W ostatnim meczu na turnieju w Brazylii gospodarze mierzyli się z reprezentacją Argentyny, która dotąd nie odniosła żadnego zwycięstwa. Goście świetnie rozpoczęli mecz. Prowadzili już 2:0 i mogli sprawić dużą niespodziankę. Jednak Brazylijczycy odzyskali swój rytm. Najpierw wyrównali mecz na 2:2, a tie-break był już całkowicie pod ich dyktando. Odnieśli czwarte zwycięstwo w Lidze Narodów i po pierwszym tygodniu zmagań przewodzą całej stawce. Argentyna zajmuje dopiero 17. miejsce.
Argentyna rozpoczęła z przytupem
Ostatnie spotkanie na turnieju w Brazylii lepiej otworzyli goście. Od początku skuteczne ataki prezentowali Luciano Palonsky i Luciano Vincentin (4:1). Po błędzie w ataku Adriano, Argentyna dalej była 3 oczka z przodu (7:4). Brazylijczycy próbowali gonić rywali, ale oni grali bardzo solidnie. Gospodarze popełniali za to wiele błędów własnych. Darlan nie trafił w boisko i zrobiło się już 12:8 dla Argentyny. Reprezentanci Brazylii w końcu zaczęli kończyć swoje ataki, lecz cały czas bardzo dobrze grali Argentyńczycy. Wyróżniał się Vincentin (16:12). Podopieczni Bernardo Rezende próbowali ryzykować na zagrywce, ale popełniali sporo błędów. Po czapie Nicolasa Zerby na Douglasie de Souzie było już 21:15 dla Argentyny. Zmiany nie przynosiły pożądanego rezultatu. Manuel Armoa zapewnił piłkę setową, którą asem potwierdził Fausto Diaz (25:18).
Luciano Vincentin zdobył najważniejszy punkt
Drugi set rozpoczął się od gry punkt za punkt. Punktowali Adriano i Judson Nunes po stornie Brazylii, a w Argentynie dobrze prezentował się Zerba (4:4). Wtedy błędy przydarzyły się gospodarzom. Argentyńczycy uruchomili blok i Armoa skończył ważny atak. To pozwoliło im odskoczyć na 4 oczka (8:4). Gra reprezentacji Argentyny była bardzo poukładana, a Brazylia nie mogła odnaleźć swojego rytmu gry. Cały czas utrzymywała się przewaga gości (13:9). Nagle gospodarze włączyli się do gry. Bardzo dobrą dyspozycję pokazał Honorato, a Darlan dołożył dwa asy serwisowe i to jego drużyna wyszła na prowadzenie -15:14. Gra się wyrównała, żadna z ekip nie zwalniała ręki w ofensywie (20:20). W końcówce to Argentyńczycy włączyli „piąty bieg” i po sprytnym uderzeniu Vincentina odskoczyli na 2 oczka. Przyjmujący blokiem na Darlanie zapewnił swojej drużynie piłkę setową, ale Honorato doprowadził jeszcze do gry na przewagi (24:24). Ostatnie słowo należało jednak do Vincentina (26:24).
Darlan przywrócił Brazylii wiarę
Wydawało się, że Argentyna może sprawić dużą niespodziankę i pokonać rywali bez straty seta. Początek trzeciej partii był bardzo wyrównany (4:4, 8:8). W Brazylii punktowali Adriano i Pinta, a w drużynie przeciwnej dalej skuteczny był Vincentin i Joaquin Gallego. W pewnym momencie gościom udało się odskoczyć na dwa oczka (11:9), ale ich przewaga trwała bardzo krótko. Od stanu 14:12 dla Argentyny, Brazylijczycy zdobyli pięć punktów z rzędu. Darlan prowadził swój zespół. najpierw popisał się dwoma blokami, a potem dołożył skuteczny atak (17:14). Brazylia dostała wiatru w żagle, odzyskała pewność siebie, której brakowało jej od początku meczu. Dalej dobrze prezentował się Adriano (21:18). Końcówka całkowicie należała do Brazylijczyków. Błyszczał Cachopa, który posłał asa serwisowego. Ostatni punkt padł po błędzie Gomeza (25:19).
Ależ końcówka Arthura!
W czwartej odsłonie kibice początkowo mogli obserwować grę punkt za punkt (3:3). Szybko inicjatywę próbowali przejąć Argentyńczycy. Vicentin dobrze pracował zarówno w ataku jak i w bloku, a Darlan nie trafił piłką w boisko. Zrobiło się 7:4 dla ekipy gości. Ich przewaga szybko wzrosła nawet do pięciu oczek (10:5). Wtedy gościom przydarzyło się kilka błędów z rzędu (9:10). Szybko odzyskali swój rytm gry i ponownie odskoczyli na trzy oczka do przodu (15:12). Liderem tego zespołu dalej był Vincentin. Brazylijczycy powoli zbliżali się do rywali (18:19). Świetne ataki prezentowali Honorato i Arthur. W końcu udało im się doprowadzić do remisu po 20 po asie serwisowym Brayana, co zwiastowało wyrównaną końcówkę. W końcówce zdecydowanym liderem był Arthur, który skończył wszystkie uderzenia posłane do niego przez Cachopę. Brazylia wyrównała stan meczu na 2:2 (25:23).
Brazylia wciąż niepokonana
Brazylijczycy wyraźnie odżyli i chcieli walczyć o czwarte zwycięstwo na turnieju w ich kraju. Rozpoczęli tie-breaka z dużym impetem, szybko wypracowując trzypunktową przewagę (5:2). Zagrywką punktował Bryan, a Honoroto dołożył blok. Judson i Pinta byli bardzo skuteczni w ofensywie, co dawało ich drużynie kolejne ważne punkty (8:5). Po stronie Argentyny grę ciągnął już tylko Vincentin. Po ataku po bloku przez Honorato było już 11:7 dla gospodarzy, którzy pewnie zmierzali do zwycięstwa. Goście próbowali jeszcze podgonić wynik, dzięki grze blokiem (11:9), ale tym samym odpowiedzieli Brazylijczycy. Po dwóch czapach Lucas Barreto, gospodarze mieli piłkę meczową (14:9). Spotkanie zakończyło się błędem w ataku Vincentina (15:9).
Brazylia – Argentyna 3:2
(18:25, 24:26, 25:19, 25:23, 15:9)
Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Narodów siatkarzy 2026




![Transfery siatkarskie 2026/2027 [15.06.2026]: Fornal oficjalnie w PlusLidze](https://siatka.org/wp-content/uploads/2025/07/4675-Tomasz-Fornal-375x250.jpg)




