Strona główna » Liga Narodów. Polacy kontra geniusz DeCecco! Pora na ostatni akord w Gliwicach

Liga Narodów. Polacy kontra geniusz DeCecco! Pora na ostatni akord w Gliwicach

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Reprezentacja Polski siatkarzy już w niedzielę zamknie drugi tydzień zmagań w Lidze Narodów. Tym razem biało-czerwona drużyna zagrała u siebie, w Gliwicach. Aż dwa z trzech meczów zakończyły się tie-breakami, zaś w niedzielę do zespołu w końcu dołączył Wilfredo Leon. Margines błędów jest już mały, a na ostatniej prostej Rycerze Grbicia zagrają z Argentyńczykami. Mecz zaplanowano na godzinę 20:00. Strefa Siatkówki już teraz zaprasza na relację punkt za punktem.

Sezon pełen eksperymentów?

Sezon 2026 jest rokiem kolejnych eksperymentów w szeregach reprezentacji Polski siatkarzy. Nikola Grbić rozpoczął od szerokiego grona powołanych, chcąc wyłowić kolejne młode talenty na miarę Jakuba Nowaka czy Maksymiliana Graniecznego. Trwają także poszukiwania 'perełki’ na rozegraniu. Turniej Silesia Cup dał więcej pytań niż odpowiedzi. Wielu graczy mogło zadebiutować w koszulce z orzełkiem na piersi, podczas gdy największe gwiazdy dalej miały wolne. Po towarzyskich przetarciach przyszła pora na Ligę Narodów.

Na pierwszy turniej do Chin również pojechała mieszanka pokoleniowa. Najwięcej udało się zyskać Aleksiejowi Nasewiczowi, a dużym uznaniem w oczach szkoleniowca zaczął się cieszyć Jan Firlej. Doskonały debiut odnotował Jakub Majchrzak, podczas gdy świetnym powrotem po latach mógł się poszczycić Bartłomiej Lemański. Tymczasem Spała pomału wypełniała się największymi gwiazdami kadry, a bój o punkty w VNL trwał dalej. Stawka nie jest mała – biało-czerwoni bronią złota w Lidze Narodów. Celem było też utrzymanie 1. miejsca w rankingu FIVB, co jednak się nie udało… a na moment Polaków zdetronizowała grupa Włochów.

Reprezentacja zaczęła turniej z przytupem, od wygranej z Kubańczykami – 3:0. Potem było już nieco gorzej. Porażki ze Słowenią – 2:3, i Japonią – 2:3, wiele kosztowały zespół. Biało-czerwona ekipa odbiła sobie te potknięcia dopiero ostatniego dnia, pokonując Ukraińców, lecz i tutaj nie obyło się bez tie-breaka, a wszystko to złożyło się na dopiero 7. miejsce w tabelach.

Klątwa pięcosetówek…

W drugim tygodniu Ligi Narodów biało-czerwona drużyna występuje przed własną publicznością. Obok Orelanu i Lublany, gospodarzem jednych z zawodów są Gliwice. Choć dalej w Spale przygotowują się Kamil Semeniuk, Tomasz Fornal czy Jakub Kochanowski, to do gry wszedł Marcin Komenda. W sobotę do tego grona dołączyło trio Wilfredo Leon, Jakub Popiwczak i Kewin Sasak, którego kontuzje pozbawiły radości w sezonie klubowym. To całkiem nowe otwarcie. Jednocześnie pech trzyma się kadry, bowiem z powodu problemów zdrowotnych odesłany został Jan Firlej, którego zastępuje Marcel Bakaj.

Jak się okazało, klątwa tie-breaków dalej męczyła Polaków. Wszystko zaczęło się od ciężkiego pojedynku z tegorocznymi debiutantami, Belgami – 3:2. Takim samym wynikiem zakończyło się starcie z Turkami. Po dniu przerwy, w sobotę, wzmocniona paroma filarami drużyna pokonała Niemców wynikiem 3:1. Najważniejsze są wygrane, dlatego też reprezentacja Polski wysoko plasuje się w zestawieniach. Obecnie jest to 5. miejsce, a na wyciągnięcie ręki pozostają Ukraińcy, Amerykanie i Słoweńcy. Poza konkurencją są wciąż niepokonani… Japończycy.

Równia pochyła DeCecco i argentyńskiej bandy

Ostatniego dnia turnieju w Gliwicach polscy siatkarze zmierzą się z Argentyńczykami. Drużyna nie jest w tym samym miejscu co parę lat temu, choć patrząc na skład dalej gra w niej wielu dawnych frontmenów, na czele z weteranem Luciano De Cecco. Legenda Argentyńczyków z ostatnich lat zbudowana jest natomiast na historycznym sukcesie z 2021 roku. To wtedy podopieczni Marcelo Mendeza sensacyjnie sięgnęli po brąz igrzysk w Tokio.

Od tej pory drużyna ta staje się cieniem samej siebie. Podczas imprezy czterolecia w Paryżu ekipa nawet nie zakręciła się wokół podium, kończąc zmagania na 11. miejscu. Zeszłoroczne mistrzostwa świata także nie były ich mocną stroną. Runda 16 okazała się sufitem, a 9. lokata dalej pozostawia niedosyt. Kontynentalnie drużyna radzi sobie dobrze, ale wciąż sprowadza się to do konkurowania niemal wyłącznie z Canarinhos.

To nie jest ich najlepszy sezon

Bieżący sezon także nie rozpieszcza Argentyńczyków. Po siedmiu meczach w Lidze Narodów zespół zajmuje dopiero 14. miejsce, mając na koncie zaledwie 7 oczek. O utrzymanie raczej drużyna nie będzie musiała walczyć, ale kto wie…

VNL rozpoczął się dla siatkarzy z Ameryki Południowej porażką z Serbami – 1:3. Potem przyszły potknięcia z Iranem – 0:3, Bułgarami – 1:3. Na finiszu pierwszego tygodnia zespół spotkał się z popularnymi Kanarkami i tutaj było ciekawiej. Jak to jednak mawia siatkarskie porzekadło – nie wygrasz 3:0, to przegrasz 2:3. Tak też się stało, a ze zwycięstwa cieszyła się ekipa Bernardo Rezende. W drugim tygodniu zespół w końcu zaczął sobie odbijać niepowodzenia. Wszystko zaczęło się od pokonania Niemiec – 3:2, i Chin – 3:0. Argentynę zatrzymała Turcja, ale cenne oczko udało się urwać – 3:2.

Liderem pozostaje oczywiście Luciano De Cecco. W meczu z Turkami rozgrywający nie bał się stawiać na środek siatki, grając m.in. z Nikolasem Zerbą. Ofensywnie zespół napędza para Luciano Palonsky i Luciano Vicentin.

REKLAMA | 18+ | Hazard wiąże się z ryzykiem | Graj odpowiedzialne

STS przygotował specjalną promocję na mecze reprezentacji Polski. „400 zł za wytypowanie wygranej Polski w dowolnym meczu Ligi Narodów„. Użyj kodu GOALPROMO. Regulamin dostępny tutaj.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów 2026

PlusLiga