Strona główna » Z piekła do reprezentacji. Mikołaj Sawicki odzyskał dobre imię i miejsce w kadrze

Z piekła do reprezentacji. Mikołaj Sawicki odzyskał dobre imię i miejsce w kadrze

inf. własna

fot. Justyna Matjas PZPS

Mikołaj Sawicki rok temu otrzymał wstrząsającą informację o pozytywnym wyniku testu antydopingowego. Musiał opuścić ubiegłoroczny Silesia Cup. Teraz, po miesiącach walki o dobre imię, przyjmujący powrócił do reprezentacji Polski. – To super uczucie, wrócić tutaj. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek jeszcze zagram w siatkówkę, a co dopiero w reprezentacji Polski – powiedział tuż po pierwszym meczu kadry siatkarz.

Fatalna rocznica

To w trakcie Silesia Cup 2025 Mikołaj Sawicki otrzymał szokującą informację, która na kilka miesięcy zmieniła jego życie w koszmar. Siatkarz błędnie został oskarżony o stosowanie dopingu i przez ostatnie miesiące niestrudzenie walczył o swoje dobre imię. To mu się udało, do gry wrócił jeszcze w sezonie ligowym, a teraz dostał szansę od Nikoli Grbicia. – Zabrali mi kawał mojego życia. To była bezczelna kradzież tak naprawdę – wspominał ze smutkiem i dozą złości przyjmujący polskiej kadry.

Sawicki pojawił się na boisku w pierwszym meczu reprezentacji Polski. – Dla mnie to miało znaczenie. To w końcu ten sam turniej, na którym dostałem tę przykrą informację. Trochę mi w głowie to siedziało i po prostu źle mi się kojarzyła – wspominał zawodnik. Nie był on do końca zadowolony ze swojego występu – biało-czerwoni przegrali 2:3 z Serbią w ramach pierwszego meczu Silesia Cup. – Nie wszystko poszło po mojej myśli, ale dopiero zbieramy zgranie z chłopakami – surowo ocenił swój występ Sawicki.

fot. PZPS

Powrót do formy

Mikołaj Sawicki wprost przyznał, że nie oczekiwał, że w tym sezonie zagra w biało-czerwonych barwach. Chciał spokojnie wrócić do formy po kilku miesiącach bez siatkarskich treningów. – Nie spodziewałem się tego powołania. Zarezerwowałem ten rok, żeby wrócić do siebie. To była dla mnie niespodzianka. Cieszę się, że mogę sobie więcej potrenować, by wrócić do formy. To fajne uczucie, że znalazłem się w składzie na Ligę Narodów, a o tym dowiedzieliśmy się wraz z kolegami z internetu – zdradził siatkarz i dodał: – To super uczucie, wrócić tutaj. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek jeszcze zagram w siatkówkę, a co dopiero w reprezentacji Polski.

Mozolna odbudowa

Po miesiącach bez siatkarskich treningów przyjmujący powoli stara się odbudować swoją formę, a do tego potrzeba czasu. – Na razie ciężko pracuję. Jak mam lepszy dzień fizycznie, to jestem już blisko tej formy, którą prezentowałem wcześniej. Takich dni trochę mam, choć zdarzają się często nie wtedy, kiedy trzeba – przyznał Mikołaj Sawicki.

Zawodnik być może dostanie od Nikoli Grbicia więcej szans. Trener Polaków widzi go w kadrze na jeden z turniejów Ligi Narodów, choć na razie nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji.

PlusLiga