Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM M: Czas na turnieje w Kędzierzynie-Koźlu i Berlinie

LM M: Czas na turnieje w Kędzierzynie-Koźlu i Berlinie

fot. Michał Szymański

W tym tygodniu rywalizacja rozpocznie się w dwóch kolejnych grupach Ligi Mistrzów. W grupie A gospodarzem będzie Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która oprócz meczu z PGE Skrą Bełchatów zmierzy się również z Fenerbahce Stambuł oraz Lindemans Aalst. W grupie C miał walczyć natomiast Jastrzębski Węgiel, jednak klub podjął decyzję, że ze względu na niepełny skład, nie zagra w berlińskiej części rywalizacji. Zmierzą się tam natomiast Berlin Recycling Volleys, Zenit Kazań oraz ACH Volley Lubljana.

 



Grupa A:

Już w pierwszym dniu rywalizacji po dwóch stronach staną polskie zespoły. To oznacza, że belgijski Lindemans Aalst zagra z Fenerbahce Stambuł. Zespół prowadzony przez Johana DeVoghela na krajowym podwórku rozegrał 9 spotkań, z których wygrał 5, przegrał 4. Ekipa Lidemas Aalst zajmuje trzecie miejsce w tabeli, mając na swoim koncie 15 punktów. Liderem belgijskiego zespołu jest były zawodnik Czarnych Radom Jakub Rybicki. Polski przyjmujący zdobył w tym sezonie już 150 punktów, a na przestrzeni rozegranych spotkań miał 52% skuteczności w ataku. Lindemans Aals może liczyć również na doświadczonego środkowego – Simona Van De Voorde, który ma na swoim koncie 116 oczek. Dodatkowo cała drużyna postawiła już w trwających rozgrywkach 100 bloków.

Po drugiej stronie siatki staną liderzy ligi tureckiej – Fenerbahce Stambuł, które w 16 meczach tylko raz musiało przełknąć gorycz porażki i z 42 punktami na ligowym koncie ma 4 oczka przewagi nad drugim Arkasem Izmir. W szeregach ekipy prowadzonej przez Erkana Togana niekwestionowanym motorem napędowym jest doskonale znany z boisk PlusLigi Salvador Oliva. Ofensywny przyjmujący ma już na swoim koncie 242 punkty. Do tego Fenerbahce może liczyć również na Metina Toya, a nie zawodzi również inny były gracz PlusLigi. Nicholas Hoag, wcześniej broniący barw Asseco Resovii, może pochwalić się 166 oczkami, w tym 17 asami serwisowymi. Tutaj wyprzedza go jedynie Oliva z 25 punktami w tym elemencie.

Oprócz tego w grupie A zagrają dwie polskie ekipy. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle może uważać się za faworyta do zwycięstwa. Wydaje się, że z Kamilem Semeniukiem, Aleksandrem Śliwką oraz Łukaszem Kaczmarkiem powinni dać radę pokonać Fenerbahce. Atutem kędzierzynian są także mocni środkowi bloku oraz sterujący tym zespołem Benjamin Toniutti. Ostatnio ekipa prowadzona przez Nikolę Grbicia odniosła ważne ligowe zwycięstwo, 3:2 pokonując właśnie swojego pierwszego rywala w tym sezonie Ligi Mistrzów, PGE Skrę Bełchatów. – Skra gra na wysokim poziomie, widać, że są dobrze dysponowani w polu zagrywki, będziemy musieli się na to przygotować. Tak jak w play-off gra się co trzy dni, tak i będzie to wyglądało teraz, chociaż w innych rozgrywkach. Będzie trochę szachów, zmieniania taktyki. Na pewno będziemy na to przygotowani, będziemy reagować w trakcie spotkania i szykujemy się na kolejne dobre widowisko – mówił po tamtym zwycięstwie Aleksander Śliwka.

Bełchatowianie będą mieli okazję, aby zrewanżować się kędzierzynianom. To oni w miniony weekend jako pierwsi byli w stanie urwać ZAKSIE punkt, ale jedynie tyle. W kluczowych momentach PGE Skrze zabrakło armat na lewej flance. Gorsze momenty miewał także atakujący zespołu z Bełchatowa – Bartosz Filipiak. Być może tym razem na korzyść ekipy Michała Mieszko Gogola szalę przechylą środkowi? Bełchatowianie zajmują dopiero 9. miejsce w tabeli PlusLigi, ale trzeba oddać, że pod względem rozegranych spotkań wyprzedzają jedynie Jastrzębski Węgiel i dopiero 10 razy wybiegali na boisko walczyć o ligowe punkty.

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved