Strona główna » „Nikt nic z tego nie rozumie”. Siatkarze krytykują nowe przepisy

„Nikt nic z tego nie rozumie”. Siatkarze krytykują nowe przepisy

inf. własna, Platforma X Jakub Balcerzak

fot. volleyballworld.com

Nowe interpretacje przepisów dotyczących kontaktu z piłką podczas tzw. kiwania stały się jednym z najgorętszych tematów tegorocznej Ligi Narodów. Choć celem zmian było ograniczenie nadużyć i ujednolicenie oceny tych zagrań, początek rozgrywek pokazał, że zarówno zawodnicy, jak i sędziowie wciąż mają problem z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości.

Zgodnie z nowymi wytycznymi takie zagranie może być dozwolone, o ile kontakt z piłką jest krótki. Problem w tym, że interpretacja tego przepisu budzi ogromne kontrowersje.

„W każdym meczu interpretacja jest inna”

Jednym z zawodników, którzy zabrali głos w tej sprawie na kanale JTMVBALL na TikTok, a którego wypowiedź, jak i pozostałych siatkarzy, przytoczył na platformie X Jakub Balcerzak, był reprezentant Włoch Mattia Bottolo. – Myślę, że to straszne, bo w pewnym momencie nikt nie wie, kiedy dane zagranie jest dobre, a kiedy nie mieści się w interpretacji sędziego. W każdym meczu ta interpretacja jest inna – ocenił przyjmujący. Włoch przyznał jednocześnie, że dostrzega argumenty stojące za zmianami. – Może to i dobra decyzja, bo ktoś nadużywał tego zagrania i często zamiast pchania kończyło się wsadem, ale myślę, że potrzeba czasu, by to zrozumieć – dodał.

Problemem jest czas

Podobnego zdania jest francuski przyjmujący Trevor Clevenot. Jego zdaniem problem nie leży w samych zmianach, lecz w sposobie ich wdrożenia. – Problemami nie są zmiany w przepisach gry, ale fakt, że nie ma czasu, aby zawodnicy i sędziowie mogli się do tego przygotować. Oni i my potrzebujemy czasu. To, czy te zmiany okażą się dobre, dowiemy się za jakiś czas – stwierdził.

Także niemiecki przyjmujący Erik Röhrs zwraca uwagę na okres przejściowy i liczy, że sytuacja szybko się ustabilizuje. – Rozumiem, że sędziowie potrzebują jeszcze czasu, by znaleźć wspólną linię kontaktu dozwolonego i zabronionego, ale ci sami sędziowie zapominają o innych nowych zasad, które tu wprowadzono. Staram się ich zrozumieć. To nowa sytuacja. Mam nadzieję, że od drugiego tygodnia będzie lepiej. Mniej dyskusji, więcej siatkówki – podkreślił.

„Nic z tego nie rozumiem”

Znacznie bardziej krytyczny był Francesco Sani. Włoski siatkarz nie ukrywał frustracji związanej z brakiem konsekwencji w podejmowanych decyzjach. – Nic z tego nie rozumiem. Czasami jeden kontakt jest dobry, za chwilę ten sam kontakt tym prawidłowym już nie jest. Musimy być albo wyrozumiali na niektóre zagrania, albo surowi na wszystkie takie kontakty – mówił. Sani uważa, że wcześniejsze interpretacje przepisów były bardziej przejrzyste. – Zeszłoroczne decyzje dotyczące przepisów były lepsze. Teraz wydłużamy grę, bo po każdej drugiej decyzji dochodzi do kontrowersji i kłótni. Nikt nic z tego nie rozumie – dodał.

To sędziowie tworzą chaos

Jeszcze mocniej sytuację ocenił Kamil Rychlicki. Atakujący reprezentacji Włoch uważa, że obecnie największy problem stanowi brak jednolitej interpretacji nowych wytycznych. – Sądzę, że to bardziej sędziowie muszą się dostosować do nowej sytuacji. Bo moim zdaniem, to oni na razie tworzą chaos, w którym nikt tak naprawdę nie wie, które zagranie jest dozwolone, a które będzie uznane za błąd – stwierdził. Zdaniem Rychlickiego zawodnicy powinni otrzymać jasne wyjaśnienia dotyczące nowych zasad. – Rozumiem, że w ostatnich latach te brudne zagrania były używane za często, teraz chce się to ukrócić, ale wprowadzając zmiany, powinniśmy mieć jasno wytłumaczone, najlepiej na przykładach, co obecnie jest dozwolone a czego nie można – podkreślił.

Francuzi tracą jeden ze swoich „atutów”

Interesujące spojrzenie na sprawę przedstawił Mathis Henno. Francuz przyznał, że jego reprezentacja od lat skutecznie wykorzystywała zagrania balansujące na granicy przepisów. – Jestem Francuzem i mój styl polega na często pchaniu i dopychaniu piłki. Teraz to już nie jest takie proste. My, francuska drużyna, bardzo często korzystamy z tej brudnej siatkówki. Teraz to jest ograniczone – powiedział.

„To nie jest siatkówka”

Najbardziej stanowcze stanowisko zaprezentował Luca Porro.Dla mnie to za dużo. Rozumiem, że takie są nowe zasady, ale nie można grać w taki sposób. W szczególności przyjmujący i atakujący nie mogą. To nie jest siatkówka – ocenił włoski przyjmujący.

Potrzeba czasu i jednolitych decyzji

Choć opinie siatkarzy różnią się w szczegółach, większość z nich wskazuje na ten sam problem: brak spójności w interpretacji nowych przepisów. Zawodnicy nie negują samej idei zmian, ale oczekują większej przejrzystości i jednolitych decyzji arbitrów. Początek tegorocznej Ligi Narodów pokazał, że nowe regulacje dotyczące kiwania i kontaktu z piłką będą jednym z głównych tematów dyskusji w międzynarodowej siatkówce. Jeśli sędziowie szybko wypracują wspólną linię interpretacyjną, kontrowersje mogą ucichnąć. Jeśli nie – debata o tym, czym jest prawidłowy kontakt z piłką, będzie towarzyszyć rozgrywkom jeszcze przez długie tygodnie.

Zobacz również:
Reprezentacja Polski z wyróżnieniami! Tak biało-czerwoni wypadli w pierwszym tygodniu Ligi Narodów

PlusLiga

  • Skra Bełchatów może pomarzyć o kontynuacji. Polak wybrał Francję

    Skra Bełchatów może pomarzyć o kontynuacji. Polak wybrał Francję

  • PlusLiga. Pomógł w awansie, zostanie w GKS-ie

    PlusLiga. Pomógł w awansie, zostanie w GKS-ie

  • PlusLiga. Jak wieżowce, to w Warszawie. Projekt ogłosił transfer środkowego

    PlusLiga. Jak wieżowce, to w Warszawie. Projekt ogłosił transfer środkowego