Reprezentacja Polski siatkarek ma za sobą drugi mecz na mistrzostwach Europy. Miało być szybko i prosto, tymczasem Łotyszki postawiły się faworytkom. Biało-czerwone wymęczyły wygraną – 3:1, dalej walcząc o dobre rozstawienie. Już we wtorek podopieczne Stefano Lavarini’ego zagrają ze Słowenkami.
Dobra rozgrzewka?
W ciężkich bólach rodził się drugi sukces Polek w czempionacie. Wcześniej część siatkarek walczyła z problemami żołądkowymi, a spotkanie z Łotyszkami odpuścić musiała sobie Aleksandra Szczygłowska.
Absencja kapitan początkowo nie przekładała się bezpośrednio na rezultat. O asa pokusiła się Julita Piasecka – 5:3, a sama Marta Levinska nie była śmiertelnie niebezpieczna. Choć rozegranie Katarzyny Wenerskiej pozostawiało dziś wiele do życzenia, to niekiedy stawiała ona na środek, a po ataku Piaseckiej z pipe’a zrobiło się 10:6. Przy stanie 12:7 dla Polek grę przerywał już trener Daniele Capriotti. Tuż po czasie rękawice podjęła Paula Neciporuka, której wraz z Levinską udało się doprowadzić do remisu po 14. Wówczas na rozmowę swoje podopieczne wezwał też Lavarini, a oba zespoły dalej popadały w skrajność. Od remisu po 18 z kopyta ruszyły jednak biało-czerwone, choć niewiele od siebie dawała Magdalena Stysiak. Za moment Orlice cieszyły się z prowadzenia 1:0 – 25:19.
Tutaj będzie grania, a grania…
Druga partia do pewnego czasu miała podobny charakter. Na początku jednak asa upolowała Anna Rita, a odpowiedzieć na to blokiem udało się Mai Koput. Na wysokości zadania stawała też Julia Szczurowska, zastępując Stysiak – 3:1, 7:6, 10:7. Wciąż będące niekiedy cieniem samych siebie biało-czerwone trzymały parę oczek przewagi, co znów szkoleniowca Łotyszek zmusiło do wzięcia czasu – 12:8. Dalej skuteczna była Julita Piasecka. Swoje robiła też Monika Lampkowska. Tył zabezpieczała świetnie dysponowana Justyna Łysiak, lecz to wciąż było za mało – 16:16. Wydawać się mogło, że biało-czerwone złapały jednak rytm, prowadząc 20:17. Po ataku Jurdzy było z kolei po 22. To dodało jej koleżankom wiatru w żagle, co zakończyło się remisem 1:1 – 25:23.
Levinska kontra reszta?
Trzecia partia była najpewniej tą najbardziej nieprzewidywalną. Łotyszki świetnie weszły w partię. Nominalne gościnie czerpały z błędów Polek, a nie do zatrzymania była Anna Rita. Swoje pięć minut miała również Karmen Struka – 14:8. Podirytowany Stefano Lavarini szukał rozwiązania, m.in. też na placu boju zameldowały się Anna Obiała i Martyna Czyrniańska. Po asie Marty Levinskiej było jednak 17:9 dla rywalek. Biało-czerwona drużyna, mimo trudności, złapał w końcu rytm. Niezawodna była Magdalena Stysiak, która wraz z Moniką Lampkowską ciągnęły zespół ku górze. Parę minut później był remis po 19, a gra zaczęła się od nowa. O asa pokusiła się jeszcze Alicja Grabki, a prowadzenie 2:1 dała Polkom wchodząca z ławki Czyrniańska – 25:22.
Kolejna odsłona nie przyniosła niczego nowego. Dobrze odnalazły się na parkiecie reprezentantki Polski, lecz w pogotowiu była Paula Neciporuka. Po asie Karmen Struka był remis po 5, a oba zespoły zaczęły grać ze sobą punkt za punkt – 10:10. Potem piąty bieg wrzuciła Marta Levinska, czując, że jest potencjał na tie-break. Na finiszu asa dołożyła od siebie jeszcze Maja Koput, a całość szczęśliwie domknęły błędem Łotyszki – 24:26 (1:3).
Polska – Łotwa 3:1
(25:19, 23:25, 25:22, 26:24)
Składy zespołów
Polska: Stysiak (12), Piasecka (13), Lampkowska (18), Wenerska, Koput (8), Jurczyk (6), Łysiak (libero) oraz Szczurowska (6), Obiała, Czyrniańska (15), Stefanik, Grabka (5)
Łotwa: Levinska (30), Dolotova (2), Neciporuka (15), Rita (7), Jurdza (11), Struka (5), Grundmane (libero) oraz Kramena (libero), Dambrehte (1), Vagele, Reknere
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









