Reprezentacja Polski ma za sobą kolejny mecz Ligi Narodów. W Gliwicach polscy siatkarze 3:1 pokonali reprezentację Niemiec, przerywając serię tie-breaków. Trener Nikola Grbić wyróżnił postawę Bartłomieja Bołądzia: – Bartek Bołądź miał być może swój najlepszy mecz w reprezentacji i mam nadzieję, że już zostanie na tym poziomie – powiedział Strefie Siatkówki. W składzie meczowym zabrakło kontuzjowanego Jana Firleja, ale trener Nikola Grbić uspokaja i ma nadzieję, że rozgrywający szybko wróci do treningów.
Został pierwszy set
Reprezentacja Polski ostatnio lubuje się w tie-breakach. Aż pięć poprzednich spotkań rozstrzygało się właśnie w pięciu partiach. Teraz jednak Polacy przełamali serię i 3:1 pokonali Niemców. Rywale lepsi byli jedynie w premierowej odsłonie. – Pierwszy set pokazuje, jak zaczynamy: musimy być agresywni, skoncentrowani i wykorzystywać okazje. Te mieliśmy w pierwszym secie, ale nie udało nam się ich wykorzystać – ocenił Nikola Grbić. Szybko jednak podkreślił, że ma sporo powodów do radości po tym pojedynku.
– Na przestrzeni całego meczu muszę być zadowolony. W ataku nie było między zespołami różnic, ale była w obronie i w kontrach. Jestem zadowolony z tego, jak wyglądały ostatnie trzy sety. Cieszę się również z tego, że ci, którzy weszli z ławki, również pokazali się z bardzo dobrej strony. Bardzo mi się podobało, jak zagrał Leman i Artur. Bartek Bołądź miał być może swój najlepszy mecz w reprezentacji i mam nadzieję, że już zostanie na tym poziomie – chwalił szkoleniowiec biało-czerwonych.
fot. Piotr Sumara PZPS
Dobre zmiany
W drugim secie selekcjoner zmienił dwóch podstawowych graczy. Na parkiet wprowadził Bartłomieja Lemańskiego za Mateusza Porębę i Artura Szalpuka za Aleksandra Śliwkę. – Artur i Leman dali nam dużo na zagrywce i w ataku. Oczywiście Leman, kiedy jest na bloku, to całej drużynie łatwiej się zorganizować, bo rywale cały czas się na niego oglądają. Ta zmiana sporo nam dała, co nie znaczy, że Mateusz Poręba i Olek Śliwka grali źle. Myślę jednak, że zmiany zmieniły tendencję spotkania – wyjaśnił Serb. Obaj zawodnicy dobrze sobie poradzili – Lemański imponował w polu zagrywki, a do tego miał 3 bloki.
Powrót Wilfredo Leona i nie tylko
Po raz pierwszy w tym sezonie w narodowych barwach zagrali Wilfredo Leon oraz Jakub Popiwczak. Obaj siatkarze zagrali na dobrym poziomie, a Leon imponował w ofensywie.
– Nie jest łatwo wrócić po 1,5 miesiąca przerwy, ale zagrał dobrze. Gdybym chciał być bardzo krytyczny, to narzekałbym na przyjęcie. Im dłużej mecz trwał, tym jego przyjęcie było trochę gorsze. W ataku jednak zagrał świetnie, podobnie w polu zagrywki i zwłaszcza w bloku – powiedział o swoim asie Grbić.
Na debiut w tym sezonie czeka cały czas Kewin Sasak. Jest on w składzie meczowym, ale Nikola Grbić nie chciał zdradzić, czy w niedzielę pojawi się na parkiecie.
– Może w niedzielę Kewin wejdzie. Ale Bołądź naprawdę miał fantastyczny mecz z Turcją i myślę, że i teraz pokazał, że jest w dobrej formie. Musimy też budować Kewina, który nie grał nie wiem ile miesięcy i musi spędzić czas na boisku – wyjaśnił selekcjoner.
– Będziemy go kontrolować dzień po dniu. Wracamy do pracy w następną środę, a być może Janek bez siatkówki zostanie do końca tygodnia. Nie będzie potrzebował dwóch czy trzech tygodni – to by go wykluczyło już z Ligi Narodów. Mieliśmy siłownię i powiedział, że czuje już bardzo mało. To jednak łydka, więc nie chcemy ryzykować. Myślę, że jego występ na turnieju w USA nie jest zagrożony i mam nadzieję, że będzie z nami – zapowiedział Nikola Grbić.
W niedzielę, na zakończenie turnieju Ligi Narodów w Gliwicach, reprezentacja Polski zagra z Argentyną. Początek spotkania o godzinie 20:00. – W niedzielę czeka nas najtrudniejszy mecz turnieju, ale mam nadzieję, że utrzymamy poziom naszej gry – skwitował szkoleniowiec.