Mistrzostwa Europy wkraczają w decydującą fazę. W czwartek rozegrano ostatnie spotkania fazy grupowej. Najciekawiej było w grupie C, gdzie niespodziewanie z 1. miejsca awans wyszarpała Belgia. Mocnych wciąż nie ma natomiast na Włochów, którzy są jedyną niepokonaną jeszcze drużyną tego turnieju. Pierwsze mecze 1/8 finału zostaną rozegrane już w sobotę. Wtedy też do gry wrócą Polacy.
Grupa C
Faza grupowa mistrzostw Europy 2026 już za nami, przez co nie ma już marginesu błędów. W czwartek dograno ostatnie spotkania pierwszego etapu, a na start kibiców czekał pojedynek Serbów z Belgami. Serbia w tym sezonie – poza paroma meczami, nie zachwyca. Tak też było i tym razem, a 3. miejsce w grupie C nie jest satysfakcjonujące. Belgowie natomiast potrafią zaskakiwać i z talentami na pokładzie mierzą coraz to wyżej, kończąc tę fazę na 1. miejscu. To duży sukces, zwłaszcza, że mecz z potencjalnie faworyzowanymi Serbami zakończył się z korzyścią Czerwonych Smoków – 3:0 (25:19, 25:21, 25:16). Sam Drazen Luburić nie mógł meczu sam ciągnąć w nieskończoność. Belgów natomiast do sukcesu poprowadziła znakomita para Ferre Reggers i Sam Deroo.
Obie nacje przedziela grupa Finów, która jest jedną z turniejowych niespodzianek! Dalej grają też Duńczycy… i to kosztem Estończyków oraz Holendrów. Skoro już mowa o Estończykach, no to tutaj drużyna walczyła do końca, wyszarpując 2 oczka – 3:2 (22:25 25:21, 25:22, 20:25, 15:11). Końcowo nic to nie dało, lecz moralnie zbudowało outsiderów, jak to na derby kontynentalne przystało. Nie zmienia to jednak faktu, że Finlandię ogarnęła siatkówkomania, dokładnie na wzór tego, co ostatnio przetoczyło się przez Szwecje za sprawą Isabelle Haak i spółki. Mecz w dużej mierze sprowadzał się do pojedynku Renee Teppana z Lukiem Martillą. Pierwszy z nich punktował 24 razy, drugi 22. Obaj mieli jednak do pomocy drużyny, które stały za nimi murem.
Grupa A
Dograć fazę grupową do końca udało się w czwartek również Słowakom i Grekom. Tutaj też mówimy o drużynie, która notuje duży progres. Grecka ekipa odnotował rewelacyjny finisz wygrywając trzy ostatnie spotkania. To z kolei dało siatkarzom z południa Europy awans do kolejnego etapu z 3. miejsca. Słowacy natomiast muszą obejść się smakiem, bo ostatnie miejsce w grupie i same porażki niczego im nie gwarantują. Czarę goryczy przelało właśnie spotkanie z Grekami, w którym Helladom udało się dopiąć swego, triumfując stanem 3:1 (25:17, 21:25. 25:22, 25:17). Rewelacyjnie zagrał Angelos Markou, który zdobył aż 21 punktów. Miał on do pomocy, m.in. Lamprosa Pitakoudisa oraz Alexandrosa Raptisa. Po drugiej stronie do końca walczyła para Julius Firkal i Erik Gulak.
Całą fazę zamknął na cztery spusty emocjonujący pojedynek Włochów i Słoweńców. Nie możemy tutaj mówić o zawodzie. Ciężka przeprawa natomiast zmusza mistrzów świata do schowania dumy do kieszeni, mimo tego, że to im udało się przedostać do 1/8 finału wygraną 3:2 (25:19, 25:22, 27:29, 19:25, 15:9). Podopieczni Ferdinando de Gioriego, zgodnie z planem, plasują się na 1. miejscu w grupie A, i to oni teraz rozdają karty. Włoski szkoleniowiec na finiszu sporo rotował składem, co nie zmienia faktu, że powyżej 10 oczek notował tercet Kamil Rychlicki, Daniele Lavia oraz Yuri Romano. Często osamotniony Nik Mujanović nie był szczególnym zagrożeniem.
Piątek, to czas na podróże i regeneracje. Faza pucharowa wystartuje w sobotę. Wtedy też Polacy zagrają z Łotyszami.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarzy









