Strona główna » Liga Narodów. Blamaż Francuzów na koniec tygodnia! Turcy znów punktują

Liga Narodów. Blamaż Francuzów na koniec tygodnia! Turcy znów punktują

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Turniej Ligi Narodów w Ottawie bywa nad wyraz nieprzewidywalny. Ostatniego dnia nie do zatrzymania byli Niemcy, niespodziewanie pokonując Francuzów 3:1. Na pełnym dystansie zmierzyła się z kolei ekipa gospodarzy, która podejmowała Turków. Choć Kanadyjczycy nie byli bez szans, to mecz padł łupem oponentów 3:2.

Póki jest nadzieja, to wszystko jest realne

Fatalnie w Ligę Narodów wchodzi przede wszystkim Francja. Podopieczni Andrei Giani’ego mają na koncie trzy porażki, a czarę goryczy przelało spotkanie z Niemcami. Początek spotkania nie oszczędzał Trójkolorowych, a po ataku Tobiasa Kricka z przechodzącej było 3:1. Asem wyrównał świetnie wchodzący w mecz Mousee Gueye – 3:3. Następnie oba zespoły grały punkt za punkt – 8:8, 22:21. Nie brakowało też błędów w polu serwisowym, zaś po stronie dwukrotnych mistrzów olimpijskich sporą niechlujność na rozegraniu prezentował Antoine Brizard. Wszystkiego nie mógł skończyć Stephen Boyer, ale nic to Francuzom nie dało. Zaciętej grze nie było końca. O losach seta końcowo zadecydowała przedłużająca się gra na przewagi. Całość natomiast zakończył atakiem Filip John – 40:38.

Obie strony mocno odczuły tak dynamiczne tempo. Trójkolorowych jednak potknięcie mocno podrażniło. Sprawy w swoje ręce znów musiał brać Trevor Clevenot, który dał swojej drużynie prowadzenie – 7:2. Do odrabiania strat rzucił się Tobias Brand – 6:10. Kolejne minuty niezmiennie należały do Francuzów, co irytowało Massimo Botti’ego. Wprowadził on wówczas na parkiet Moritza Reicherta, co w kolejnych partiach było kluczowe. Ten set uciekł jednak gospodarzom, a za moment był już remis 1:1 – 25:19.

Mimo wszystko Niemcom nie brakowało motywacji, a drużyna wiedziała, że Francuzi są w ich zasięgu. Choć dwoił się i troił Stephen Boyer, a wspierała go dwójka Henno i Clevenot, to jakości po ich stronie zabrakło. W obronie świetnie spisywał się Ruben Schott. Na miano bohatera ciężko zapracował Filip John, zaś na finiszu odpalił jeszcze Simon Torwie. Trzecia partia padła łupem siatkarzy znad Odry do 20, a czwarta do 22, tym samym kolejna niespodzianka stała się faktem.

Niemcy – Francja 3:1
(40:38, 19:25, 25:20, 25:22)

Składy zespołów
Niemcy: John (19), Zimmermann, Krick (12), Brand (11), Torwie (14), Rohrs (8), Schott (libero) oraz Reichert (12), Peter, Burggraf, Bohme, Mohwinkel
Francja:
Brizard (3), Boyer (19), M. Henno (13), Clevenot (15), Gueye (8), Iyegbekedo (6), Ramon (libero) oraz Tizi-Oualou, Huetz (1), Magnin (6), Rossi, Pujol (2)

Czują ciężar czterech spotkań

Zmęczenie początkiem rozgrywek czują już Kanadyjczycy i Turcy, dodatkowo siatkarze z Kraju Liścia Klonowego grali przed własną publicznością, która po ostatnim meczu może czuć niedosyt.

Już na starcie blokiem zatrzymany został Stephen Maar, który szybko opuścił boisko. Na atak pozwolił sobie natomiast Yenipazar – 5:1. Cenne oczka dokładała dwójka Tumer i Yuksel, przez co gościom udawało się utrzymać przewagę. W ważnym momencie ręki w ataku nie zwalniał Adis Lagumdzija – 18:15, prowadząc drużynę do wygranej na otwarcie – 25:21. Takiego otwarcia Kanadyjczycy się nie spodziewali. Sprawy w swoje ręce wziął Xander Ketrzynski, który do pomocy miał Danny’ego Demyanenko i wchodzącego z ławki Jacksona Younga. Chwilę później był już remis 1:1 – 25:21.

Początek trzeciego seta należał do wyjątkowo wyrównanych. Dobrze po stronie gospodarzy spisywał się Jackson Howe, a swoje dalej robił Erik Loeppky. W szeregach przyjezdnych Adisa Lagumdziję wspierał jego brat – Mirza, który znów okazał się świetnym zmiennikiem. Mimo wszystko oba zespoły dalej szły łeb w łeb – 13:13. Dopiero w drugiej części na szarżę zdecydowali się Turcy – 18:15. Próba ucieczki jednak nie do końca im się udała, choć w końcówce szczęście się do nich uśmiechnęło. Po autowej zagrywce Brodiego Hofera było już 2:1 dla outsiderów – 25:23. Goście mieli nadzieję, że uda im się zamknąć mecz w czterech setach, ale nic bardziej mylnego. Piłeczkę odbili Kanadyjczycy, a na wyżyny wspiął się Erik Loeppky – 25:14 (2:2). O losach meczu, z korzyścią dla Turków, rozstrzygnął tie-break. Pogrążeni w chaosie gospodarze nie mieli żadnych szans, zaś całość blokiem zamknął Ahmet Tumer – 15:8.

Kanada – Turcja 2:3
(21:25, 25:17, 23:25, 25:14, 8:15)

Składy zespołów
Kanada: Herr (2), Demyanenko (9), Maar (1), Ketrzynski (11), Howe (8), Loeppky (15), Currie (libero) oraz Hollands (libero), Hofer, Elgert, Sho (4), Young (18)
Turcja:
Tumer (14), Yuksel (6), Bedirhan (10), A. Lagumdzija (9), Yenipazar (1), Bayram (14), Bayraktar (libero) oraz Gurbuz (7), Kirkit, M. Lagumdzija (9), Hatipoglu (libero), Kaya

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga

  • Transfery siatkarskie 2026/2027 [14.06.2026]: Niedziela nie zatrzymała karuzeli

    Transfery siatkarskie 2026/2027 [14.06.2026]: Niedziela nie zatrzymała karuzeli

  • PlusLiga: Asseco Resovia potwierdziła, środkowy zostaje

    PlusLiga: Asseco Resovia potwierdziła, środkowy zostaje

  • Barkom Każany Lwów żegna obcokrajowca. Co z limitami?

    Barkom Każany Lwów żegna obcokrajowca. Co z limitami?