W ostatnich tygodniach reprezentacja Polski kobiet nie mogła cieszyć się z uzyskanego wyniku w Lidze Narodów. Podopieczne Stefano Lavariniego nie zdołały się zakwalifikować do finałów przez porażkę w tie-breaku z Japonią. Biało-czerwone chcą za wszelką cenę szybko odkupić swoje winy, a Magdalena Jurczyk w rozmowie z portalem „TAURON Liga Kobiet” wypowiedziała się na temat najbliższej imprezy.
Nie będzie łatwo
Reprezentacja Polski kobiet zanim rozpoczną rywalizację na mistrzostwach Europy to zmierzą się z Francją, Ukrainą oraz Włochami w ramach Memoriały Agaty Mróz-Olszewskiej. Podopieczne Stefano Lavariniego następnie zawalczą w grupie A z: Turcją, Niemcami, Węgrami, Słowenią oraz Łotwą. Na temat braku awansu na finały Ligi Narodów wypowiedziała się Magdalena Jurczyk.
– Nie uważam, żeby to, że miałyśmy tego czasu więcej na przygotowania do ME, było w tym przypadku plusem, bo jadąc na turniej finałowy VNL mogłybyśmy jednak rywalizować z najlepszymi zespołami na świecie, więc to byłby najlepszy sprawdzian dla nas. Skoro jednak stało się tak, że nie awansowałyśmy do Final Eight, to przygotowywałyśmy się i trenowałyśmy czy to w Spale, czy to w Szczyrku. Przed nami teraz mecze kontrolne w Koszalinie i myślę, że w jakiś sposób naprawdę te wspólne treningi dużo nam dają. Nie powiedziałabym jednak, żeby było to lepsze niż to, że nie pojechałyśmy na turniej finałowy VNL – rzuciła Jurczyk.
Na mistrzostwa Europy po medal?
Jurczyk jasno wypowiedziała się na temat najbliższego turnieju mistrzostw Europy. Głośno mówi o tym, że biało-czerwone jadą z myślą o medalu.
– Niestety, nie udało się nam awansować do finałów w Makau, ale myślę, że na ten moment musimy się skupić na tym, że mamy przed sobą mistrzostwa Europy. Ciężko trenujemy i robimy wszystko, żeby pokazać się jak najlepiej i zdobyć ten upragniony medal mistrzostw Europy – podsumowała polska środkowa.
Zobacz również:
Duży cios dla reprezentacji Polski! Kontuzja niestety wygrała









