (12), Magnin (6), Duflos (8), Ramon (libero)









