Strona główna » Liga Narodów kobiet: Dreszczyk emocji na początek. Melissa Vargas przywitała się w swoim stylu

Liga Narodów kobiet: Dreszczyk emocji na początek. Melissa Vargas przywitała się w swoim stylu

inf. własna

fot. volleyball.world

Liga Narodów. Pierwsze spotkanie 2. etapu, który gości turecka Ankara, odbyło się pomiędzy Niemkami i Chinkami. Po wyrównanym pięciosetowym starciu górą były te drugie. ………..

Widowisko na inaugurację

Na otwarcie turnieju w Ankarze niezłe widowisko zafundowały reprezentantki Niemiec i Chin. Drużyny rozegrały mecz na naprawdę wyrównanym poziomie, obie strony stawiały na solidne przyjęcie oraz pracę blokiem. Po obu stronach pojawiło się jednak sporo błędów własnych w ofensywie – zarówno Niemki, Jak i Chinki oddały w tym elemencie po 13 punktów.

Pierwsze dwie odsłony rozstrzygały się różnicą dwóch „oczek”. Później dystans się zwiększył, ale to zespół z Azji lepiej poradził sobie w decydującym secie. Tie-breaka Chinki wygrały 15:6, całkowicie dominując drużynę z zachodniej części Europy.

Yushan Zhuang – prawdziwa liderka

Sarah Straube rozrzucała piłki sprawiedliwie – 44 otrzymała Emilia Weske, 41 Lina Alsmeier, a 40 – Pia Timmer. Najlepiej poradziła sobie ta pierwsza, utrzymując 36% skuteczności i 22% efektywności. Świetny występ zanotowała Camila Weitzel. Środkowa zanotowała 13 punktów, z czego dwa zagrywką, sześć atakiem (40% skuteczności, 26% efektywności) i aż pięć blokiem. Często interweniowała też w obronie, bo ośmiokrotnie.

W ekipie z Azji nie do zastąpienia była Yushan Zhuang. Zdobywczyni aż 27 punktów nie tylko dobrze pracowała w przyjęciu (50% pozytywnego, 17% perfekcyjnego), ale utrzymała też solidny poziom ofensywny. Przy aż 57 próbach ataku, skończyła 23. To dało jej 40% skuteczności i 28% efektywności. Dołożyła również trzy bloki i 14 obron. Chinki również miały duże wsparcie w środkowej. Yuanyuan Wang zagrała na 75% skuteczności i 66% efektywności w ataku, dokładając do tego cztery „czapy”.

Niemcy – Chiny 2:3
(27:25, 23:25, 25:18, 20:25, 6:15)

Składy zespołów:

Niemcy: Straube (2), Alsmeier (11), Weitzel (13), Weske (17), Timmer (14), Cekulaev (7), Cesar (libero) oraz Stautz (3), Kohn, Kindermann (6), Strubbe (1), Jatzko, Kirchhoff (1), Nestler
Chiny:
Li C.X. (9), Guo Z.N. (1), Tang X. (15), Zhuang Y.S. (27), Wang A.Q. (2), Zhang Z.X. (1), Wang M.J. (libero) oraz Gong X.Y. (8), Wang Y.Y. (13), Chen H.Y. (2), Xie S.Y., Ni F.F., Dong Y.H. (3), Yang S.M. (2)

Canarinhas wciąż bez potknięcia

Volleyball World

Litości dla swoich rywalek nie miały Brazylijki, które wciąż pozostają niepokonane w turnieju. Choć musiały sobie tym razem radzić bez swojego trenera przy linii, to poszło im bezbłędnie. Każdy kolejny set kończył się ich jeszcze wyższą przewagą.

Trójkolorowe pogrążyły się swoim występem w ofensywie. Ze skutecznością na poziomie 26% i efektywnością na minusie raczej nie miały na co liczyć… Canarinhas co prawda również nie zachwycały, ale jednak wypadły w tym elemencie znacznie lepiej.

Trudno było przegrać z takimi Francuzkami…

Statystyki zawyżyła Ana Cristina de Souza, która do wyniku dołożyła 13 „oczek”. Na 25 prób skończyła 10, co dało jej 40% skuteczności oraz 28% efektywności. Dobrą pracę wykonała również Julia Kuddiess. Środkowa nie tylko skończyła 6 z 8 ataków, ale popracowała też na siatce, notując cztery bloki i trzy wybloki.

Trudno szukać pozytywów u Francuzek. Na wyróżnienie zasługuje jedynie Juliette Gelin. Libero zrobiła, co do niej należało – utrzymała przyjęcie na poziomie 52% pozytywnego i 22% perfekcyjnego, a w obronie interweniował 14 razy.

Francja – Brazylia 0:3
(22:25, 19:25, 15:25)

Składy zespołów:

Francja: Fanguedou (5), Danard Selosse (1), Cazaute (4), Sylves (3), Ndiaye (2), Ratahiry Li. (5), Gelin (libero) oraz Jaegy, Stojiljkovic (1), Depie (4), Schalk (3), Rotar (3)
Brazylia: Bergmann (11), Diana (4), Tainara (8), Ana Cristina (13), Julia (10), Macris, Marcelle (libero) oraz Kisy (2), Roberta (1), Rosamaria (1)

Melissa Vargas wróciła i to widać!

Równie szybko Turczynki rozprawiły się z Belgijkami. Po średnio udanym początku Ligi Narodów, siatkarki znad Bosforu wykorzystały swoją szansę na pełną pulę. Jedynie trzeci set miał wyrównany charakter i rozstrzygał się w końcówce. Pozostałe padały łupem Turczynek do 14 i 13. Atutem podopiecznych Daniele Santarelliego było przyjęcie, ale sporo punktów otrzymały też od rywalek przez ich błędy własne.

Odpowiedzialność za ofensywę wzięła na siebie Melissa Vargas. Gwiazda tureckiej kadry zdobyła 17 punktów, utrzymując 64% skuteczności i 60% efektywności. Udowodniła, że jest w świetnej dyspozycji, a dodatkowo popracowała w obronie, notując osiem interwencji. Na środku poradziła sobie Sinead Jack-Kisal, kończąc ataki ze skutecznością 67% i o procent niższą efektywnością. Dwukrotnie zatrzymała też rywalki blokiem.

Najwięcej punktów, czyli 11 dla Belgii zdobyła Pauline Martin. Jej praca w ataku pozostawiała jednak wiele do życzenia – podobnie jak pozostałych zawodniczek. Zakończyła spotkanie na poziomie 37% skuteczności i 25% efektywności.

Turcja – Belgia 3:0
(25:14, 25:13, 25:23)

Składy zespołów:

Turcja: Jack-Kisal (10), Sahin E. (4), Erkek (9), Aksoy (1), Vargas (17), Aydin (6),  Örge (libero) oraz Basyolcu (2), Özbay, Ozden (5), Baladin
Belgia: Van Sas (1), Herbots (2), Lemmens (3), Martin (11), Demeyer (2), Fransen (4), Rampelberg (libero) oraz Bertels, Nagels (1), Koulberg (2), Radovic (4), Debouck (libero), Deleu (4), Maes (2)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Narodów siatkarek 2026

PlusLiga