Strona główna » Liga Narodów. Japonki korzystają z nieobecności serbskiej gwiazdy. Fatalna kontuzja siatkarki!

Liga Narodów. Japonki korzystają z nieobecności serbskiej gwiazdy. Fatalna kontuzja siatkarki!

inf. własna

Po dwóch szybkich meczach na konto Amerykanek i Włoszek pora przyszła na ostatni z środowych pojedynków na Filipinach. To wtedy naprzeciwko siebie stanęły Japonki i Serbki. Wrażeń w najbardziej wyrównanych z hitów nie brakowało. Końcowo drużyny musiały podzielić się punktami, a po wygraną 3:2 sięgnęły Azjatki.

Nie taka Serbia straszna…

Drugi tydzień Ligi Narodów, podobnie jak mecz z reprezentantkami Polski, wyraźnie pokazał największe mankamenty Serbek. Drużyna ma potencjał, a na nowo poukładał ją Zoran Terzić, niemniej wiele traci bez Tijany Bosković, lecz nawet największe gwiazdy czasem muszą wypocząć. Już w pierwszym secie natomiast zniesiona z parkietu została Ayaka Araki, którą czekać może dłuższa przerwa.

Od początku z wysokiego 'C’ w mecz weszła Aleksandra Uzelac, a Japonki błędami same rzucały sobie kłody pod nogi. Sygnał do ataku dała swojej drużynie Yoshino Sato, która upolowała też asa – 6:5. Świetne fragmenty notowały z kolei Maja Aleksić i Nina Cajić, a wynik dalej wskazywał na Europejki. W grze siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni stale utrzymywała Mayu Ishkikawa, lecz z czasem różnice się uwypukliły – 18:15. Blokiem oponentki pokarała jeszcze Hena Kurtagić, a za moment z prowadzenia cieszyły się Serbki – 25:20.

Porażka jedynie podrażniła Japonki, które wraz z drugim setem poszły na całość, a świetnym obronom po ich stronie nie było końca. Akcje się wydłużały, a wszystkiego skończyć nie mogła Kurtagić – 5:5. Dopiero później dołączyły się Uzelac i Cajić, a Sladana Mirković musiała popracować nad aktywizacją prawej flanki. Na tak grającą Yukiko Wadę nie było jednak mocnych – 12:10. Dobrą zmianę dała Ayne Kitamado, ale szala znów przechyliła się na stronę Serbek – 13:16. Czapę Europejką sprzedała Nichika Yamada, a set zwieńczyła gra na przewagi. Seta zaś atakiem wykończyła Ishikawa – 26:24.

Cios za ciosem

Ciekawie było także w kolejnych partiach, choć w trzecim secie serbskie siatkarki całkowicie przejęły inicjatywę. Znów odprężyć na moment mógł się Zoran Terzić, zwłaszcza, że więcej od siebie dawała Anna Zubić. Po asie Mai Aleksić było 5:2. Za moment dzięki Ishikawie, to Azjatki wyszły na prowadzenie 6:5, ale było to chwilowe. Po kolejnym bloku Mirković zrobiło się 13:10. Rękawice podjęła jeszcze Wada, ale drużyna dalej musiała gonić. Po jednym z ataków Heny Kurtagić było 18:15. Europejki poszły na całość, dopisując na konto drugiego seta – 25:18.

Postawione pod ścianą siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni znów zaczęły się stawiać. Ręki w ataku nie zwalniała Yukiko Wada. W ślad za nią poszły Haruyo Shimamura i Mayu Ishikawa. Byłe mistrzynie świata natomiast zmarnowały szansę na 3:1, przez do konieczny okazał się tie-break – 32:30. Każdy wie, że Japonki to specjalistki od piątych setów i tak też było tym razem. Azjatki cały czas trzymały nominalne gościnie na dystans – 2:0, 10:5. Dwoma asami z rzędu popisała się jeszcze Yukiko Sato, a za moment zespół mógł się cieszyć wygraną 3:2 – 15:7.

Japonia – Serbia 3:2
(20:25, 26:24, 18:25, 32:30, 15:7)

Składy zespołów
Japonia: Wada (20), Araki, Ishikawa (24), Sato (12), Yamada (7), Seki, Fukudome (libero) oraz Shimamura (11), Tsukasa, Shigihara, Kitamado (5), Akimoto (5)
Serbia: Mirković (2), Kurtagić (15), Zubić (14), Aleksić (12), Uzelac (21), Cajić (18), Gocanin (libero) oraz Perović, Antonović, Tica (5)

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarek 2026

PlusLiga